Zabiegi kosmetyczne, które będą modne w 2016 roku

Początek roku zawsze sprzyja zmianom. Wśród postanowień noworocznych, w których staramy się wytrwać jak najdłużej, są przede wszystkim te, które wypłynąć mają na nasz wygląd zewnętrzny. A co za tym idzie, na lepsze samopoczucie.

Foto: Materiały promocyjne

Regularne uprawianie sportu, odpowiednia dieta i wytrwałość w dążeniu do celu, zagwarantują nam sukces i idealną sylwetkę do bikini. Jednak, żeby efekt był jeszcze bardziej spektakularny, warto swoje wysiłki wesprzeć zabiegami, które poprawią między innymi elastyczność, koloryt i formę naszej skóry.

W zeszłym roku prawdziwym hitem gabinetów medycyny estetycznej były zabiegi z użyciem osocza bogatopłytkowego, które spopularyzowane zostały pod nazwą „wampirzego liftingu”. Jego fankami są gwiazdy i celebrytki na całym świecie, a zdjęciami wykonanymi "zaraz po" chwaliły się na swoich profilach w mediach społecznościowych. Z zabiegu, który przyśpiesza procesy regeneracji oraz produkcji nowego kolagenu regularnie korzystają Kim Kardashian, modelka Bar Refaeli, a także Joanna Krupa.

Wampirzy lifting

Został on nawet gwiazdą jednego z edytoriali włoskiego "Vogue’a". Autorem zdjęć był Steven Meisel, a liftingowi poddała się sama Gisele Bundchen.

Foto: Materiały prasowe Wampirzy lifting

Na czym dokładnie polega ta "wampirza przyjemność"? Na pobraniu krwi od pacjenta, a następnie poddaniu jej odwirowaniu tak, aby została rozdzielona na różne warstwy. Do ostrzykiwania wykorzystuje się koncentrat zawierający płytki krwi w dużym stężeniu, pozostałe składniki są utylizowane. Następnie tak przygotowany koktajl podawany jest w skórę. Zabieg niestety nie jest bezbolesny, ale dla jego efektów warto troszkę pocierpieć. Nasza skóra jest po nim widocznie wygładzona, poprawia się jej elastyczność, odzyskuje blask, a osocze dodatkowo pobudza produkcję kolagenu. Warto w tym miejscu nadmienić, że osocze jest obecnie najsilniej działającą substancją przeciwzmarszczkową, jaka jest dostępna na rynku.

Jeśli jednak panicznie boicie się igieł i nie zamierzacie poddać się tej modzie, to dużą popularnością cieszą się także zabiegi głęboko nawilżające. Jednym z nich jest Hydra Facial – prawdziwy hit wśród klientek Kliniki La Perla, jak zdradziła nam Butkiewicz Klaudia, główny kosmetolog kliniki. Jest to zabieg na twarz - kosmetyczny, nieinwazyjny, odświeżający. Po jego wykonaniu czujemy, że skóra na twarzy jest nasączona jak gąbeczka, dotleniona i odżywiona. Hydra Facial opiera się na zabiegu bezkryształowej dermabrazji. Do jego wykonania używamy specjalnych nakładek, które zasysają naszą skórę, jednocześnie złuszczając naskórek. Zabieg, który trwa około 40 min, podzielony jest na kilka etapów. Używa się podczas nich różnych końcówek, które nanoszą na skórę różnego rodzaju preparaty odżywcze.

Jednak prawdziwym hitem nadchodzącego sezonu jest bezinwazyjny lifting - zabieg, który nie wykluczy nas z aktywności dnia codziennego. Po takim liftingu nie musimy obawiać się siniaków, obrzęków, ran. Jednym z nich jest Ultraformer - od początku roku w swojej ofercie posiada go Klinika La Perla. Dzięki temu zabiegowi, który wykonywany jest za pomocą energii ultradźwięków, następuje denaturacja kolagenu. Proces napinania się skóry po wykonaniu termo-liftingu zajmuje około trzech miesięcy. A jego efekty, które widoczne są gołym okiem, to napięcie skóry i podniesienie się tkanek. Zabieg wykonywany jest za pomocą specjalnej maszyny z głowicą. Ze względu na to, że jest to lifting bezinwazyjny, wykluczone są jakiekolwiek nacinania czy ostrzykiwania. Jest to zabieg, który przynosi spektakularne rezultaty zarówno na skórze twarzy, jak i również ciała - w okolicach kolan, ramion, wewnętrznej stronie ud, na skórze brzucha (polecany jest on kobietom, które chcą po ciąży wrócić szybko do formy). Zabieg niestety nie należy do najprzyjemniejszych. W trakcie słyszymy ultradźwięki, a także towarzyszy mu niekoniecznie przyjemne uczucie ciepła i delikatnego podszczypywania. Poddajemy się mu jednorazowo. Jeśli chcemy go powtórzyć, to możemy to zrobić dopiero po dwóch latach, żeby nie rozleniwić komórek i naturalnych procesów regeneracji. Niestety zabieg, jak każda nowość na rynku z zakresu medycyny estetycznej, jest dość sporym wydatkiem. Seria impulsów na twarz to wydatek w granicach 11 tys. złotych. Ale czego nie robi się dla piękna i samozadowolenia.

Tematy:

Nieprawidłowy email