Perfumy Chanel na cześć słynnej Polki - Misi Sert Godebskiej

Najsłynniejsze na świecie perfumy inspirowane życiem polskiej artystki – tak w skrócie opisać można najnowszy zapach Chanel Misia, dedykowany polskiej artystce, mecenasce paryskiego życia i sztuki oraz bliskiej przyjaciółce Coco Chanel – Misi Sert.

Chanel

Perfumy, które trafią do wybranych perfumerii i butików Chanel 28 lutego, stworzone zostały w ramach zapachowego projektu Les Exclusifs. To piętnasta kompozycja z historii serii i choć jeszcze nie pojawiła się w sprzedaży, w świecie perfumeryjnym już cieszy się ogromną popularnością!

Autorem kompozycji jest Olivier Polge. To on zdecydował, że piętnasty zapach Les Exclusifs poświęcony będzie Misi Sert – królowej przedwojennego Paryża i przyjaciółce Coco Chanel, która od samego początku wspierała ją w rozwoju modowej kariery. Podobno to również Misia Sert namówiła projektantkę do stworzenia pierwszego zapachu Chanel No. 5.

Chanel

Misia Sert to postać niezwykła! Piękna, zdolna i wrażliwa na sztukę. Polka, która podbiła Paryż i zdobyła serca wielu mężczyzn, rozkochując w sobie m.in. Augusta Renoira czy Marcela Prousta. Mecenaska sztuki i wielka promotorka paryskiej bohemy, której Coco Chanel zawdzięcza wsparcie w promowaniu jej mody na paryskich salonach. Mówi się, że bez Misi Sert nie byłoby Chanel! Nie powinno więc nikogo dziwić, że to właśnie jej poświęcono piętnastą kompozycję Les Exclusifs.

Zdjęcia vuMag BlueServices

Jak pachnie Chanel Misia? Otwiera się słodko i pudrowo, a następnie z satynowej torebki vintage coraz mocniej wibrują róże - ze słynnego Grasse i róża turecka. To serce zapachu, które przywołuje na myśl gwarne salony paryskiej bohemy. Misia podbita jest intrygującą żywicą balsamiczną z Laosu, której woń roznosi się m.in. w kadzidłach prawosławnych cerkwi. Subtelnie gra tonka i na końcu skóra. Zapach jest połączeniem staromodnych nut, które pamiętając czasy Misi Sert, z woniami bardziej nam współczesnymi. To zapach kobiecy, ciepły, zmysłowy, pełen niuansów. Przypomina zapach starej kosmetyczki, w której wirują wonie pudru i różanej pomadki. To zapach, który przenosi nas w czasie! Gdyby obrazy mogły pachnieć, z pewnością właśnie tak pachniałyby portrety Misi Sert, namalowane przez Henri Toulous-Lautreca czy Arnolda Renoira.

Przeczytaj więcej o Misi Sert: MISIA SERT – KOCHANKA PRZEDWOJENNEGO PARYŻA!

Tematy:

Nieprawidłowy email