Helen Mirren: staram się naśladować dwudziestolatki!

Helen Mirren ma 69 lat i jest jedną z najpopularniejszych brytyjskich aktorek. Jest też od niedawna ambasadorką marki L'Oreal. Jej pierwsza kampania już niebawem trafi do mediów: bez retuszu, bez mocnego makijażu Mirren wygląda obłędnie. Jaki jest jej przepis na piękno?

Zdjęcia vuMag BlueServices

Helen Mirren ma 69-lat i w żaden sposób nie stara się tego ukryć. Wręcz przeciwnie – jej wiek jest jednym z jej największych atutów (oczywiście poza talentem i obłędną figurą). Mirren pokazuje, że starzenie się z gracją nie polega na eleganckim poprawianiu natury i dyskretnym ostrzykiwaniu się wszelkimi możliwymi preparatami. Mówi wprost: „Używam kremu nawilżającego rano i wieczorem bo dzięki temu czuję się lepiej. Wcale nie chodzi mi o to, żeby wyglądać na 10 lat mniej, tylko o to, żeby mieć dobre samopoczucie.”

W rozmowie z „Daily Mail” powiedziała wręcz, że nie lubi słowa „piękno”. „Na świecie jest tylu pięknych ludzi i jest tylu, którzy piękni nie są, ale są bardzo atrakcyjni, dzięki swojej osobowości, energii, geniuszowi, wielu rzeczom,” tłumaczyła. „Kiedyś dużo bardziej martwiłam się swoim wyglądem, chociaż mam świadomość, że wszystkie kobiety, do pewnego stopnia, zawsze martwią się swoim wyglądem. Mężczyźni zresztą też.”

Foto: Materiały promocyjne Zdjęcia vuMag BlueServices

Oczywiście Mirren nie ukrywa, że propozycja L'Oreal była dla niej wielką przyjemnością ale i zaskoczeniem. „Kocham makijaż. Często można mnie zobaczyć buszującą w alejkach perfumerii na całym świecie, w poszukiwaniu nowej mascary czy pomadki. Bycie ambasadorką marki, którą lubię i która jest tak ogromna – to bardzo ekscytujące,” dodała. Jednocześnie Mirren przyznaje, że nie ma obsesji na punkcie dbania o swoją cerę. Nie stosuje arsenału kosmetyków. Ale codzienne nakładanie kremu do twarzy sprawia, że jej dzień jest lepszy. Najlepsza urodowa rada? Nic zaskakującego: osiem godzin snu, dokładne, codzienne oczyszczanie skóry i zero papierosów.

Nowa rola jako ambasadorki L'Oreal nie zmieniła podejścia Helen Mirren do kwestii pielęgnacji twarzy. Zmieniła natomiast fryzurę i produkty, których używa do koloryzacji. Mirren stała się fanką nowej farby Excellence Age Perfect. „Moje włosy są bardzo cienkie, więc zawsze uważałam, żeby ich nie zniszczyć. Normalnie nie farbuję ich. Lubię gdy rosną naturalnie, a ta farba pozwala im dokładnie na to. No i nie muszę robić refleksów!”, zachwycała się Mirren. A mnie bardziej zachwyca jej podejście do stylu. 69-letnia gwiazda radzi wszystkim kobietom, zwłaszcza tym dojrzałym, aby były odważne w wyborze fryzury. „Zobacz, co robią młodzi ludzie i kopiuj ich! Nie kopiuj tego, co noszą starzy ludzie!,” mówi wprost i podkreśla, że najsmutniejszy widok to kobiety, które od kilkunastu czy kilkudziesięciu lat noszą tę samą fryzurę. Jeśli swoją młodość przeżyły w latach siedemdziesiątych nadal noszą tapiry, jeśli w osiemdziesiątych- trwałą. „Zatrzymały się na okresie gdy miały 18-28 lat i boją się cokolwiek zmienić.”

Helen ewidentnie się nie boi. Wie, w czym wygląda dobrze, ale też lubi eksperymentować. I takiej otwartości w podejściu do mody i stylu życzyłybyśmy wszystkim kobietom, młodym i dojrzałym.

Tematy:

Nieprawidłowy email