Bhutańskie królestwo w centrum Warszawy

To jedyne takie miejsce w Polsce, które zabierze was w podróż do Królestwa Grzmiącego Smoka, czyli Bhutanu. A wszystko to za sprawą rytuału, który sprawi, że nie tylko się zrelaksujesz, ale także poczujesz się jak nowo narodzona.

Foto: Materiały prasowe

Najszczęśliwszy kraj na świecie i taką też energię chcą przekazać właścicielki warszawskiego SPA Umma Paro, które zainspirowane zostało tradycją i kulturą bhutańską. Jego założycielki Emilia i Joasia całkowicie zwariowały na punkcie tego kraju i panującej tam atmosfery. Do tego stopnia, że po powrocie z wycieczki, na którą czekały 4 lata, zmieniły swoje plany zawodowe i zrezygnowały z inspirowanego kulturą japońską spa na Mokotowie na rzecz prostego, przyjaznego rodzinie bhutańskiego raju, gdzie czas się zatrzymuje, a ty na moment odcinasz się od codziennych problemów.

Natrafiając na to miejsce, szukałam czegoś wyjątkowego i tak też się właśnie poczułam, przekraczając progi Umma Paro Spa. Na wejściu spokoju pilnuje trzytonowy budda, a w głośnikach rozbrzmiewają mantry działające na spokój głowy, umysłu, i które pomagają nam się wyciszyć. W pokoju relaksu, gdzie możemy odpocząć przed i po zabiegu, napijemy się specjalnej mieszanki herbat, usiądziemy przy przywiezionej z Bhutanu misie z ogniem, a nad głowami powiewają nam kolorowe flagi modlitewne, które w Królestwie Grzmiącego Smoka towarzyszą ludziom na każdym kroku. Gwarantuję, wszystko to działa kojąco na zmysły, a to dopiero początek przygody.

Foto: Materiały prasowe Umma Paro Spa

To, co przyciągnęło mnie do Umma Paro to tzw. rytuał bhutański, po którym otrzymujesz od Emilii i Joanny (właścicielek Spa) tradycyjny podarunek, biały delikatny szalik, który w buddyzmie symbolizuje czystość intencji. To według tradycji także życzenie pomyślności, z którym wyruszasz w świat i podziękowanie.

Foto: Materiały prasowe Umma Paro Spa

Na czym dokładnie polega rytuał bhutański? To ponad dwugodzinny masaż całego ciała, który zaczyna się od peelingu na bazie soli himalajskiej. Następnie nasze ciało wymasowane zostaje gorącymi stemplami, które przygotowywane są według starej receptury stosowanej od wieków w Bhutanie. Wszystkie te procesy połączone są z aromaterapią, co pozwala nam się odprężyć i zrelaksować. Na zakończenie rytuału przewidziany jest masaż całego ciała (łącznie ze stopami i głową) z elementami refleksologii, rozciągania, akupunktury oraz medycyny chińskiej.

Foto: Materiały prasowe Umma Paro Spa

Po tych wyjątkowych dwóch godzinach ponownie zapraszonym zostaje się do pokoju relaksu, gdzie można dalej odpoczywać, wsłuchując w buddyjskie mantry. Gwarantuję, z Umma Paro Spa wcale szybko się nie chce wychodzić.

Tematy:

Polecamy także:

Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 









Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Nieprawidłowy email