YSL Le Teint Encre de Peau NOWA IKONA MAKIJAŻU

Podkład jak dobrze skrojony smoking? To porównanie może wydać się dziwne, ale nie w przypadku nowego kosmetyku YSL – Le Teint Encre de Peau.

YSL Beauty

Już sam flakon cieszy oczy. Kwadratowa, szklana buteleczka ozdobiona została elementami czerni i bezpośrednio nawiązuje do legendarnego smokingu, który Yves Saint Laurent zaprezentował światu w 1966 roku.

Modelki w smokingach sprzed niemal pół wieku były symbolem kobiecej siły, buntu, nadchodzących przemian. Dziś podobny akcent – czarne, graficzne linie, znalazł się na flakonie Encre de Peau. Czy zdobędzie serce współczesnej, pewnej siebie, wyzwolonej i niepokornej kobiety?

TO NOWA IKONA MAKIJAŻU! – zapowiada YSL Beauty i rzeczywiście warto się jej przyjrzeć z bliska, bo dla wielu z nas ten mały przedmiot pożądania stanie się odkryciem sezonu. Dla mnie jest z pewnością!

YSL Beauty

Pod złotą nakrętką specjalna szpatułka z zakończeniem przypominającym stalówkę pióra, za pomocą której podkład wydobywa się z butelki. Dzięki wyjątkowemu kształtowi aplikatora kosmetyk – choć bardzo „wodnisty”, nie spływa. Wystarczy dosłownie kilka „szpatułek”, aby pokryć twarz odpowiednią ilością podkładu.

Aplikacja jest banalnie prosta. Moczymy szpatułkę w butelce jak pióro w kałamarzu. Wyciągamy i przykładamy delikatnie do skóry twarzy w kilku miejscach – na policzkach, czole, brodzie, nosie. Teraz przyszedł moment na roztarcie podkładu. Tu technik jest kilka – w zależności od upodobań. Jeśli użyjesz opuszków palców efekt będzie mocno kryjący. Przy aplikacji za pomocą pędzla na skórze pozostanie mniej podkładu, a efekt krycia minimalnie się zmniejsza. Jest jeszcze jedna technika, którą Paweł Bik – National Make-Up Artist YSL Beaute – prezentuje w LEKCJI MAKIJAŻU YSL.

Polega ona na rozcieraniu nałożonego Le Teint Encre de Peau za pomoc pędzla kabuki. Efekt jest mniej kryjący, ale z pewnością bardziej naturalny, świeży, promienny.

Warto pobawić się różnymi metodami aplikacji Encre de Peau, bo kosmetyk jest wyjątkowo plastyczny! Początkowo ma konsystencję atramentu. Jednak po zetknięciu podkładu ze skórą dzieją się rzeczy niezwykłe! „Wodna część” momentalnie wchłania się w naskórek, pozostawiając na niej jedynie warstwę pudrowej mgiełki. Genialny efekt krycia bez efektu maski! To prawdziwa rewolucja! Poczucie komfortu, zatuszowanie niedoskonałości cery i naturalnie zmatowiona skóra na wiele godzin!

Jak to się dzieje? W formule Encre de Peau znajdują się zmysłowe, lotne olejki, które w kontakcie ze skórą w ciągu kilku sekund przekształcają płynną konsystencję w pigmenty. Dzięki wyjątkowym właściwościom, olejki ułatwiają aplikację podkładu, ulatniając się i pozostawiając pigmenty w czystej postaci oraz substancje czynne, które precyzyjnie łączą się ze skórą.

YSL Beauty

Encre de Peau to kosmetyk na każdą pogodę. Sprawdzi się zarówno przy trzydziestostopniowym upale, jak i przy jesiennych słotach. Idealny dla skóry mieszanej lub tłustej – ja taką mam i naprawdę polecam! Wielki plus za wyjątkową trwałość.

Czy sprawdzi się na skórze suchej i bardzo suchej? Myślę, że tak, ale ze względu na ekspresowe wchłanianie Encre de Peau, warto pod makijaż nałożyć krem nawilżający.

Produkt ma filtr SPF 18 i dostępny jest w Polsce w dziewięciu odcieniach.

Wiele lat badań i jeden kosmetyk. Czy ma szansę zrewolucjonizować kobiecą kosmetyczkę jak chociażby kultowy rozświetlacz YSL? Moim zdaniem ma wszystko czego potrzeba, aby zdobyć serca kobiet. Cudowne opakowanie, innowacyjną aplikację i formułę, którą - ze względu na brak innych przykładów - trudno opisać słowami. Jest spełnieniem marzeń każdej kobiety, która potrzebuję dobrego i długotrwałego krycia, bez efektu maski.

Tematy:

Nieprawidłowy email