Jak się pięknie obudzić?

Nie tylko filiżanka espresso czy cafe latte z podwójną pianką pozwolą ci bezkolizyjnie powitać poranek. Poznaj rytuały kosmetyczne, które sprawią, że zamiast nastawiać budzik na kolejną drzemkę, z radością zaczniesz dzień.

Foto: istock

1. Ciepła kołdra nie nastraja do wysuwania spod niej choćby małego paluszka, za to chłód ma udowodnione działanie rozbudzające. Najlepszy podobno jest zimny prysznic, ale nie namawiamy cię do takiego heroizmu. Po prostu krem na dzień, a zwłaszcza ten pod oczy, trzymaj w lodówce. Chłodny kosmetyk nałożony na powieki sprawi, że poranna opuchlizna zejdzie szybciej. Przyniesie też ulgę, jeśli długo pracowałaś przy komputerze i po nieprzespanej nocy bolą cię oczy. A jeśli jest bardzo źle? Namocz płatki kosmetyczne w płynie micelarnym i włóż na kilkanaście minut do zamrażalnika. Potem przyłóż je do opuchniętych powiek. Taki kompres polecamy też zwłaszcza po hucznej imprezie, bo pomoże zniwelować wszelkie zaczerwienienia.

2. Jeśli odrobinę nieprzytomna bierzesz prysznic, zamień zwykły myjący żel na taki z drobinkami, a jeszcze lepiej peeling. Masaż takim kosmetykiem jest po pierwsze przyjemny, a po drugie pobudza krążenie i pomaga organizmowi w usuwaniu toksyn. Dzięki temu pozwoli ci się szybciej i piękniej obudzić. Możesz też wykonać własny, ultrapobudzający preparat peelingujący, mieszając mieloną kawę z olejem kokosowym i gruboziarnistym cukrem. Kofeina zawarta w kawie dostarczy ci superdawkę powera, cukier – gładkości, a olej – nawilżenia.

3. Nie bez znaczenia są zapachy kosmetyków, których używasz rano. Według aromaterapii niektóre nuty mają właściwości pobudzające, zaś inne wyciszające. Jeśli zależy ci, by szybko dodać sobie energii, od samego rana sięgaj po kosmetyki z nutą cytrusów. Unikaj za to lawendy, która, owszem, zrelaksuje cię i złagodzi poranny stres, ale jednocześnie może rozleniwić.

4. Nawet, jeśli wstałaś lewą nogą, twój dzień nadal może być wyjątkowy. Rozpieszczaj się od rana, a zły humor minie. Wybierz balsam do ciała o pięknym zapachu i aksamitnej konsystencji, którego nakładanie będzie czystą przyjemnością. Dodatkowo już sam dotyk poprawi twój kontakt z ciałem, a tym samym poczucie atrakcyjności. Potem rozpyl przed sobą mgiełkę perfum i wejdź w taką pachnącą chmurę. Zdradzimy ci, że otulający zapach w chłodny poranek działa niczym kaszmirowy szal: daje poczucie ciepła i luksusu.

5. Kosmetyków antycellulitowych dobrze jest używać rano, bo wtedy łączysz działanie dwa w jednym. Tego typu preparaty poprawiają krążenie, co jednocześnie lekko pobudza. Choć ich właściwym zadaniem jest redukcja pomarańczowej skórki, mogą też subtelnie wpłynąć na twoją poranną werwę. A jeśli ich aplikację połączysz z mocnym, również pobudzającym krążenie masażem, więcej energii masz zagwarantowane!

6. O poranku bardziej niż tzw. bad hair day, popsuć humor może tylko brak kapsułek do kawy. Włosy, które od samego rana są oklapnięte, puszą się lub wywijają nie w tę stronę co trzeba, mogą zniszczyć dobre samopoczucie nawet do wieczora. Nie daj się! Po pierwsze, dobrze dopasuj produkty do pielęgnacji. Szampon – do potrzeb skóry głowy, odżywkę – samych włosów. Dzięki temu nie będą ani oklapnięte, ani puszące się. Po drugie, nie przywiązuj się za bardzo do jednego kosmetyku do stylizacji. Z czasem włosy się do niego przyzwyczają, a tym samym będzie gorzej działał. W tej kwestii bądź poligamistką i zmieniaj pasty, woski czy pianki w zależności od nastroju. Możesz też zainwestować w suszarkę z dyfuzorem, która zawsze dodaje fryzurze wspaniałej, a przy tym niewymuszonej objętości (mówimy stanowcze nie wyczesanym na szczotce hełmofonom!). Wystające końcówki dyfuzora przyniosą zaś minimasaż skórze głowy. Chyba nie musimy powtarzać, jak bardzo poprawia to samopoczucie i dodaje energii?

7. Poranny makijaż potrafi ukryć ślady oglądania przez ciebie seriali do rana, kilku lampek wina za dużo lub zwyczajnie codziennego niedosypiania. Ważne, by był dobrze wykonany: dodający świeżości i podkreślający twoje naturalne piękno. Podstawowa zasada jest taka, że powinnaś wykonywać go w takim świetle, w jakim później będziesz się w nim pokazywać. Czyli raczej nie w łazience, a bardziej przy oknie. By wyglądać promiennie, unikaj wszelkich mocno kryjących i matowych kosmetyków, a zamiast tego stawiaj na te rozświetlające i nakładaj je oszczędnie, tylko w te miejsca, które wymagają zamalowania (uwierz, nie ma nic bardziej seksownego niż efekt nagiej skóry!). Ślady zarwanej nocy w postaci sińców pod oczami ukryj korektorem, muśnij kroplą podkładu brodę i środkowe partie twarzy, lekko przypudruj czoło i nos. Prawdziwą gwiazdą porannego makijażu powinien jednak być róż. W razie potrzeby może nawet występować solo. Jego kolor dobierz według własnego uznania, ale już miejsce aplikacji – zapamiętaj – jest jedno: środkowe partie policzków (te, które wystają, gdy się uśmiechasz). Częstym błędem, który wiele z nas popełnia, nakładając róż, jest aplikowanie go wzdłuż policzków aż do skroni, a przecież żadna z nas naturalnie się tam nie rumieni. Tymczasem róż nałożony na szczyty policzków, nawet jeśli zaspałaś i będzie jedynym elementem twojego makijażu, jest bezkonkurencyjny w „zdejmowaniu” z twarzy zmęczenia i dodawaniu jej świeżości jak po 8 godzinach snu.

Tematy:

Nieprawidłowy email