Mała zmiana, duży efekt

Detal ma znaczenie. Wystarczy drobny szczegół w makijażu, fryzurze lub pielęgnacji, by twój look był taki jak zawsze albo… superstylowy i w zgodny z trendami. Sprawdź, co możesz zmienić, by od dziś wyglądać nowocześnie i modnie.

Foto: istock

1. Matowa szminka zamiast błyszczyka

Błyszczyk to ukochany kosmetyk większości Polek. Fakt, dodaje twarzy świeżości i można się nim umalować nawet bez lusterka, bo jego aplikacja nie wymaga precyzji. Zazwyczaj ma też niezbyt nasycone kolory, więc nie trzeba się specjalnie przejmować doborem idealnego odcienia, a dzięki połyskowi usta wydają się większe i bardziej apetyczne. Makijaż z udziałem błyszczyka jest niezobowiązujący, więc chętnie wybierają go zarówno już bardzo młode dziewczyny, jak i kobiety dojrzalsze. Wszystko fajnie, ale jest jedno ale… Błyszczyk wymyślono pod koniec lat dziewięćdziesiątych… Naprawdę, czas najwyższy przekonać się do kosmetyków, które dają bardziej nowoczesny efekt. Być może błyszczące usta są seksowne (ale, weź to pod uwagę, w pewien sposób również „tanie”), jednak dużo bardziej intrygująco wyglądają usta matowe. W drogeriach i perfumeriach jest mnóstwo szminek w płynie, które dają właśnie taki efekt. W matowej wersji kolor staje się bardziej nasycony i wyrazisty. Jeśli masz odwagę, sięgnij po fuksję, klasyczną czerwień albo marsalę. Ale nawet delikatna beżowa czy bladoróżowa szminka, gdy jest matowa, przestaje wyglądać nudno, a zaczyna szlachetnie. Nie masz ochoty inwestować w nowy, matowy kosmetyk? Delikatnie wklep w usta pomalowane klasyczną, połyskującą szminką transparentny puder. Szach mat!

Foto: istock Matowe szminki

2. Krem CC zamiast podkładu

Co byśmy zrobiły bez podkładu? Świetnie wyrównuje koloryt, ukrywa niedoskonałości, daje iluzję doskonałej cery. No właśnie, iluzję. Niestety wiele z nas stosuje podkład jako remedium na problemy ze skórą i zamalowuje je, zamiast zainwestować w przemyślaną pielęgnację. Tymczasem zwłaszcza silnie kryjący i matujący podkład to prosta droga do efektu sztuczności. Bardziej świeżo, delikatnie i, tak, seksownie, wygląda skóra, która udaje, że jest „naga”. Nie oznacza to, że masz sobie zrobić detoks od makijażu. Wprost przeciwnie. Przestaw się po prostu na krem CC, który ma jednocześnie lekkie działanie pielęgnujące. Miękko stapia się z cerą, a tym samym staje się na niej praktycznie niewidoczny. Jeśli borykasz się z niedoskonałościami, zamaskuj je punktowo korektorem (a przede wszystkim wybierz się do dermatologa, by pomógł ci znaleźć na nie rozwiązanie). Skóra będzie wyglądała idealnie, a przy tym naturalnie. Uwaga! Taki efekt ekstremalnie odmładza.

Foto: istock Mała zmiana, duży efekt

3. Henna zamiast maskary do rzęs

Która z nas nie kocha maskary? Kilka ruchów szczoteczką i już oczy wydają się większe, a spojrzenie nabiera głębi. Czasami lubimy przesadzić i nakładamy tuszu więcej, niż wskazywałyby na to zasady dobrego smaku. Taki efekt może być intrygujący, owszem, ale bywa też po prostu tandetny i, co chyba gorsze, postarzający! Jeśli chcesz świetnie wyglądać, ale w mniej dosadny sposób, raz na dwa tygodnie nałóż na rzęsy hennę. Zyskają intensywnie czarny kolor. Podczas porannego makijażu po prostu podkręć je zalotką, by otworzyć spojrzenie. W połączeniu z nieskazitelną cerą i matowymi ustami w mocnym kolorze, stworzysz ultranowoczesny, szlachetny i niebywale stylowy look.

Foto: istock Mała zmiana, duży efekt

4. Olejek zamiast kremu

Krem nawilżający jest jak pasta do zębów: niezbędny, ale i nieszczególnie ekscytujący. Jeśli jednak z kremu przestawisz się na jedwabisty olejek, nudna czynność pielęgnacyjna stanie się zmysłowym doznaniem.

Takie rozwiązanie polubi zwłaszcza przesuszona po zimie skóra oraz ta… spragniona pieszczot! Aplikację olejku połącz z kilkuminutowym masażem, by się zrelaksować i pobudzić krążenie, co będzie miało dodatkowo działanie odmładzające. Cera muśnięta olejkiem nie tylko zyskuje komfort, staje się też bardziej świetlista. Taki „wilgotny” efekt jest bardzo, ale to bardzo seksowny. Możesz też wetrzeć olejek tylko w szczyty kości policzkowych. Jednolity połysk zadziała jak soczewka powiększająca, sprawiając, że policzki wydadzą się seksownie wypukłe. Uważaj tylko jeśli masz bardzo tłustą cerę, by nie pogłębić powstawania zaskórników i niedoskonałości.

Foto: istock Mała zmiana, duży efekt

5. Spray z solą morską zamiast pianki

Najseksowniejsza fryzura? Oczywiście pełna totalnej objętości. Pianka jest najprostszym rozwiązaniem, ale czy najlepszym? Tak, służy dodawaniu objętości, ale jednocześnie usztywnia i skleja włosy oraz wymaga wyczesania ich na szczotce co jest pierwszym krokiem do postarzającego wyglądu.

Foto: istock Mała zmiana, duży efekt

Młodziej, ciekawiej, nowocześniej wyglądają nonszalanckie fryzury, ułożone jakby od niechcenie, niedopracowane, lekko potargane. Też mogą mieć objętość, ale wypracowaną inaczej – za pomocą sprayu z solą morską. Taki kosmetyk nałożony na wilgotne włosy sprawia, że stają się nieco bardziej szorstkie, trochę matowe i dużo bardziej podatne na układanie. Możesz pozwolić wyschnąć im samoistnie, a z pewnością wywiną się w surferskie fale. Jeśli używasz suszarki, odłóż szczotkę. Ugniataj włosy palcami, by odbić je od nasady, nadać im objętości i… nieuporządkowania. Mała zmiana, ale jaka seksowna!

Tematy:

Nieprawidłowy email