Skarby z podróży

Najmilsze pamiątki z wakacji? Oczywiście kosmetyki! Sprawdź, co przywieźć sobie z letnich wypraw, by jeszcze długo o nich pamiętać – ale już we własnej łazience.

Olejki z Bali

Lecisz na Bali? Szczęściara! Skorzystaj z lokalnie wytwarzanych olejków o zapachach rosnących na wyspie kwiatów: jaśminu czy frangipani. Ich woń będzie ci po powrocie do domu przypominała beztrosko spędzone chwile. W Ubud, artystycznej stolicy Bali, wielu rozkochanych w tym miejscu Europejczyków rozpoczyna współpracę z lokalnymi zielarzami. Efektem są ręcznie robione kosmetyki na bazie przekazywanych z pokolenia na pokolenie receptur, ale w nowoczesnej, przyjemnej dla oka oprawie.

Foto: Materiały promocyjne Utama Spice Bali

Polecamy organiczną markę Utama Spice, w której znajdziesz wszystko: od kadzideł, przez maski z glinki i kurkumy, balsamy do ust, po olejki do ciała z paczulą, cynamonem czy pieprzem. Zrób sobie dużo wolnego miejsca w plecaku, bo prawdopodobnie będziesz chciała przywieźć sobie z Bali więcej niż jeden kosmetyk!

Korres z Aten

Gdy będziesz w Atenach, spraw sobie przyjemność i odwiedź flagowy sklep marki naturalnych kosmetyków Korres. Owszem, można je kupić w Polsce (w Sephorze), ale jej sklep w Atenach to zupełnie co innego…

Foto: Materiały promocyjne KORRES

Dawno temu był apteką, której klimat nadal jest wyczuwalny. Staroświeckie półki uginają się w nim pod kosmetykami, których w naszym kraju na razie nie ma. Raj! Kupisz tu nawet pastę do zębów czy ziołowe suplementy diety! Zarezerwuj sobie tylko sporo czasu na zakupy, bo to miejsce wciąga!

Olejek neroli z Włoch

To, że ze słonecznej Italii warto przywieźć parmezan, oliwę czy wino, pewnie wiesz. Ale dopieść też zmysł zapachu i spraw tam sobie także olejek z kwiatu pomarańczy.

Foto: istock Kwiat pomarańczy

Możesz nałożyć jego kroplę za ucho (pytania o markę twoich niszowych perfum gwarantowane!) lub zmieszać go z neutralnie pachnącym balsamem do ciała. Jego zmysłowa woń sprawdzi się na wieczorne wyjścia czy na randkę.

Sól z Morza Martwego

Jeśli wybierasz się do Tel Avivu, być może zechcesz choć na jeden dzień skoczyć nad Morze Martwe. Nie tylko w celach krajoznawczych, ale też upiększających. Woda z Morza Martwego, zwanego największym naturalnym SPA na świecie, dzięki swojemu niezwykłemu zasoleniu oraz zawartym w niej minerałom zadziała bardzo korzystnie na twoją skórę – poprawi jej krążenie, metabolizm, gładkość i elastyczność, pomoże nawet w leczeniu łuszczycy.

Foto: Materiały promocyjne Ahava Dead Sea Salt

Do domu koniecznie przywieź sobie sól do kąpieli (polecamy izraelską markę Ahava), a także błoto z Morza Martwego. Stosuj je pod prysznicem w formie maski odżywiającej skórę całego ciała, a także redukującej cellulit i rozstępy.

Czarne mydło z Maroka

Jeśli twój wakacyjny szlak biegnie przez Maroko, przywieź sobie stamtąd słynne czarne mydło, tzw. savon noir. Zrobione jest z czarnych oliwek i ma formę gęstej, kleistej pasty o ziołowym zapachu – bardziej intrygującym niż nieprzyjemnym.

Foto: dailymounia.com Savon Noir

Ma działanie antybakteryjne i oczyszczające skórę z toksyn, a do tego jest niezwykle bogate w witaminę E. Możesz je stosować kilka razy w tygodniu jako peeling enzymatyczny – nałóż jego warstewkę na twarz, a po kilkunastu minutach zmyj. Jeśli masz tłustą cerę ze skłonnością do niedoskonałości, czarne mydło pomoże ci je poskromić. Świetnie nadaje się też do pielęgnacji ciała, w roli pianki do golenia, a także preparatu zmiękczającego stopy.

Maseczki z Azji

Jeśli masz międzylądowanie w Hongkongu albo Singapurze, koniecznie zrób zakupy w sklepie wolnocłowej. Czego szukać? Oczywiście słynnych, azjatyckich maseczek w płacie! Ich wybór będzie przeogromny – które wybrać? Większość nie będzie miała niestety angielskich napisów. Ale to nie szkodzi. Możesz poprosić o pomoc konsultantkę, albo zasugerować się obrazkami na opakowaniu: polecamy zwłaszcza maseczki z fermentowaną soją śluzem ślimaka albo ekstraktem z jaskółczego gwiazda.

Foto: missbudgetbeauty.co.uk Maseczka z ekstraktem z jaskółczego gniazda

Ale prawdę mówiąc każda tego typu maseczka działa doskonale – forma płatu pozwala nawilżającym substancjom dłużej działać na skórę (dzięki niej nie odparowują tak szybko), a tym samym pozostawia cerę perfekcyjnie gładką i nawodnioną. Warto zrobić sobie zapas, by móc je potem stosować w domu.

Tematy:

Polecamy także:

Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 









Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Nieprawidłowy email