Gotowa na wszystko, czyli make up w 5, 30, 120 minut

Udana zabawa zależy także od świetnego wyglądu. Dlatego warto go sobie wcześniej przemyśleć, niezależnie od tego, ile czasu możesz na niego poświęcić. Zobacz, jak się zrobić na bóstwo, gdy do wyjścia masz 5, 30 i 120 minut.

Foto: istock

5 minut do wyjścia

Możesz wyglądać jak milion dolarów nawet jeśli o imprezie dowiedziałaś się stojąc w korku w tramwaju z pracy do domu, a na przygotowania masz dosłownie kilka minut.

Postaw na mocne elementy, które odwrócą uwagę od – oczywistej w takiej sytuacji – niestaranności wykonania. Podstawa to perfumy: zmysłowe, orientalne, wieczorowe, wręcz ciężkie. Otoczona ich mgiełką stworzysz wokół siebie aurę luksusu nawet jeśli będziesz ubrana w wyciągniętą sukienkę z sieciówki sprzed czterech sezonów.

Makijaż

Jego punktem kulminacyjnym niech będzie czerwona szminka – jeśli nie masz czasu na jej precyzyjną aplikację, wklep ją palcami już w taksówce (taki „przegryziony” look jest niesłychanie seksowny). Muśnij odrobiną rozświetlacza szczyty kości policzkowych, łuk kupidyna, grzbiet nosa i powieki tuż pod brwiami. Delikatne lśnienie sprawi, że skóra będzie wyglądała świeżo i jednolicie, nawet jeśli nie zdążyłaś nałożyć na nią podkładu. Jeśli potrzebujesz korektora, nie wahaj się go użyć (ale tylko tam, gdzie naprawdę, naprawdę trzeba coś ukryć – uwierz, w wieczorowym świetle nikt nie zauważy mikrokrosteczek czy pajączków, które na co dzień spędzają ci sen z powiek). Jeszcze odrobina transparentnego pudru na czoło, nos i brodę i możesz ruszać na podbój świata!

Rozmazane rzęsy? Wilgotnym palcem rozmaż je jeszcze bardziej i udawaj, że tak miało być. Zupełnie jak u Kate Moss przechodzącej właśnie z jednego klubu do drugiego.

Włosy

Jeśli nosisz krótką fryzurę, nałóż na nią obficie nabłyszczającą pomadę i zaczesz do tyłu. Długie włosy spryskaj u nasady lakierem lub suchym szamponem, by dodać im rockandrollowej objętości.

30 minut do wyjścia

Popołudniowa drzemka przeciągnęła się do wieczora i obudziłaś się dosłownie parę chwil przed wyjściem. A dokładnie pół godziny. Wbrew pozorom nie jest to wcale dużo czasu, ale nie jest też mało. Możesz pozwolić sobie na odrobinę fantazji. I jeszcze pewnie starczy ci czasu, by poprzymierzać wieczorowe ciuchy w poszukiwaniu stylizacji idealnej.

Makijaż

Zacznij od demakijażu, a następnie przemycia twarzy chłodną wodą. Sprawi, że poczujesz się świeżo, pobudzi krążenie i lekko napnie skórę. Jeśli nosisz długie włosy, spryskaj je sprayem z solą morską i przed przystąpieniem do czynności pielęgnacyjno-makijażowych zwiąż je w supeł na czubku głowy. Gdy rozpuścisz je na sam koniec, ułożą się w miękkie, seksowne fale.

Oceń, czy twoja skóra naprawdę potrzebuje podkładu (który i tak spłynie z twarzy po kilku godzinach szalonych tańców) czy może wystarczy jej lekki krem BB lub CC. Następnie nałóż punktowo korektor (korygujący na niedoskonałości, a rozświetlający pod oczy). Tym razem nie sięgaj po róż – policzki i tak się zarumienią po pierwszym drinku czy kieliszku szampana, możesz za to lekko wymodelować rysy twarzy pudrem brązującym. Ponieważ nie masz czasu na zabawę w adoptowaną siostrę Kardashianek, muśnij nim tylko linię żuchwy i partie twarzy pod kośćmi policzkowymi. W ich szczyty wetrzyj zaś rozświetlacz (morelowy lub złoty), którym potraktuj także łuk Kupidyna i grzbiet nosa. Masz również chwilę na makijaż oczu – nie zmarnuj jej. Malowanie kresek eyelinerem zostaw sobie na inną okazję, a teraz sięgnij po miękką kredkę do oczu w ciemnym kolorze. Najlepsza będzie śliwkowa lub granatowa, wspaniale, jeśli do tego opalizująca. Obrysuj nią oczy, a potem lekko ją rozetrzyj, by jej kontury pozostały niewyraźne. Oto smoky eyes w wersji fast. Wytuszuj obficie rzęsy ekstremalnie pogrubiającą maskarą. Usta w tym makijażu schodzą na dalszy plan. Muśnij je matową, beżową szminką lub po prostu wklep w nie kropelkę podkładu.

Foto: istock Gotowa na wszystko, czyli make up w 5, 30, 120 minut

Włosy

Jeśli masz krótkie włosy dodaj im odświętnego charakteru nakładając na nie ozdobną opaskę. Nie zdążyłaś ich umyć? Chwyć jedwabny szalik i zawiąż je w turban. W przypadku długich włosów, rozpuść zapleciony na początku przygotowań koczek, przeczesz pasma palcami i wetrzyj w ich końce odrobinę olejku ze złocistymi drobinami.

2 godziny

Jesteś królową buduaru, a do imprezy przygotowujesz się niczym Dita von Teese: z kieliszkiem szampana i w blasku świec.

Zacznij od kąpieli – błogiej, pachnącej i relaksującej. Poprawi ci nastrój, ale żeby jednocześnie zbytnio cię nie rozleniwiać, na jej zakończenie weź chłodny prysznic. Poczujesz zastrzyk energii, a twoja skóra napnie się i wygładzi. Wmasuj teraz w ciało wonny olejek o zmysłowym zapachu, który stanie się jednocześnie najlepszym „podkładem” dla nałożonych później perfum. Jeśli zaś wkładasz bardzo wydekoltowaną i wyciętą kreację, możesz pokusić się o posmarowanie ciała specjalnym balsamem CC (z kroplą podkładu), który wyrówna jego koloryt i sprawi, że będzie wydawało się jeszcze bardziej… doskonałe.

Teraz spryskaj się perfumami w miejscach, gdzie chcesz być całowana. Albo po prostu: w zagięciach kolan i łokci, w pępku (tak!) i między piersiami. Dzięki temu zapach będzie otaczał całą twoją postać. Możesz teraz się ubrać, jeszcze nie w swój strój docelowy, ale – dla podtrzymania nastroju – koniecznie w coś zmysłowego, np. jedwabny szlafrok czy koszulkę.

Zapal pachnące świece lub kadzidła i włącz muzykę. Sama zdecyduj, czy masz ochotę na sensualny jazz czy energetyczne klubowe rytmy. Cel jest jeden: wprowadzenie się w imprezowy nastrój. Z tego samego powodu możesz nalać sobie kieliszek wina czy szampana. Z drugim poczekaj, aż skończysz makijaż.

Makijaż

O ile twoja skóra nie jest ekstremalnie sucha, przed imprezą nie nakładaj na nią kremu. Dzięki takiemu trikowi makijaż będzie utrzymywał się dłużej. Nie żałuj jej za to kilku kropel serum z witaminą C, które ochroni ją przed zmasowanym atakiem wolnych rodników w zadymionym klubie. Teraz nałóż bazę pod makijaż, ale nie za dużo, bo tego typu produkty lubią się wałkować na skórze. Wyrównaj koloryt cery podkładem i ukryj niedoskonałości korektorem. Nałóż rozświetlacz na wystające partie twarzy (policzki, grzbiet nosa, łuk Kupidyna), by jeszcze bardziej je uwypuklić. Jeśli chcesz zostać królową balu, sięgnij po eyeliner. Jego nakładanie wymaga nie tyle wprawy, co odwagi. Oprzyj łokcie na stole, naciągnij jedną ręką powiekę, a drugą śmiało poprowadź na niej kreskę. Jeśli wyjdzie nierówna, po prostu ją popraw. Masz czas oraz zmoczone płynem micelarnym patyczki kosmetyczne.

Foto: istock Gotowa na wszystko, czyli make up w 5, 30, 120 minut

Najbardziej stylowym dopełnieniem eyelinera będzie matowa szminka w mocnym kolorze: burgundowym, fuksjowym, cyklamenowym. By usta zachowały nienaganny rysunek przez długie godziny, możesz pokusić się o ich wcześniejsze obrysowanie konturówką.

Włosy

Nie da się ukryć, że dysponując taką ilością czasu, możesz mieć niemal każdą fryzurę, jaką sobie wymarzysz. Podpowiadamy jednak, że przy tak dopracowanym makijażu najlepiej będą wyglądały odrobinę potargane, nonszalanckie włosy. Total look zostawmy gwiazdom filmów kostiumowych. W realnym życiu najbardziej seksowne są niedoskonałości.

Tuż przed wyjściem z domu rozpyl jeszcze przed sobą po raz drugi perfumy i wejdź w wonną mgiełkę. Szampańskiej zabawy!

Tematy:

Nieprawidłowy email