Fryzjer - wizjoner

Za Antonim Cierplikowskim szalały takie gwiazdy jak Edith Piaf, Greta Garbo, Brigitte Badot czy Coco Chanel. To on wyznaczał światowe trendy i na równi z wielkimi tworzył obraz kobiety współczesnej.

Foto: Materiały prasowe

"Mój Antek to artysta" – powtarzała matka Cierplikowskiego. Antoni urodził się 24 grudnia 1884 roku w Sieradzu. Był synem szewca i krawcowej. Jego rodzice od samego początku odkryli talent syna, starając się pomóc mu w spełnieniu marzeń. Antoni od małego bardzo silnie związany był z matką, która darzyła go bezwarunkową miłością. W dzieciństwie bacznie obserwował włosy otaczających go kobiet. W wieku 14 lat jego uwagę przykuły bujne loki siostry. Antoni postanowił coś z nimi zrobić, uczesać. Gdy, mimo wielu prób, nie chciały się utrzymać, zastosował… miód. Tak sklejone kosmyki dały się doskonale formować.

W Sieradzu nie było fryzjera. Podobnym zawodem trudnił się cyrulik, który jednak miał i inne zadania, jak na przykład rwanie zębów. Antoni został wysłany do niego na naukę. Sam nie rwał zębów, ale asystował właścicielowi w najróżniejszych zabiegach. Po kilku miesiącach matka wysłała Antoniego do wuja, do Łodzi. Paweł Lewandowski miał tam popularny zakład fryzjerski, do którego przychodziły bogate mieszkanki Łodzi. Ciekawą anegdotą z pobytu Antoniego u wuja jest historia pewnej kolacji, po której wuj usnął i zaspał na czesanie swojej klientki. Zdesperowany, posłał do niej Antoniego. Gdy ten skończył, pani Ginsberg poderwała się ponoć z krzesła i wykrzyknęła: Nigdy nie byłam tak pięknie uczesana. Powinieneś pojechać do Paryża!

Foto: East News Antoni Cierplikowski w 1939 r., fot. Courtesy Everett Collection

Tego dnia Antek kupił książkę do nauki języka francuskiego i ogłosił, że rzeczywiście wyjedzie do Francji. Jego plany nie spełniły się jednak od razu. Najpierw kilka lat pracował w Łodzi. Po zakładzie wuja zarobił na tyle, żeby kupić bilet kolejowy do Paryża.

Tam na początku zatrudnił się w małej pracowni peruk. Zarobione pieniądze odkładał i marzył. Pewnego dnia spotkał na swoim drodze przyjaciela z Polski, który pokazał mu najpiękniejsze uroki miasta zakochanych. Przy nim odżył i stał się odważniejszy. Miał plan. Wśród wielu anegdot na temat tego, jak został „wielkim Antoinem” jest i ta: któregoś dnia w zakładzie fryzjerskim obok perukarni pojawiło się wiele kobiet, każda chciała się uczesać, a fryzjer nie nadążał, więc zawołał Antoniego do pomocy. Ten wykonał na głowach Paryżanek takie kreacje, że zachwycone panie zaczęły domagać się tego, aby czesał je Antoni. To on po raz pierwszy zaproponował, aby kobiety zrzuciły z głów kapelusze. Mówiono, że wprowadza w modzie prawdziwą rewolucję, a on po prostu chciał, aby to fryzury były na pierwszym miejscu.

Na kolejną rewolucję nie trzeba było długo czekać. W 1909 roku Antoni ostrzygł aktorkę Evę Lavalliere „na pazia”, choć sam wolał mówić, że jest to strzyżenie „na chłopczycę”. Na pomysł wpadł przypadkowo, kiedy nieopodal zobaczył córkę dozorcy, w krótkich włosach. To była prawdziwa rewolucja. W tamtym czasie w Paryżu chwalono się długimi, zadbanymi włosami. Krótka fryzura u kobiety była nie do pomyślenia. Mówiono nawet „krótka fryzura – krótki rozum”. Po strzyżeniu Antoniego, Paryżanki bardzo szybko zmieniły zdanie. Fryzura „a la garçonne” stała się najpopularniejszym uczesaniem lat 20.

Foto: wikipedia.org Fryzura "na chłopczycę" Evy Lavalliere

Kolejną zasługą Antoniego było wprowadzenie higieny w życiu Francuzów. Ponoć fryzjer nie chciał strzyc kobiet, które nie godziły się na mycie głowy (a takich było bardzo wiele!). „Higiena, której przestrzega dziś każda kobieta, myjąc głowę raz na kilka dni, była wówczas zupełnie nieznana paniom z wyższych sfer” – twierdził po latach.

Antoni otworzył swój pierwszy salon fryzjerski w wieku 25 lat. Mieścił się przy ulicy Cambon, nieopodal słynnego butiku Coco Chanel. Wystrój salonu był bardzo nowoczesny, na ścianach wisiały obrazy Pablo Picasso i Modiglianiego, dary od przyjaciół i artystów. Były również całkowicie innowacyjne aparaty do suszenia włosów. Antoni Cierplikowski strzygł w Paryżu takie gwiazdy jak Edith Piaf, Gretę Garbo, Brigitte Badot czy Coco Chanel. Wśród klientek były również królowe i arystokratki. Antoni projektował w salonie także peruki, które wykorzystywano w przedstawieniach. Do historii przeszła fryzura „z pierścionkami”, w której Josephine Baker wystąpiła na okładce "Vogue’a." Gretę Garbo uważał za piękność, szczególnie gdy udało mu się nieco zmienić jej uczesanie. W dowód wdzięczności za zgodę przesłał jej nawet gardenie. Marta Hari zaprosiła Antoniego raz do swojego domu w Lasku Bulońskim, aby jej skomponował fryzurę pasującą do scenicznego kostiumu.

Foto: East News Antoni Cierplikowski i Bette Davis w 1933 r., fot. Courtesy Everett Collection

Sława Antoniego szybko rozprzestrzeniła się po świecie. Filie zakładów fryzjer otworzył w Cannes, Marsylii, Londynie, Stanach Zjednoczonych, Tokio i w Polsce. Jeden salon znajdował się przy ulicy Mazowieckiej w Warszawie, ale został zamknięty tuż przed wojną. Antoni produkował również własne kosmetyki, głównie lakiery do włosów, które rozsławił. Wraz z żoną, manikiurzystką Marią Berthą, wydawał też magazyn poświęcony modzie i fryzurom. Wspólnie tworzyli nowoczesną parę, wyprawiali uroczyste kolacje, na których każdy chciał być. Małżeństwo mieszkało w szklanym domu, nieopodal wieży Eiffla. Jego konstrukcję zamarzył sobie Antoni jeszcze, jako młody chłopak. Do historii przeszło jego słynne szklane łóżko, przypominające trumnę, o którym z powodzeniem rozpisywała się międzynarodowa prasa.

Antoni prowadził bardzo wystawne życie. W swoich niebieskich włosach zawsze z psem u boku szokował i zadziwiał Paryż. Dla niego projektowano całkowicie niemożliwe rozwiązania jak wspomniany szklany dom, czy samochód o geometrycznym kształcie. Miał nawet własny samolot, choć do fortuny nie przywiązywał dużej wagi. O jego majątek do końca życia dbała żona. Antoni był prawdziwym wizjonerem. Nawet swój własny pogrzeb w Paryżu miał dokładnie zaplanowany.

Zmarł jednak w Sieradzu, swoim rodzinnym mieście. Dlaczego zdecydował się opuścić Francję? Ponoć powtarzał: „Ile można jeść czekolady?”. Zachwycał się polskimi krajobrazami i to właśnie w Sieradzu odnalazł spokój w podeszłym wieku. Umarł w wieku 92 lat, w 1976 roku. Został pochowany w Sieradzu, gdzie do dziś stoi jego pomnik, wykonany przez Xawerego Dunikowskiego. Antoni odszedł, moda na jego fryzury przeminęła, podobnie jak i pamięć o słynnym fryzjerze. Nie potrafił zadbać o swój dorobek, a jego żona (z którą się rozwiódł), została w Paryżu. Człowiek, który dokonał równie wielkich rzeczy, co Coco Chanel, do dziś nie doczekał się równie pięknej historii.

Foto: East News Pomnik Antoniego Cierplikowskiego w Sieradzu

Tematy:

Polecamy także:

Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 









Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze

~alicja : Właśnie o takich ludziach powinno się pisać! Cierplikowskiego akurat znam, bo przeczytałam książkę "Antoine. Król fryzjerów, fryzjer królów" i myślę, że to piękny kawałek historii o naszych wybitnych, nieprzeciętnie zdolnych i docenionych dopiero zagranicą rodakach. Nie mówi się o nich wiele, a szkoda.
13 mar 18:11 | ocena: 100%
Liczba głosów:13
100%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
~Lilianna : a "wizjoner" do czego mozna przypisac? - mogli to skomentowac jakos szerzej - ciekawy artykuł, bo wspaniały człowiek
13 mar 19:14 | ocena: 100%
Liczba głosów:4
100%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
~Marzena : paryżanek nie Paryżanek !
13 mar 19:46 | ocena: 100%
Liczba głosów:1
100%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Nieprawidłowy email