Angel - słodki zawrót głowy

Jeden z najlepiej sprzedających się zapachów świata. Przy okazji również jeden z najbardziej znienawidzonych. Angel Thierry’ego Muglera to prawdziwy zapach zero-jedynkowy. Albo go kochasz, albo nienawidzisz. Nic pomiędzy. Tyle że ta nienawiść trwa czasami tylko do drugiego podejścia, bo potem – jak wspomina wiele kobiet – ta późna miłość trwa już przez resztę życia. Jak anioł stróż.

Foto: Materiały prasowe

Angel pojawił się nagle i namieszał w perfumiarstwie. Nic nie zapowiadało takiego zapachu, bo trendy wyznaczały wtedy ciężkie nuty orientalno-kwiatowe lub korzenne (np. Poison Christiana Diora, Obsession Calvina Kleina). Tym bardziej zapach Thierry’ego Muglera, znanego francuskiego projektanta mody, był dla wszystkich zaskoczeniem. I objawieniem.

Thierry Mugler przedstawił światu swoją wizję zapachu, który projektował w myślach od wielu lat. „Zawsze chciałem stworzyć zapach, który w każdym poruszyłby czułą strunę, coś delikatnego, czułego, kojarzącego się z dzieciństwem. Chciałem, aby ten zapach miał w sobie coś zmysłowego, a osoba, która go nosi, pachniała tak dobrze, że aż chciało by się ją zjeść.”

Foto: istock

Znani perfumiarze, do których zwracał się Mugler z propozycją stworzenia atrakcyjnych perfum o zapachu jedzenia, odmawiali współpracy, twierdząc, że jego wizja jest nierealna. Wyzwanie podjął dopiero Olivier Cresp, młody perfumiarz, który eksperymentował z syntetycznymi aromatami spożywczymi. Cresp wykonał 600 próbnych kompozycji i dopracowywał każdy niuans, aby stworzyć zapach najbliższy wspomnieniu dzieciństwa Thierry’ego Muglera. Z takim samym pietyzmem przygotowywany był flakon w kształcie gwiazdy z niebieskiego szkła, cięty jak diament i ręcznie polerowany.

Anioł ujrzał świat w 1992 r., a jego twarzą została już wkrótce Jerry Hall, elegancka, charyzmatyczna, w stylu glamour. W 2014 roku nową twarzą Angel została jej córka – Georgia May Jagger.

Foto: Materiały prasowe Jerry Hall w reklamie Angel

Czekolada, karmel, wata cukrowa, miód, wanilia, kokos, słodki bób tonka, a wszystko polane sosem ze świeżych soczystych owoców: jeżyn, borówek, śliwek, melona, brzoskwini, moreli i mandarynek. Dla równowagi wymieszane z akordami kwiatowymi (jaśmin, róża, orchidea, konwalia), paczulą, liśćmi czarnej porzeczki, ambrą i piżmem. Trudno to sobie wyobrazić – to trzeba powąchać, a najlepiej poczuć na skórze i obserwować zapach przez wiele godzin, bo poszczególne akordy zapachowe uwalniają się nie na raz, lecz w czasie jeden po drugim. Powstał pierwszy "smaczny" zapach z kategorii gourmand (z fr. ‘smakosz’, ‘łasuch’).

Angel okrzyknięto dziełem sztuki perfumiarskiej, a kobiety na całym świecie oszalały na jego punkcie. Nie był to kolejny ładny zapach. To był zapach, który zaczął tworzyć legendę za życia. Szybko stał się zapachem kultowym i sygnaturą wielu kobiet. Podkreślano jego nowatorstwo, kunszt, bogatą strukturę, wielowymiarowość i… smaczność.

Rzeczy wielkie i przełomowe zawsze budzą skrajne emocje. Tak było również w przypadku Angel. Bardzo szybko pojawili się również zagorzali przeciwnicy zapachu. Zarzucano mu wulgarność, przepych, ciężkość, porównywano do demona, który swoimi szponami wbił się w skórę (mowa tu o trwałości zapachu), a nawet wytykano mu, że śmierdzi… trupem. Porównanie ciekawe, ale co najmniej dziwne, zwłaszcza w odniesieniu do zapachu, który ma być wspomnieniem szczęśliwego dzieciństwa, waty cukrowej i słodkości.

Sukces Angel przetarł szlak wszystkim „smacznym” zapachom gourmand. Moda ta trwa do dziś. Możemy przebierać w zapachach gourmand jak w menu z deserami: karmel, pralinki, crème brulée, ciastka, marcepan, kandyzowane owoce. I nikogo już nie dziwi zamiłowanie do słodkich zapachów, bo przecież wiadomo, że słodkości potrafią przywołać najmilsze wspomnienia, przegonić chandrę i wprowadzić w błogostan. W przypadku perfum ma to jeszcze jedną zaletę – ten błogostan kosztuje 0 kalorii.

Tematy:

Nieprawidłowy email