Recenzja kolekcji La Mania na sezon wiosna - lato 2015

Pokaz La Manii był wisienką na torcie polskiej mody. Nie tylko dlatego, że zamknął sezon pokazowy, ale przede wszystkim dlatego, że Joanna Przetakiewicz zaprezentowała modę na najwyższym, światowym poziomie.

Joanna Przetakiewicz z modelkami / akpa

Nie od dziś wiadomo, że Joanna Przetakiewicz większość swojego czasu spędza za granicą. Jeździ na międzynarodowe Fashion Weeki, bywa na największych pokazach, spędza czas z najważniejszymi postaciami ze świata mody. To widać - i nie mam na myśli wyglądu samej dyrektor kreatywnej La Manii. Mam na myśli to, co prezentuje w swoich kolekcjach. Ta najnowsza udowadnia, że polska marka w niczym nie odstaje od światowych projektantów i spokojnie mogłaby zaistnieć na międzynarodowych wybiegach.

My mogliśmy ją oglądać w Warszawie. Pokaz kolekcji na sezon wiosna - lato 2015 odbył się 17 grudnia w SOHO Factory. Tego wieczoru loftowe wnętrze starej, praskiej fabryki zamieniło się w eleganckie, minimalistyczne pomieszczenie z długim, białym wybiegiem. Specjalnie zbudowana na tę okazję scenografia przeniosła nas do gigantycznego atelier La Manii, wiernie oddając jej styl. Oprócz efektów wizualnych, niesamowity klimat tworzyła doskonale dobrana muzyka. Wszystkie te elementy pozwoliły w stu procentach nacieszyć się tym, co za chwilę miało wydarzyć się na wybiegu.

Pokaz otworzyły białe sylwetki: przepiękny kombinezon z unoszącą się w powietrzu peleryną, suknia z długim pęknięciem, prozaicznie skromna (ale jakże fantastycznie skonstruowana) mini - sukienka, widowiskowa suknia z głębokim dekoltem. Zarówno biel, jak i czerń to kolory, które co sezon powracają w kolekcjach La Manii - i tym razem nie było inaczej. Oprócz grupy białych kreacji, zostały zaprezentowane także te ze skrajnego końca palety kolorów. Nuda? Nie w przypadku La Manii! Nawet te najprostsze projekty oprócz swojej fantastycznej konstrukcji, były ozdobione małymi blaszkami - na niektórych modelach stanowiły pomysłowe wsporniki do głębokich wycięć, w innych tworzyły widowiskowe wzory. W wiosenno-letniej kolekcji Joanna Przetakiewicz nie ograniczyła się wyłącznie do typowych dla La Manii architektonicznych krojów. Na wybiegu pokazano ultrakobiece i zupełnie przeźroczyste kreacje w całości wyszyte cekinami, które dosłownie płynęły po wybiegu, zostawiając za sobą magiczną poświatę. Tutaj także pojawiły się peleryny, które tylko potęgowały widowiskowy efekt każdej sylwetki. Oprócz nich moją uwagę zwróciły oryginalne futrzaki (spódnica i sukienka) oraz absolutnie oszałamiająca srebrna suknia, która „przelewała” się po ciele modelki.

Można odnieść wrażenie, że Joanna Przetakiewicz totalnie zreformowała styl marki, gdyby nie kilka sylwetek o typowym dla La Manii kroju. Mowa o sztywnych, obszernych sukniach z charakterystyczną falbaną i spódnicach 7/8 z kontrafałdami. One - w przeciwieństwie do pozostałych sylwetek z kolekcji ukazały się w wiosennych, pastelowych kolorach.

La Mania bez wątpienia jest symbolem ponadczasowej mody. Jeśli komukolwiek wydawało się, że klasyka jest synonimem nudy, to powinien zobaczyć tę kolekcję. Joanna Przetakiewicz stworzyła zbiór dzieł sztuki, które razem tworzą jedną z najlepszych kolekcji ostatnich sezonów. Wiosenny pokaz La Manii to uczta dla oczu i ambicji - dobrze wiedzieć, że kolejna polska marka może zaprezentować modę na tak wysokim (światowym) poziomie.

W galerii zobaczycie wszystkie sylwetki kolekcji La Mania na sezon wiosna-lato 2015:

mwmedia
mwmedia
mwmedia
mwmedia
mwmedia
mwmedia
mwmedia
mwmedia
mwmedia
mwmedia
mwmedia
mwmedia
mwmedia
mwmedia
mwmedia
mwmedia
mwmedia
mwmedia
mwmedia
mwmedia
mwmedia
mwmedia
mwmedia
mwmedia
mwmedia
mwmedia
mwmedia
mwmedia
mwmedia
mwmedia
mwmedia
mwmedia
mwmedia
mwmedia
mwmedia

Tematy:

Nieprawidłowy email