NYFW: Jeremy Scott FW 2015 / 2016

Co wiemy o dzieciństwie Jeremy’ego Scotta? Chyba zbyt mało, by zrozumieć jego nieustające nawiązania do bajek, komiksów i dawnych bohaterów. To jego znak rozpoznawczy, który kreuje od wielu sezonów i konsekwentnie propaguje w kolekcji na jesień - zimę 2015 / 2016.

fot. Getty Images

Pamiętamy Sponge Boba, Simpsonów i Shreka na ubraniach Jeremy’ego Scotta. Były też emotikonki i uwielbiane przez małe dziewczynki nosorożce. Nie wspominając już o ubraniach i dodatkach z logo ukochanej przez dzieci restauracji McDonald’s, sukienkach z torebek po żelkach i chipsach, czy dramatycznych, komiksowych postaciach z wielkimi zębami. Znamienne jest to, że takie wzory pojawiają się zarówno w autorskich projektach Scotta, jak i kolekcjach, jakie tworzy dla innych marek. Jeremy Scott to mistrz autopromocji, który konsekwentnie tworzy (i umacnia) swoją tożsamość w świecie mody.

fot. Getty Images

Czasy dzieciństwa i bajeczne motywy wciąż powracają w jego kolekcjach, nie inaczej jest w przypadku propozycji na sezon jesień - zima 2015 / 2016. Tym razem jednak projektant ucieka od współczesnych bohaterów typu Shrek i cofa się do czasów, kiedy uśmiech na dziecięcych twarzach wywoływały minimalistyczne kwiatki, muchomorki (i innego rodzaju grzyby), różowe króliczki i błękitne misie. Ich uzupełnieniem jest pastelowa, wyblakła krata (żywcem zdjęta z babcinego obrusu) i wzór jednoznacznie kojarzony z marynarką klauna. Modelki z jaskrawymi makijażami i perukami nieco zmniejszają ciężar interpretacji najnowszych propozycji projektanta.

fot. Getty Images

Dziewczęce, ażurowe kołnierzyki, okrycia głowy przypominające czapeczki dla niemowlaków i barwne, kryjące rajstopy to uzupełnienie wybiegowych stylizacji, które moim zdaniem przyjmą się tak samo dobrze, jak wszystkie dotychczasowe kolekcje Scotta.

fot. Getty Images

Pokaz zamknęła pudełkowa sukienka do złudzenia przypominająca papierek po pysznym cukierku. Feeria wzorów, kolorów i form najnowszej kolekcji Jeremy’ego Scotta przyprawia o zawrót głowy. Podobny, jaki dzieciom sprawia wizyta w wesołym miasteczku. Czy właśnie tego potrzebuje moda? Czy taki poziom ekstrawagancji jest w stanie przyjąć ulica? Ta szara, przeciętna - z pewnością nie. Ale przecież nie takie kobiety kochają Jeremy’ego Scotta…

Tematy:

Nieprawidłowy email