#RadzikowskaRadzi: Jak zostać dziewczyną Vetements

Najbardziej hot marka od 3 sezonów to Vetements. Zwykłe ubrania dla młodych ludzi. Niestety, strasznie drogie. Ale możesz ubrać się w tym stylu, nie wydając milionów.

Vetements to po francusku po prostu „ubrania” i Demna Gvasalia założył tę markę trochę jako przeciwwagę dla wielkich domów mody – bo pracował dla Louisa Vuittona, a teraz jest dyrektorem artystycznym Balanciagi – i jego kolekcje składają się z podstawowych ubrań: dżinsów, dresów, białych koszul, skórzanych kurtek, przeciwdeszczowych płaszczy.

I najzwyklejszych w świecie sportowych skarpetek, białych z dwoma czarnymi paskami (albo czarnych z białymi). Jak powiedział jego brat Guram, główny menedżer marki: „nigdy nie chodziło nam o prowokację, tylko o robienie rzeczy, które mają sens, wyrażają idee projektanta. Vetements to sposób życia”. Vetements to też wielki sukces – i artystyczny, i komercyjny. Nagle wszyscy zaczęli krzywo obcinać nogawki dżinsów i bez szemrania płacić 180 euro za zwykły T-shirt z napisem DHL.

Ponieważ te rzeczy są megamodne i cholernie drogie, noszą je dziś wszyscy, którzy mają kasę: zbuntowane (i dziane) nastolatki ukrywające swoje lolitkowate ciałka pod wielkimi bluzami, jak i panny ze sztucznymi rzęsami i wymodelowanymi fryzurami. Dla mnie to nieporozumienie. Bracia Gvasalia są Gruzinami, jako dzieci przeżyli wojnę domową i ucieczkę przez góry na Zachód, bardzo świadomie wykorzystują estetykę i mentalność Europy Wschodniej, trochę zgrywają się na barbarzyńców, którzy przyszli łupić bogatych.

(Zgrywają, bo nie są barbarzyńcami – Demna jest bardzo uzdolnionym artystą, a Guram przedsiębiorcą. Poza tym, nigdy nie byli biedni.) Jeśli nie kupujesz tego stylu, tego rodzaju brawury i nonszalancji, antyelegancji, to nie udawaj dziewczyny Vetements, nawet gdyby ci bluzę z napisem „May the Bridges I burn light the way” dawali za darmo. Ale jeśli to, co robi Demna Gvasalia podoba ci się do szaleństwa i gdybyś była bogata, nosiłabyś Vestements a nie Valentino, to nie czekaj na wygraną w lotto. Do dzieła!

Tematy:

Nieprawidłowy email

Dziewczyna Vetements nr 1: Lotta Volkowa

Rosjanka, stylistka, trendsetterka, imprezowiczka. Bardzo bliska współpracowniczka Demny: podobno poznali się w ten sposób, że podeszła do niego na imprezie ze słowami – „fajne te twoje rzeczy, ale beznadziejnie wystylizowane”. Prawdziwa inspiracja. Zapraszam na jej instagram.

#RadzikowskaRadzi: Jak zostać dziewczyną Vetements (slajd 1 z 8)

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego