20 rzeczy, które dziś nosiłaby Carrie Bradshaw

Tiulowa spódnica, w którą Sarę Jessikę Parker ubrała superstylistka Patricia Field, przeszła do historii mody. Podobnie jak ekscentryczna suknia ślubna projektu Vivienne Westwood, futra vintage i torebki Fendi Baguette. A co dziś nosiłaby Carrie, która żadnego trendu (ani błędu) się nie bała?

Foto: Getty Images

Słodkie opaski w stylu Blair Waldorf z „Plotkary”? Wzorzyste sukienki Hanny z „Dziewczyn”? A może podarte dżinsy Abbi i Ilany z „Broad City”? Nowojorski styl wciąż polega na odważnych eksperymentach, budowaniu osobowości modowej i przełamywaniu granic. Dlatego wybraliśmy dla was 20 rzeczy, które znalazłyby się w szafie Carrie AD 2015. Przeglądając archiwalne zdjęcia z „Seksu w wielkim mieście”, na których Carrie nosi krótkie topy, siateczki i bieliznę na wierzchu (co jeszcze niedawno, kilka lat po premierze serialu, wydawało się modowym faux pas), czuję się, jakbym podglądała współczesny street style. Przypadek? Nie sądzę!

Krótkie topy, najchętniej noszone bez stanika albo z wystającą przy dekolcie koronką.

Carrie zakładała krótkie topy do ołówkowych spódnic, wiązała koszule nad talią i nosiła bluzki małe jak biustonosze. Niestety pokolenie Britney, Christiny i Jessiki Simpson uczyniło odsłonięty brzuch swoim manifestem wyzwolenia, który stał się wkrótce synonimem bezguścia. Teraz nagi brzuch powrócił u Gigi Hadid i Kendall Jenner, a Carrie na pewno nie byłaby gorsza od nastolatek, jako że ubierała się „nieodpowiednio” na swój dojrzały wiek.

Nakrycia głowy – od kapeluszy typu fedora przez bejsbolówki po wełniane czapki.

W 2015 roku kapelusze i czapki nosi się nawet w największe upały. Podobnie jak opaski, spinki czy inne ozdoby na włosach. Chociaż to raczej domena uczennic (a co najwyżej studentek), potrafimy wyobrazić sobie Carrie, opanowującą burzę loków satynową opaską (włosy Carrie – nastroszone i tapirowane to osobny temat…).

Foto: East News

Siateczka na sukienkach, ołówkowych spódnicach i zakładana tak po prostu, na bieliznę.

Na plaży może być ażurową „serwetką” noszoną na bikini, w wielkim mieście sukienką albo spódnicą, złożoną z dwóch warstw – tej przezroczystej i tej trochę mniej. Możemy się założyć, że modną w latach 90. siatkę Carrie odmieniałaby teraz przez wszystkie przypadki – grunge’owy do skóry, seksowny do męskiej koszuli, elegancki do jedwabnej bluzki.

Superkrótkie szorty takie jakie w Nowym Jorku lansuje teraz Taylor Swift.

Carrie nie miała problemu z pokazywaniem nóg. Wręcz przeciwnie, uważała, że zawsze i wszędzie wypada pochwalić się szczupłą sylwetką. Dziś w jej szafie zagościłyby szorty z wysokim stanem w klimacie retro. Podejrzewamy jednak, że poszarpane dżinsowe uznałaby za zbyt banalne. Carrie i normcore? To kiepski duet.

Sneakersy noszone do wszystkiego bez wyjątku, nawet do skórzanej spódnicy w stylu Kim Kardashian.

Chociaż Carrie zawsze była trendsetterką, a nie odtwarzającą trendy niewolnicą mody, w Nowym Jorku na pewno uległaby modzie na sneakersy, bo po prostu wygodniej się w nich biega (nie dla sportu, raczej z konieczności). Teraz jednak zamiast taksówki, zamawiałaby Ubera, a chłopaków szukała na Tinderze, leżąc na kanapie. Może więc nie miałaby gdzie tak pędzić? Chyba że w neonowych najkach.

Wyrazista biżuteria, a w tym kolorowe spinki małych dziewczynek i komplety kolorowych naszyjników.

Na pokazie Prady rządziły spinki w stylu retro, u Miu Miu kolorowe zestawy naszyjników i kolczyków, a u DSquared2 długie kolczyki. Carrie na pewno zaopatrzyłaby się we wszystkie z powyższych. Jako szalona królowa dodatków (często oskarżona o nadmierne zamiłowanie do akcesoriów), nie darowałaby sobie odrobiny koloru. Jednak nie ograniczałaby się do butików projektantów, tylko wyszperała biżuterię na strychu u babci i w ulubionych sklepach vintage.

Foto: East News

Kozaki do połowy uda jak z „Pretty Woman”.

Mają je w swoich kolekcjach Christian Dior, Vionnet i Emanuel Ungaro, więc gdy po długim dniu w kawiarni przy komputerze (wyobrażamy sobie, że pracowałaby cały czas zdalnie, może na hipsterskim Greenpoincie?), spędzonym w sneakersach, na wieczór przeobraziłaby się w uwodzicielską muszkieterkę w butach sięgających co najmniej do połowy uda. Bo Carrie nie boi się przegiętego, teatralnego wręcz, efektu.

Falbanki, bo są słodkie i uwodzicielskie równocześnie (a to kwintesencja Carrie).

Hiszpańskie falbany widzieliśmy u Mary Katrantzou i Louisa Vuittona. Powracają na bluzkach (same miałyśmy takie pod koniec lat 90.), na spódnicach flamenco, a nawet na białych koszulach. Jako że dla Carrie nigdy nie było dość cukru (w deserze, kawie i w ubraniach), zapewne wybrałaby falbanki oversize naszyte na różowe sukienki. Każdy czasami chce poczuć się księżniczką (albo lalką Barbie…).

Foto: East News

Culottes, bo Carrie nie bała się wyglądać niezgrabnie.

Rozszerzane spodnie do połowy łydki nawet stylistki noszą bez przekonania. Ale Carrie zawsze sprawdzała się w zadaniach specjalnych. Do culottes nosiłaby męskie kamizelki, koszule i apaszki, żeby look na paryskiego gawrosza był dopełniony. A może nawet wyrzuciłaby z szafy wszystkie dżinsy, byle tylko zrobić miejsce na nowy ulubiony fason?

Długie rękawiczki noszone nie tylko do opery.

Domy mody Prada, Lanvin i Balenciaga wiedzą, co robią, ubierając dziewczyny w rękawiczki, sięgające za łokieć. I to nie do welurowych kreacji na czerwony dywan, a całkiem codziennych sukienek w stylu lat 40. Carrie nie odmówiłaby sobie przyjemności przebierania się w kostium i na pewno zdejmowałaby rękawiczkę równie zmysłowo jak Rita Hayworth.

Foto: East News

Mikromini – pokazywanie nóg jest w dobrym tonie.

Czy to w szortach, czy coraz krótszych spódniczkach, które przypominają te, które nosiły w latach 60. londyńskie it-girls. Carrie znów miałaby pole do popisu i zapewne spódniczkę zdobyłaby z archiwów samej Mary Quant.

Kratka – grunge’owa, luksusowa, szkocka.

Carrie miksowała wzory, zanim to było w dobrym tonie – paski do kratek to jej standard. Z pewnością spodobałyby się jej kraciaste mundurki (w stylu Cher z „Clueless”), ale wierzymy, że przekonałby ją grunge. Na początku XXI wieku był jeszcze żywym wspomnieniem, teraz stał się retro. Kraciaste koszule noszone na szorty i krótkie topy – w sam raz na spacer po Central Parku.

Buty na niskim słupku, a zwłaszcza mary janes.

W panterkę, metaliczne, pastelowe. Od Saint Laurent, Chanel i Prady. Chociaż Carrie miała szafę wypakowaną po brzegi szpilkami od Manolo, z pewnością poszłaby z duchem czasów i zamieniła superwysokie obcasy na wygodniejsze buty. Oczywiście pod warunkiem, że byłyby równie ekstrawaganckie. Oczami wyobraźni już widzimy tę stylizację: lakierowane mary janes, plisowana midi, cętkowany płaszcz.

Koronkowe rajstopy do czerni.

Widzieliśmy je na pokazach Saint Laurent i Proenza Schouler, blogerki jeszcze się nimi nie zainteresowały, ale Carrie na pewno byłaby pierwsza, bo trudno byłoby jej darować okazję do wzmocnienia looku o kolejny wzór. Może czarne kwiaty na rajstopach rozkwitłyby przy małej białej?

Podarte dżinsy jak wszystkie blogerki.

Jednak tylko na okazje, które nikomu innemu nie mieściłyby się w głowie. W końcu ambicją Carrie jest przełamywanie dress code’u. Może więc dżinsy i smokingowa marynarka na biznesowe spotkanie? Albo dżinsy i króciutki top do opery?

Wiktoriańskie suknie, bo maksimum efektu nie trzeba rezerwować.

Jeśli trend pojawił się u Chloé, Givenchy i Valentino, to znaczy, że za chwilę zdominuje ulice. Kokardki wiązane przy szyi, mroczne barwy, drobne falbanki – te wszystkie elementy modnego kamuflażu, Carrie mogłaby połączyć z innymi trendami – na sportowy szyk i grunge.

Wszystko oversize i w męskim stylu, bo najbardziej seksowne jest to, co niedopowiedziane.

Carrie nosiła męskie garnitury, zanim to znów było modne (była w prostej linii spadkobierczynią Marleny Dietrich). Dziś męski ubiór zdominował czerwony dywan, dlatego Carrie musiałaby pójść o krok dalej. Może smoking do pracy? Albo garnitur za duży o dwa rozmiary? Ekspertki od mody powinny się wyróżniać.

Szare bluzy 24 godziny na dobę.

Do zamszowej sukienki, do skórzanych spodni, na jedwabną sukienkę. Najlepiej w fasonie jak najprostszym. Bo nawet Carrie zrozumiałaby, że sportowe elementy w codziennej modzie, to najważniejsze odkrycie ostatnich lat.

Golf noszony jak naszyjnik przy szyi.

U Emilio Pucci i Altuzarry materiałowy pasek na szyi pełni funkcję ni to golfu, ni to naszyjnika. Carrie na pewno znalazłaby na ten dodatek milion pomysłów. Łącznie z wpięciem w niego broszki z kwiatami, przeplatania bandaną albo zawieszenia wisiorków.

Sukienka na ramiączkach spaghetti, bo lata 90. znowu rządzą.

Carrie zdarzało się nosić sukienki w klimacie „Beverly Hills 90210”, ale teraz, na fali powrotu mody lat 90., miałaby pełne wsparcie projektantów. Bawełna byłaby dla niej jednak zbyt prosta. Wybrałaby raczej jedwab albo satynę, a na górę włożyła futro – żeby bardziej błyszczeć.

Tematy:

Nieprawidłowy email