Golf – najlepsza modowa inwestycja sezonu

Golf to absolutny hit tego sezonu, znajdziesz go w co trzecim pokazie. Projektanci używają go tak często jak kiedyś koszuli. Albo podkoszulki. Golf to pierwsza, najbliższa ciału warstwa tej jesieni. Musisz mieć choć jeden. Ale najlepiej ze trzy: biały, czarny i jakiś kolorowy.

Foto: grafika: Dagmara Radzikowska / East News

Golf, o którym piszę jest cienki. Im cieńszy, tym lepszy – począwszy od ściągaczowej dzianiny w pionowe prążki, po gładkie bawełny, elastiki i różne przezroczystości. Może być obcisły, bardzo blisko ciała, albo wręcz luźny – na przykład taki bardziej w stylu lat 70. czyli z lekko świecącego lurexu. Jest w kilku długościach. Ponieważ nosi się go pod spód, dużo jest w tym sezonie golfów aż do połowy uda, wystających dołem spod innych swetrów i kurtek. Nieważne jaki wybierzesz: ważne, żeby był, bo to on w tym sezonie odpowiada za modną całość.

Jest nieodłącznym elementem w co najmniej 5 trendach: lata 70., 60., boho, grunge, geometria. Używa go i Dries van Noten w kolekcji awangardowe etno, i Balmain w seksownej, inspirowanej latami 70. Cienki golf podkręca w stylizacji jej główne założenie. Czerwony lub szafirowy, założony do kolorowej puchówki będzie wyglądał bardzo sportowo, niczym wprost ze stoku narciarskiego. Biały, noszony pod minimalistyczne beżowe ponczo to klimat klasycznej elegancji (Hermes). Czarny, w połączeniu z koronkami czy aksamitem – też czarnym – to idealny przykład zimowej mody wieczorowej. Golf w tym sezonie jest tłem, dobrze zagruntowanym płótnem, sceną, na której rozgrywa się modowa akcja. Zwracam waszą uwagę na najmodniejsze stylizacje z jego udziałem.

Foto: grafika: Dagmara Radzikowska / East News Golf - najlepsza modowa inwestycja sezonu

Golf w stylu gotyckim

Alessandro Dell’Acqua w pokazie No21 zakłada modelkom cienkie golfy pod koronkowe sukienki. Czarne, białe lub ecru, z delikatnego materiału z falbankami i plisowanymi elementami. To opatulenie szyi czarnym golfem jeszcze bardziej podkreśla klimat jak z gotyckiej świątyni. Monumentalny, absolutny, święty.

Golf jako sweter na sweter

To najmodniejszy trick tego sezonu! Zakładamy cienki golf pod gruby golf (jak u Donny Karan w DKNY), pod sweter w rozmiarze XXL, sweter z dekoltem w “V”, kardigan, pod każdą inną dzianinę, którą mamy w domu. Możemy je łączyć monochromatycznie albo na zasadzie kontrastów. Biały i czarny pasuje do większości zestawów. Czasami tego golfa pod spodem prawie nie widać: wystaje gdzieś kawałek ściągacza dołem, albo pod szyją, ale to „prawie” robi wielką różnicę. Modne połączenia: beżowy golf + czerwony sweter; biały golf + beżowy sweter; miętowy golf + beżowy sweter

Golf w stylu grunge

Alexander Wang, aby jeszcze bardziej podkręcić grungowy klimat swojego pokazu, oprócz kraty, wyciągniętych swetrów i glanów proponuje golf skórzany, oczywiście czarny. Idealna kropka nad „i”.  Jeśli decydujemy się na golf ze skóry, proponuję poszukać takiego bez rękawów. Oczywiście, nie nosimy go samego tylko zawsze pod czymś, typu marynarka w kratę, za duży, rozciągnięty sweter albo ramoneska.

Golf – kolejna plama koloru

Bardzo pozytywny trend na szaroburą jesień. Miks kolorów i to tak intensywnych, jakby właśnie zaczynała się wiosna. Golf w tym przypadku to pretekst do użycia kolejnej plamy koloru. Modne połączenia: fiolet + zieleń, pomarańcz + żółty, niebieski + czerwony.

Golf w stylu lat 70.

To był czas, kiedy golf zadomowił się w modzie damskiej, jako jedna ze zdobyczy feminizmu. Bo do tej pory był uniformem zbuntowanych mężczyzn, odmawiających noszenia krawata – nosili go nocni włamywacze (patrz „Różowa Pantera” i wszystkie „Bondy” ), gracze polo, filozofowie i rewolucyjni biznesmeni jak Steve Jobs. W latach 70. dołączyły do nich niegrzeczne dziewczynki. Cieniutki golf podkreślał ich szczupłą, chłopięcą sylwetkę. Najbardziej charakterystyczne dla tego trendu stylizacje to golf i zamszowy płaszcz, duże okulary (przeciwsłoneczne, ale też optyczne), czapki z daszkiem, kapelusze, brytyjskie kraty. Golf, płaszczyk mini i wysokie kozaki (Versace). Klasyka gatunku: golf pod koszulę + spodnie dzwony. Wzorzysta sukienka – szmizjerka lub luźna, z dekoltem karo – i pod spód cienki golf, też we wzór: z tym może być trudniej jeśli chodzi o dostępność w sklepach, ale zestaw jest godny uwagi, więc szukajcie.

W zależności od rodzaju dzianiny czy materiału golf możesz nosić na 3 sposoby: jako półgolf (geometryczne formy: tkaniny, skóra), złożony na pół albo całkowicie rozwinięty, wysoko otulający szyję, aż po uszy. Ten ostatni sposób – golf miękko zrolowany, niczym opadająca pończocha – to jest smaczek tego sezonu. Tyle, że trzeba mieć do tego dość długą szyję.

Liczę, liczę i wychodzi mi, że tych golfów trzeba mieć kilka. Bo jeszcze w grę wchodzą kolory. Czarny już pewnie masz, więc kup biały – i tu bym stawiała na ostrą, czystą biel, taką szkolną, zamiast białej bluzki, bo dawno tego nie było: ale uczciwie muszę przyznać, że jest też sporo ciepłych odcieni, typu kość słoniowa, wanilia – i jakiś kolorowy: zieleń, burgund, pomarańcz, szafir. Po prostu wybierz mocny kolor, pasujący do tego, co już masz w szafie. No i jeszcze beżowy – mocny, twarzowy beż, jak kawa z mlekiem – bo jest bardzo ważny w tym sezonie i nie można go już zastąpić białym, bo właśnie teraz nosimy oba, czyli biel z beżem. Jeśli do tego dodamy jakieś bardziej wyrafinowane zabawy – golfik w paski, wzorzyste zygzaczki a la Missoni, jakieś kwiatki, panterki – to robi się dużo. Na szczęście, to nie są drogie rzeczy, a tymi kilkoma golfami możesz żonglować przez cały jesienno-zimowy sezon.

Tematy:

Nieprawidłowy email