7 patentów na styl, których polskie gwiazdy mogą nauczyć się od światowych

Podziwiając oscarowe kreacje, zastanawiamy się, czego polskie gwiazdy mogą nauczyć się od hollywoodzkich ikon stylu, żeby lśnić jeszcze jaśniejszym blaskiem.

Foto: Getty Images

Czerwony dywan to hollywoodzka instytucja. W Polsce wielkie gale – operowe premiery, bale dobroczynne i rozdania nagród – też wymagają wyjątkowej oprawy. Nie mówiąc już o tym, że gwiazdy mają obowiązek wyglądać nienagannie nie tylko w blasku fleszy, ale także podczas spaceru z psem, drinka z przyjaciółką, czy wywiadówki w szkole, bo nie dość, że paparazzi czyhają na nie wszędzie, żądni kompromitujących wpadek, to jeszcze gwiazdy same wystawiają się na ocenę mniej lub bardziej domorosłych krytyków mody, wrzucając selfie na Instagram. Chociaż niektóre it-girls zasługują już na miano ikon stylu (niezmiennie Magdalena Cielecka, Joanna Przetakiewicz, czy Aneta Kręglicka, a ostatnio także Marieta Żukowska, Małgorzata Rozenek-Majdan, czy Agnieszka Szulim), pozostałym przydałoby się szkolenie u hollywoodzkich koleżanek. Bo tak niewiele im brakuje, żeby wyglądać pięknie, ale przede wszystkim czuć się w zgodzie ze sobą.

1. Współpraca ze stylistą to żaden wstyd – wręcz przeciwnie!

Na oscarowej gali na palcach jednej ręki można policzyć gwiazdy, które samodzielnie wybrały swoje kreacje. Te, które uchodzą za najlepiej ubrane (w tym roku Emma Stone, Ruth Negga, czy Brie Larson) od początku kariery związane są z czołowymi stylistkami w branży. Do wyboru mają co najmniej 25 równie utalentowanych ekspertek od mody, które terminowały w magazynach albo domach mody po to, żeby finalnie zdecydować się na pracę z gwiazdami. W Hollywood nie dość, że współpraca między celebrytką, a jej stylistką nie jest ukrywana, to wręcz fetuje się tę szczególną kobiecą więź opartą na bezgranicznym zaufaniu. Gwiazdy zyskują nie tylko gwarancję, że będą ubrane w zgodzie z trendami, ale i własną osobowością, ale przede wszystkim nie tracą czasu na samodzielne szukanie stylizacji. To stylistki są odpowiedzialne za kontakt z projektantami. W Polsce stylistki znane z magazynów o modzie, np. Alicja Werniewicz, Zuzanna Kuczyńska, czy Magda Jagnicka, pracują po godzinach także z gwiazdami, odpowiadając m.in. za wizerunek Małgorzaty Sochy, Mariety Żukowskiej, czy Agnieszki Cegielskiej. Coraz częściej też gwiazdy oznaczają na Instagramie, kto wybrał dla nich kreację, dziękując jednocześnie za współpracę. Większość jednak, zapytana w wywiadzie o swój styl, z uporem podkreśla, że jej szafa to jej zasługa. A przecież gwiazdy mają dobrze wykonywać swoją pracę – występować na ekranie, na scenie albo przed kamerą. Nie muszą być stylowymi alfami i omegami. Od tego są stylistki.

Foto: Getty Images Brie Larson, Emma Stone i Ruth Negga

2. Styl wieczorowy różni się od dziennego

W Hollywood gwiazdy (a zgodnie z powyższym punktem, właściwie ich stylistki)  zasady dress code'u mają w małym palcu. Gdy gwiazda spaceruje po Nowym Jorku w asyście fotoreporterów, może pozwolić sobie na brak makijażu (a w każdym razie make up no make up). Stylizacja jest jednak zazwyczaj przemyślana, nawet jeśli obejmuje biały T-shirt, dżinsy i sneakersy. Zdarzają się też mini, szorty albo lekkie sukienki. Strój nigdy nie jest jednak nadmiernie seksowny. Nonszalancja jest w dobrym tonie. O oczko bardziej dopracowany strój gwiazdy przywdziewają na nagranie talk show. Wtedy dominują sukienki do kolan w mocnych kolorach albo zgodnych z trendami wzorach. Dopiero wieczorem przychodzi czas na błyszczące kombinezony, naked dress albo smokingi. Trzymanie się zasad nie wynika z zachowawczości, tylko zwyczajnie ułatwia funkcjonowanie. U nas gwiazdy często zmierzają do telewizji śniadaniowych ubrane jak na gale, a na galach pokazują się w swetrach, dżinsach i trampkach. Cóż, nonszalancja nie jest tożsama z abnegacją. A złamanie podziału na strój dzienny i wieczorowy nie świadczy o nieszablonowym podejściu do mody, tylko często o braku szacunku do innych.

Foto: East News Styl dzienny różni się od wieczorowego

3. Drogie marki to nie wszystko

Na oscarowym czerwonym dywanie Zary się nie uświadczy. Ale już w codziennych garderobach gwiazd sieciówki są na porządku dziennym. O biegłości w stylu świadczy przecież m.in. umiejętność łączenia ubrań z różnych półek – od vintage przez niedrogie aż po luksusowe domy mody. Niektórym polskim gwiazdom, zwłaszcza WAGs, metki imponują wciąż za bardzo. Mają w swoich kolekcjach Birkin bag, chanelki i kuferki Louis Vuitton. Ale poza klasyką inwestują też w sezonowe trendy od projektantów, które czasem zdążą przeminąć zanim trafią do Polski.

4. Bliska relacja z projektantami popłaca

Co ma bezpośredni związek z poprzednim punktem. Zamiast kupować to, co drogie i nowe, ale bez pomysłu, lepiej związać się na stałe z jednym, najlepiej rodzimym, projektantem. Jennifer Lawrence na dobre wyszła rola ambasadorki Diora, tak jak Magdalenie Boczarskiej, która ostatnio coraz częściej pokazuje się w projektach Gosi Baczyńskiej. Wyjątkowa więź gwarantuje nie tylko to, że do szafy gwiazdy ubrania od projektanta trafiają w pierwszej kolejności, ale jest możliwość uszycia ubrania na miarę, bo w przypadku licznych zobowiązań towarzyskich (na których nie można dwa razy włożyć tego samego, ani ryzykować, że koleżanka ubierze się tak samo...), naprawdę się przydaje.

5. Retro jest zawsze w modzie

Przeglądając zdjęcia najlepszych oscarowych kreacji w historii, trudno nie zwrócić uwagi na suknię Julii Roberts, w której odebrała Oscara za rolę w „Erin Brockovich” w 2001 roku. Czarna suknia od Valentino pochodziła sprzed kilku dekad. Podobnie jak kreacja Diora z 1955 roku, którą Reese Witherspoon unieśmiertelniła, wygrywając w niej nagrodę w 2006 roku. W tym roku w ślady cioci poszła Emma Roberts, zachwycając w kreacji vintage od Armaniego. Równie pięknie wyglądają biżuteria ze szkatułki babci, kolekcjonerskie torebki, czy ubrania znalezione w second handach. Polskie gwiazdy wciąż nie doceniają potęgi przedmiotów z historią. A skarby vintage, choć kiedyś należały do kogoś innego, nadają indywidualny styl. Kto nie ma przekonania do szperania po butikach vintage, zwłaszcza że wymaga to niejakiego poświęcenia, powinien zaufać stylowi retro. Chociaż co roku do łask powraca inna dekada – czasem są to perfekcyjne lata 50., czasem pełne glamouru 70. albo grunge'owe 90. – warto do codziennej szafy dołożyć te elementy, które przetrwały próbę czasu.

Foto: Getty Images Gwiazdy w kreacjach vintage: Julia Roberts w sukni Valentino, Reese Witherspoon w sukni Diora z 1955 r., Emma Roberts w kreacji vintage od Armaniego

6. Seksowna nie znaczy wulgarna

Polskie gwiazdy jeszcze nie oswoiły się z naked dress, noszonymi namiętnie przez Beyoncé, Kim Kardashian, a ostatnio nawet Emmę Watson. Ale subtelny seksapil bywa im obcy. Dekolty sięgają za głęboko, rozcięcia za wysoko, sukienki są zbyt obcisłe, topy zbyt krótkie. Czasami trudno im znaleźć złoty środek między pensjonarską skromnością, klasyczną elegancją i gwiazdorską zmysłowością. Zamiast więc bawić się w ukryte-zakryte, odsłaniają wszystko albo nic, ocierając się o ostentację. Prawdziwą plagą jest nagość na Instagramie, bo polskie celebrytki uwielbiają udowadniać, że ciężko zapracowały na swoje ciała...

7. Diabeł tkwi w dodatkach

Spektakularna suknia od Macieja Zienia, a do tego... zwykłe czarne szpilki. Szlachetny kamelowy płaszcz i torebka, która wygląda jak, nie przymierzając, z Biedronki. Koktajlowa sukienka i... totalny brak biżuterii. Chociaż polskie gwiazdy ośmieliły się już w wyborze sukienek, dodatki często uznają wyłącznie za tło dla kreacji. To różni je od hollywoodzkich it-girls, które wiedzą, że każdy element stroju jest równie ważny – od spinki we włosach przez pasek aż po buty – im bardziej kolorowe tym lepiej. Oczywiście zgadzamy się z tym, że jeśli kupuje się akcesoria wysokiej jakości, najlepiej zacząć ich kolekcjonowanie od totalnej klasyki – tych nieszczęsnych, ale niezbędnych czarnych szpilek, prostych kopertówek i delikatnej biżuterii. Ale wystarczy spojrzeć na zdjęcie Małgorzaty Rozenek-Majdan, która odważyła się pokazać w welurowych kozakach w odcieniu purpury, żeby wiedzieć, że królewski kolor zadał szyku.

Foto: East News Małgorzata Rozenek-Majdan

Tematy:

Polecamy także:

Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 









Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze

~Ewa : Wiosna czyni cuda...
15 mar 07:49
Liczba głosów:0
0%
0%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
~Kornelia : Aż tyle pieniędzy co gwiazdy to ja nie mam. Ale jak każda z nas lubię dobrze wyglądać. I mam na to swój patent - zakupy w sieci. Jestem łowcą promek. Ostatnio na e-kaja.pl są fajne przeceny markowych rzeczy. Torebkę już zamówiłam.
13 mar 21:10 | ocena: 100%
Liczba głosów:1
100%
0%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Nieprawidłowy email