Pradelle: złote kwiaty, srebrne liście

To nie są naszyjniki czy pierścionki w kształcie kwiatów. Ta biżuteria to naturalne rośliny – kwiat rumianku czy róży, liść oliwki, dębowy żołądź – platerowane czystym złotem i srebrem.

Foto: Materiały prasowe

Historia powstania polskiej marki biżuteryjnej Pradelle jest dość nietypowa: to połączenie wieloletniej fascynacji grecką artystyczną biżuterią i profesjonalnego biznesplanu dwójki absolwentów Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie.

Wątek romantyczny to wakacje współwłaścicielki marki, Edyty Gorzoń na Krecie. To było dziesięć lat temu, byłam jeszcze nastolatką – wspomina. – Spacerowałam w niedzielę uliczkami Chanii i natrafiłam na butik Thallo z piękną biżuterią: kolczyki, pierścionki i naszyjniki w kształcie kwiatów i roślin. I podpis: „natural flowers”. To mnie tak zaintrygowało – bo faktycznie, było widać, że każda sztuka, mimo tego samego wzoru, ma nieco inny kształt – że wróciłam tam następnego dnia, kiedy sklep był otwarty. Właściciel powiedział mi, że jego rodzina zaczęła produkować tę biżuterię już w latach 90-tych w oparciu o własną, chronioną patentem technologię – naturalne kwiaty, listki, drobne gałązki, kłosy zboża i źdźbła traw są powlekane 24-karatowym złotem lub czystym srebrem. Biżuteria jest trwała, warstwa szlachetnego metalu nie ściera się, uwieczniając na zawsze kształt żywej rośliny. Od pierwszego wejrzenia zakochałam się wtedy w róży i kupiłam pierwszy pierścionek. A potem, podczas każdych następnych wakacji w Grecji powiększałam swoją kolekcję.

Foto: Materiały prasowe Pradelle

Wakacyjne zauroczenie przeistoczyło się w biznes, kiedy Edyta ze swoim chłopakiem Adamem zaczęli zastanawiać się nad wyborem zawodowej drogi. Oboje kończyli właśnie SGH i nie widzieli się w korporacji. Szukali sposobu na założenie własnej firmy, która nie tylko zapewni im utrzymanie, ale i pozwoli na spędzanie czasu w ulubiony sposób, czyli częste podróże. – Mieliśmy kilka pomysłów, ale ten zwyciężył – mówi Adam Rzeżacz. – Zrobiliśmy biznesplan, przedstawiliśmy go Grekom i postanowiliśmy współpracować.

Foto: Materiały prasowe Pradelle

Bardzo przydała się długoletnia znajomość Edyty z właścicielem kreteńskiego butiku – w Grecji kontakty biznesowe oznaczają powolne budowanie relacji i wzajemnego zaufania. Już na początku Grecy zaproponowali parze młodych Polaków nie tylko przedstawicielstwo Thallo, ale i utworzenie własnej marki, pod którą naturalna biżuteria będzie sprzedawana w Polsce. I tak, imię greckiej bogini wiosennej bujności Talo, strzegącej ładu między człowiekiem a przyrodą, Edyta z Adamem zastąpili francuskim słowem Pradelle, oznaczającym ukwieconą łąkę. Biżuteria sprzedawana przez Pradelle nadal produkowana jest w Grecji (technologia ręcznego pokrywania roślin metalami szlachetnymi jest tajemnicą rodziny Pelekich), ale część wzorów robiona jest specjalnie na polskie zamówienie. Polki lubią delikatne bransoletki – jak kwiatek margerytki na kolorowej tasiemce – pierścionki w kształcie gałązki z kryształami Svarowskiego, srebrno-złote żołędzie na długim łańcuszku. Opaski na włosy, ozdobione liściem paproci, kłosami lub kwiatami stokrotek, często zamawiane są przez panny młode i druhny.

Foto: Materiały prasowe Pradelle

Mariaż serca z rozumem sprawdził się całkiem nieźle – po pół roku przygotowań i rocznej działalności Pradelle jest wyłącznym dystrybutorem greckiej biżuterii Thallo, ma własny sklep internetowy, kilka butików partnerskich w różnych miastach w Polsce oraz wpływ na sprzedaż na rynku niemieckim. Twarzą marki do końca tego roku jest Ilona Felicjańska.

Foto: Materiały prasowe Twarzą marki Pradelle została Ilona Felicjańska

W przyszłym roku Edyta i Adam chcą bardziej rozwinąć sieć sklepów oferujących ich biżuterię, bo polskie klientki chętniej kupują online produkty, które miały okazję dokładnie obejrzeć i przymierzyć – stąd też częsta obecność Pradelle na targach i wystawach jak Slow Fashion czy Warsaw Fashion Week.

– No i chcemy też promować Greków i ich grecką markę – podkreślają młodzi właściciele. – Chcemy, żeby Pradelle i Thallo były postrzegane jako jedność i synonim polsko-greckiej przyjaźni.

Tematy:

Polecamy także:

Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 









Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze

~prawda : nic ciekawego , nic nowego. To był pomysł Gregów a nie jakieś edyty :P
10 sty 16 19:45 | ocena: 50%
Liczba głosów:2
50%
50%
| odpowiedzi: 2
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
~prawda do ~prawda: naucz się pisać tempoto!
24 sty 16 18:11
Liczba głosów:0
0%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
~Bizuka do ~prawda: Pradelle jest wyłącznym dystrybutorem greckiej biżuterii Thallo. :)
24 sty 16 18:03
Liczba głosów:0
0%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
~buba : Nic nie odkryła, a zwaliła bo może w Polsce nie słyszano o duńskiej FLORA DDANICA.
31 gru 15 14:11 | ocena: 100%
Liczba głosów:2
0%
100%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
~Yo : piękne! zachwyciłam się!!!!!!!!!!!!
26 wrz 15 09:32 | ocena: 100%
Liczba głosów:6
100%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Nieprawidłowy email