Adidas Stan Smith: powrót króla sneakersów

Paryż ogarnęła moda na białe adidasy. Model Stan Smith, którego produkcję wstrzymano na 3 lata powraca w wielkim stylu: noszą go paryskie fashionistki, Phoebe Philo, Gisele Bundchen i Pharell. My też jesienią skusimy się na klasyczne białe tenisówki!

fot. Bulls Press

Jeszcze trzy lata temu prędzej przyszłabym do pracy boso niż pokazała się w redakcji w sportowych butach. Uważałam, że sportowe obuwie można bezkarnie nosić do końca ogólniaka. Potem należy się przerzucić na coś bardziej dorosłego, a ukochane adidaski trzymać tylko na sportowe okazje: siłka, park, rower, etc. Nie przypuszczałam, że tak szybko dam się uwieźć modzie na sportowe obuwie. Zaczęło się klasycznie: mój przyjaciel przyjechał z Londynu na wakacje do Polski. W walizce poza mokasynami i japonkami miał szare, niepozorne buty New Balance. Nosił je do wszystkiego: szortów, garnituru, dżinsów. Ponieważ uwielbiam pożyczać rozwiązania i pomysły z męskiej szafy czym prędzej zaopatrzyłam się w parę fioletowych New Balance’ów, klasyczny model 574. Zanosiłam je na śmierć, gdy na obuwniczej scenie ponownie rozgościły się Nike Air Max. I tym razem poszłam za tłumem, obuta w czerwono – czarne Air Maxy 90. Latem wprawdzie nie da się w nich wytrzymać, ale wiosną są idealne.

fot. Bulls Press

Jednak jesienią w mojej szafie królować będą klasyczne, białe trampki – Adidas Stan Smith. Zupełnie niepozorne, z zielonym rysunkiem Stana Smitha (amerykańskiego tenisisty, który w latach siedemdziesiątych był pierwszą rakietą świata), bez charakterystycznych trzech pasków Adidasa, za to z perforacjami układającymi się w ten sam motyw. Nosi je Phoebe Philo (trzy lata temu zamykając pokaz Celine wyszła na wybieg właśnie w tym, klasycznym modelu), uwielbiają go Paryżanki, które podczas ostatniego Fashion Weeka nie rozstawały się z białymi butami. Kultowy model został na trzy lata wycofany z produkcji, ale teraz powraca w glorii chwały. I ma jeszcze lepszy PR niż dotychczas.

fot. Getty Images

W seksownej, sportowej sesji dla francuskiego Vogue’a Gisele Bundchen daje się sfotografować nago, w samych Stanach Smithach. Olivia Palermo pojawia się w nich na zdjęciach w francuskim ELLE. Od dawna mówiło się, że właśnie we Francji sprzedaż tego modelu wypada najlepiej. Proste, białe tenisówki (pierwotnie model ten był dedykowany graczom w tenisa) powstały na początku lat sześćdziesiątych i były jednym z pierwszych modeli Adidasa. W 1971 roku buty zmieniły nazwę na „Adidas Stan Smith”. I w takim samym kształcie są produkowane do dziś. Zmiany są minimalne i choć dostępnych jest wiele wariantów kolorystycznych, najlepiej sprzedają się te najzwyklejsze, biało – zielone. Oprócz klasycznych Smithów, w sklepach Adidasa znajdziemy model Stan Smith II i Stan Smith 80s.

fot. Vogue Paris
fot. Elle France

Skąd tak ogromna popularność „zwyczajnych” adidasów? Perfekcyjnie wpisują się w stylistykę „normcore”, którą pokochali miłośnicy mody. Są uniwersalne, możesz je założyć do wszystkiego, nie mają krzykliwego logo, ale znawcy tematu od razu się na nich poznają. Wyglądają świetnie na damskich i męskich stopach. Ale ostateczną dawkę „cool” dostały, gdy pojawił się w nich Pharrell Williams. Mało tego, Pharrell sam zaprojektował kolekcję na wiosnę / lato 2014. Buty były sprzedawane tylko w Colette, a całkowity dochód został przeznaczony na cele charytatywne. Nie muszę chyba dodawać, że wszystkie trampki sprzedały się na pniu.

fot. materiały prasowe
fot. materiały prasowe
fot. materiały prasowe
fot. materiały prasowe

Jeśli ktoś z was ma ochotę zabawić się w Pharrella może sam zaprojektować swój model Stanów Smithów. Wystarczy wejść na stronę Adidasa i w kolejnych krokach spersonalizować swoje trampki. Efekt będzie niepowtarzalny. I bez względu na to, co wymyślisz para będzie miała tę samą cenę - 479 zł. Skusicie się? Bo ja już wymyślam projekt moich butów i zamierzam przechodzić w nich całą jesień (oczywiście pod warunkiem, że uda mi się utrzymać biel butów podczas cudownej, polskiej, chlapowatej jesieni).

fot. Bulls Press

Tematy:

Nieprawidłowy email