"Twój modowy notatnik" - rozmowa z Adamem Gutowskim

Gwarancją osiągnięcia satysfakcjonującego wizerunku jest pozytywne nastawienie, a pierwszym krokiem zamiana negatywnej mantry: „nie mam się w co ubrać” na pozytywną: „mam się w co ubrać, ale chętnie coś zmienię, poprawię…” – mówi Adam Gutowski, prekursor zawodu stylisty w Polsce, właściciel butiku Horn&More. Właśnie ukazuje się jego książka „Twój modowy notatnik”.

Foto: Horn&More

Damian Gajda: Poradniki o modzie pomagają czytelniczkom dobrze się ubrać, ale tworzą wygórowane wymagania, którym trudno sprostać. Twoja książka pokazuje, że można się ich pozbyć.

Adam Gutowski: Obecnie, przy codziennym zalewie informacji internetowych, wbrew pozorom, kobiety mają o wiele większy problem z ubieraniem się. Non stop atakowane są nowościami, bez podpowiedzi, czy i jak mogłyby z nich skorzystać. Większość poradników modowych wcale im nie pomaga, nie dotyka sedna sprawy. Jedne każą kobietom określić własny typ kolorystyczny i do niego dostosować garderobę. Inne podpowiadają, jakie konkretne rzeczy powinny gromadzić, by poradzić sobie w różnych sytuacjach. Niektóre wręcz próbują narzucić styl autora.

Czyli zamiast pomagać w samodzielnym wypracowaniu stylu, sprzedają „gotowe” rozwiązania?

Tak, a te sprawdzają się tylko w niektórych przypadkach. Dla większości kobiet są nieprzydatne, ponieważ nie odwołują się do ich osobistych doświadczeń – charakteru, wieku, stylu życia, pracy, co tylko pogłębia ich frustrację.

Foto: Horn&More "Twój modowy notatnik" Adama Gutowskiego

Czym w takim razie „Twój modowy notatnik” różni się od takich poradników?

„Twój modowy notatnik” zawiera mnóstwo uniwersalnych porad, ale, jak sugeruje tytuł, jest też interaktywny i łatwo może stać się indywidualnym przewodnikiem stylu. Każda czytelniczka, która wypełni strony do notatek osobistymi refleksjami, lepiej pozna siebie i swoje potrzeby. Nauczy się selekcjonować informacje i łatwo zapanuje nad garderobą.

I, jak przyznajesz w jednym z rozdziałów, sprawi, że ubieranie z zmieni się w przyjemność.

To podstawa! Od momentu, gdy prowadzę concept store i mam żywy kontakt z kobietami, nie tak abstrakcyjny jak zza redakcyjnego biurka, kiedy byłem stylistą, wiem już, czym jest zaniżona samoocena. Stąd moim najważniejszym celem przy pisaniu poradnika było wzmocnienie kobiet, pomoc w wyzbyciu się negatywnego nastawienia do siebie. Dlatego na okładce umieściłem komplement „Wyglądasz super!”. Gwarancją osiągnięcia satysfakcjonującego wizerunku jest pozytywne nastawienie, a pierwszym krokiem zamiana negatywnej mantry: „nie mam się w co ubrać” na pozytywną: „mam się w co ubrać, ale chętnie coś zmienię, poprawię…”.

Czy aby poprawić wizerunek, niezbędna jest rewolucja w szafie?

Rewolucyjne ma być podejście do garderoby – zrelaksowane, z dystansem, bardziej świadome. Po zaakceptowaniu siebie, odkryciu własnych zalet i uporządkowaniu podstawowej wiedzy na temat ubrań, szafa przestaje sprawiać problemy Zaczyna odzwierciedlać naszą osobowość.

Ale o tym, by przestać być niewolnikami mody mówiło przed Tobą już wielu stylistów…

Modę należy traktować nie jako nakaz, lecz propozycję, nie można jednak jej lekceważyć. Wnosi ona bowiem polot, fantazję, pomaga zindywidualizować styl. Odmładza. Trzeba tylko nauczyć się właściwie z niej korzystać.

Co trzeba zrobić, by dobrze wyglądać?

Po pierwsze – trzeba polubić siebie, Po drugie – określić swoje potrzeby. Po trzecie – nabrać dystansu do mody. Należy przestać się stresować nakazami i zacząć fantazjować. W stroju najbardziej liczy się indywidualizm i nonszalancja!

Foto: Horn&More "Twój modowy notatnik" Adama Gutowskiego

Mam wrażenie, że Polakom tej nonszalancji właśnie brakuje.

Kiedy porównamy ulice Amsterdamu czy Londynu – na pewno. Podchodzimy do ubioru śmiertelnie poważnie, oceniamy wszystkich dookoła i boimy się cudzej oceny. Nie doceniamy też rzeczy najprostszych, które świetnie ubierają.

Jaka jest granica między wolnością a abnegacją?

Poczucie wolności dodaje skrzydeł, rozwija kreatywność. Abnegacja nie służy człowiekowi w żadnej dziedzinie, bo oznacza rezygnację, wycofanie.

Ale często słyszę od znajomych: „Nie przejmuje się tym, co mam na sobie, moda mnie nie interesuje”. Rzeczywiście tak jest? Czy to bezpieczna wymówka dla tych, którzy nie mogą zapanować nad swoim stylem?

Kontestacja polegająca na rezygnacji doprowadzi do gnuśności. Ale można zademonstrować ją kreatywnie, wędrując „pod prąd” można wykreować bardzo fajny image.

Co dobry styl może zmienić w naszym życiu?

Przestrzegam przed jednym – dbaniem o siebie na użytek zewnętrzny, to raczej krótkotrwałe działanie. Natomiast zmiana wizerunku na taki, który będzie nas satysfakcjonował, dodaje siły. Zaczniemy czuć się lepiej, a świat to zauważy – we wzroku, w gestach, chodzie.

Stylu można się nauczyć?

Oczywiście zdarza się, że ktoś świetnie się ubiera niemalże od niechcenia, ale najczęściej styl wypracowuje się drobnymi krokami, metodą prób i błędów. Można korzystać z poradników i rad konkretnych osób, ale lepiej uważać. Np. a propos stylistów: uważam, że dobry stylista pomaga kobiecie rozkwitnąć, kiepski – przebiera ją. Trzeba trafić na właściwą osobę.

Więc ważne jest nie tylko, czy dobrze w czymś wyglądamy, ale również nasze samopoczucie?

Dobry stylista potrafi spojrzeć z dystansu. Podsuwa pomysły, z których wspólnie z klientką wybierają to, co do niej przylgnie niczym „druga skóra”. Przebranie, wcześniej czy później, zacznie uwierać. Sukces pojawia się, gdy potrafimy wprowadzić do ubrania nonszalancję i odrobinę luzu. Świat zewnętrzny nie powinien dostrzegać, ile starań wkładamy w to, by dobrze wyglądać.

Potrafisz to dostrzec?

Oczywiście, że tak. Ciuch to tylko… ciuch.  Na jednej osobie wygląda atrakcyjnie, na innej – beznadziejnie. To musi zagrać razem. Najważniejszy jest to, czy ktoś czuje się swobodnie.

Jak rozpoznajesz, że ktoś źle czuje się w swoim ubraniu?

Blednie mowa ciała, oczy tracą blask, pojawiają się gesty skrępowania...

Która ze znanych Polek, Twoim zdaniem, dobrze wygląda?

Lubię styl Moniki Olejnik. Jest jednocześnie profesjonalna, kobieca i modna.

A przy tym konsekwentna i nonszalancka…

Tak. Wciąż pozostaje otwarta na modę. Ma w sobie dużo ekspresji –  gestykuluje, swobodnie poprawia fryzurę. Najmodniejsze buty, biżuteria nie odbierają jej profesjonalizmu, odnosi się wręcz wrażenie, że ją „uzbrajają”.

Od czego powinna zacząć kobieta, która chce zmienić swój styl?

Od wybaczenia sobie wszystkiego, co się wiąże z negatywnymi doświadczeniami ciuchowymi. Kiedy otworzyłem concept store, odniosłem wrażenie, że każdy sklep powinien zaczynać się od saloniku z kozetką, ponieważ zbyt często słyszeliśmy komunikaty typu: „ja to mam nie takie, to nie dla mnie…”. Ten negatywny obraz samych siebie sprawia, że strasznie się stresujemy: stresują nas zakupy, stresuje nas ubieranie się etc. A to ma być czysta radość, przyjemność –  dopiero wtedy może się zdarzyć coś fajnego.

Co zawartość szafy mówi o jej właścicielu?

Szafa składająca się z dużej ilości ciuchów, które zupełnie do siebie nie pasują, świadczy o tym, że właściciel ani nie panuje nad zakupami, ani nad wizerunkiem. Szafa idealnie uporządkowana sugeruje pracę z określonym dress codem. Szafa monochromatyczna zdradza brak fantazji. Dobra szafa to ta, która bazuje na klasyce i ubarwia się modą.

Czyli ideałem jest szafa z małą ilością basicowych rzeczy plus kilka unikatów?

Powiedzmy „odpowiednią” ilością rzeczy bazowych i niewielką ilością rzeczy modnych, które można częściej wymieniać.

Mój przyjaciel ciągle kupuje bardzo podobne do siebie rzeczy. Kiedy zapytałem go, dlaczego to robi, przyznał, że ma wypracowany styl. Zgadzasz się z tym?

Nie do końca – to raczej oznacza, że porusza się bardzo bezpiecznie po świecie mody, co grozi tym, że za chwilę będzie w całości „de mode”. Bo nawet klasyczne stroje, które rzadziej zmieniają formę niż hity sezonu, też ulegają ewolucji – zmienia się szerokość rękawów i nogawek, wysokość stanu, wykończenia itp.

Łatwiej jest ubrać kobietę czy faceta?

Płeć nie ma znaczenia –  znaczenie ma nastawienie. Jeżeli ktoś jest strasznie zamknięty i spięty, poszukiwanie stylu sprawia wiele trudności. Taki człowiek widzi wokół siebie dużo ograniczeń. Najłatwiej pracuje się z osobami odczuwającymi potrzebę zmiany.

A jak Twoja szafa zmieniała się na przestrzeni lat?

Mój styl się wycisza – w młodości byłem otwarty na śmielsze działania. Obecnie używam spokojniejszych form, bardziej zgaszonych kolorów. Ale jedno pozostało niezmienne – nie znoszę idealnie skoordynowanych ubrań, zawsze muszę, choćby najdrobniejszym zabiegiem, zburzyć idealną harmonię.

Foto: Horn&More Dorota Porębska

(Na zdjęciu: Adam Gutowski - autor książki "Twój modowy notatnik")

Zdarza się, że Twoi klienci mówią, że chcą wyglądać tak jak Ty?

Nie, to działa inaczej – jeżeli ktoś idzie po poradę to obserwuje stylistę i być może ma nadzieję, że upodobni się do niego. Nikt jednak wprost nie komunikuje takiego oczekiwania.

Co chciałeś osiągnąć, pisząc tę książkę?

Chciałbym, żeby kobiety były pewniejsze siebie, nabrały dystansu i zaczęły dostrzegać swoje dobre strony. Poza tym zamiast stresować się modą, powinny się nią cieszyć i dobrze wykorzystywać. Ubieranie ma sprawić, że poczujemy się wyjątkowo.

Tematy:

Polecamy także:

Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 









Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze

~santal : Panie Adamie,
Bardzo cenię Pana za styl i podpowiedzi dot. biżuterii, na które mogę liczyć u Pana w sklepie. Każdy zakup był trafny:) Pozdrawiam, Iwona
20 maja 16 10:10
Liczba głosów:0
0%
0%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Nieprawidłowy email