Szczuplejsi we dwoje: jak zachęcić mężczyznę do diety?

Właśnie rozpoczynasz dietę? Sezon noworocznych postanowień w pełni, a ty zastanawiasz się jak to zrobić tym razem, żeby w końcu się udało? Nic prostszego! Włącz w swoje wysiłki partnera. Miłość to wspaniały pretekst, żeby razem wrócić do formy i zrzucić zbędne kilogramy. Chudnijcie razem, zdecydowanie i nieodwołalnie.

Foto: istock

Odchudzanie to czasem duże wyzwanie. Nie tylko dla ciebie, ale także dla twojego partnera. W lodówce brakuje ulubionych, w trakcie diety zakazanych, potraw. Gdy ulegasz chęci podjadania, chodzisz zła i z trudem poprawić ci humor. Brakuje ci energii i stajesz się po prostu nieznośna. Choć potrzebujesz wsparcia i czułości, trudno się do ciebie zbliżyć. Twój ukochany przecież nie rozumie... Jeśli nie jesteś w stanie sama wytrwać na diecie, męczy cię ta niskokaloryczna samotność, spróbuj zachęcić swojego mężczyznę do wspólnego odchudzania. Razem na pewno uda wam się przetrwać wszystkie problemy.

Sposób na Misia

Nie zawsze jest tak łatwo. Przychodzisz do domu, informujesz Misia, że od jutra przestaje jeść kiełbasę i frytki, bo przechodzicie na dietę. Ten opuszcza uszko i zgadza się bez słowa. Czasami nad Misiem trzeba niestety nieco dłużej popracować. Nie od razu Rzym zbudowano. Nie licz zatem, że twój ukochany od razu ucieszy się z waszej wspólnej diety. Nie bądź radykalna. Nie wrzucaj Misia na głęboką wodę. Zasada, małymi krokami, jest tu najlepsza. Jeszcze przed właściwym rozpoczęciem diety, zacznij wprowadzać drobne zmiany w waszym wspólnym jadłospisie. Miś przyzwyczai się bez problemu do regularnych posiłków czy ograniczeń w tłustych potrawach. Zacznij przygotowywać posiłki, które zabierzecie do pracy. Pakuj Misiowi na początku duże porcje zdrowych przekąsek. Będzie się najadał i wróci z pracy zadowolony, nawet jeśli cały dzień jadł tylko owocową sałatkę i ryż z warzywami. Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal. Systematycznie eliminuj z waszego otoczenia, to co niezdrowe i będzie wam przeszkadzało w osiągnięciu zamierzonych celów. Wyrzuć z lodówki tłuste sosy i słone przekąski. Pozbądź się zapasów frytek z zamrażarki, a słodycze rozdaj w pracy. Zacznij robić zdrowe zakupy. Miś najprawdopodobniej nic nie zauważy, póki nie chodzi głodny. Nie zapyta o smażonego schabowego, jeśli na obiad zaserwujesz mu spory kawałek gotowanego mięsa z warzywami. Nawet niewielkie zmiany w waszej kuchni spowodują, że Miś będzie dobrze przygotowany do rozpoczęcia diety.

Po niedługim czasie delikatnie możesz go poinformować, że zaczynacie, bo...musicie zadbać o zdrowie, bo... nie mieścisz się w ulubione ciuchy i będziesz musiała zaraz kupić nowe, bo... tak bardzo go potrzebujesz i sama nie dasz rady. Jeśli Miś kocha, to jest szansa, że pomoże. A jeśli nadal będzie miał wątpliwości, zaprowadź Misia do lekarza lub dietetyka. Wtedy nie będzie już miał żadnych szans. Spuści uszko i zje na kolację pieczonego bakłażana z organicznym tofu.

Kochaj i jedz na zdrowie

Nie tylko zmniejszacie ryzyko wystąpienia chorób serca, cukrzycy czy niektórych nowotworów. Odchudzając się, razem wydłużacie swoje życie. Badania pokazują, że osoby, które jedzą wspólne posiłki, dbają bardziej o ich jakość, ciesząc się tym samym lepszym zdrowiem. Do tego pogłębiacie swoją bliskość, przez co łatwiej wam rozmawiać o problemach, także tych, które pojawiają się podczas zrzucania nadmiernych kilogramów. Wspólna kolacja i rozmowa to wasza domowa terapia, bezpłatny seans u „psychologa”. Dzięki wspieraniu się w kalorycznych ograniczeniach motywujecie się nawzajem, nie pozwalacie, aby druga strona poddała się bez walki. Razem przezwyciężacie wszystkie słabości. Skupiając się na wspólnym posiłku, jecie dłużej i wolniej, przez co macie szanse odczuć sytość w żołądku, zanim jeszcze skończy się jedzenie na talerzu.

Foto: istock Szczuplejsi we dwoje

To wasz czas w kuchni. Przygotowując i planując wasze codzienne menu, poznajecie swoje ulubione smaki, odkrywacie nowe, czasem zaskakujące potrawy. Bez wątpienia co dwie głowy i dwie pary rąk to nie jedna. Jeśli jesteś zapracowana, twój odchudzający się z tobą partner może pomóc ci w zrobieniu zakupów, zapakowaniu przekąsek na następny dzień czy przygotowaniu prostego makaronu na kolację. To prawdziwe, realne wsparcie. Teraz zależy przecież nie tylko Tobie. Angażuj swojego ukochanego w wasze dietetyczne zmagania, a poczuje się doceniony i pomocny, a ty nieco odetchniesz.

Foto: istock Szczuplejsi we dwoje

Szczupli na dłużej

Chcesz zachować smukłą, wywalczoną razem sylwetkę na dłużej? Zabierz się do wspólnej diety z głową. Koniecznie razem ustalcie, co chcecie, żeby znalazło się w waszym odchudzającym menu. Unikniecie niepotrzebnych trudności po drodze. Musisz ułatwić sobie przygotowywanie posiłków. Rób takie same objętości warzyw, które stanowią bazę do sałatek czy jako dodatek do obiadu. Wlewaj do pojemników, który zabierzecie do pracy, identyczne porcje zupy. Produktami, takimi jak mięso, makaron czy na przykład suszone pomidory lub orzechy, zmieniaj kaloryczność posiłku. Pamiętaj, że twój partner potrzebuje około 400- 500 kalorii więcej podczas odchudzania. Jeśli do tego jest mięsożerny, z pewnością nie zadowoli się Twoją porcją indyka na obiad. Do swoich lunchowych pojemników nie wrzucaj więcej niż 100g mięsa, jedno jajko czy 25g wybranego sera typu feta, mozzarella czy camembert. Pamiętaj, że kalorie dostarczasz także z sosem czy dodatkami takimi jak kasza i ryż. Partnerowi zwiększ ilość mięsa i jajek w stosunku do swojej porcji, ponieważ potrzebuje więcej białka w diecie. Jeśli na początku odchudzania, nie najada się porcjami, jakie mu zapakujesz, zwiększ objętość warzyw w posiłku. Wypełnią żołądek, a dzięki dużej ilości błonnika, dadzą uczucie sytości na dłużej. Zabieraj ze sobą dodatkowe warzywa na przekąskę, gdy dopadnie cię chęć podjadania w ciągu dnia lub kiedy koleżanka w pracy świętuje swoje imieniny na słodko, a ty ledwo się powstrzymujesz. Jedna dodatkowa marchewka dostarczy ci niecałych 15 kalorii, przy okazji skutecznie uchroni przed zjedzeniem imieninowej szarlotki. Mężczyznom łatwiej zachować reżim dotyczący godzin posiłków. Są typowymi zadaniowcami i podczas odchudzania, trudniej ich złamać. Taki partner jest na wagę złota, kiedy masz kłopoty z wytrwaniem, szczególnie na początku. To twój dietetyczny anioł stróż, korzystaj zatem z jego wsparcia. Im dłużej wytrzymacie na diecie i im więcej zrzucicie razem kilogramów, tym łatwiej zachowacie nową figurę na dłużej. Nowe, zdrowe nawyki stają się wówczas naturalnym elementem waszego codziennego życia. Pilnujcie się jednak. Badania pokazują, że dość szybko zapominamy o wysiłku, jaki kosztowała nas dieta odchudzająca i po około 9 miesiącach, zaczynamy powoli wracać do starych, niezdrowych sposobów gotowania. Wybieramy wówczas coraz częściej wysokokaloryczne przekąski. Uważajcie, spoczywając na laurach, powoli może dopaść Was efekt jo-jo.

Tylko się nie złość

Całe życie tego chciałaś. Odchudzasz się, od kiedy pamiętasz, a „ten” ledwo zaczął i już schudł 4 kilogramy. Nie złość się na swojego partnera, kiedy schudnie więcej niż ty. Pamiętaj, sama tego chciałaś. Wspólne odchudzanie to wspólna radość z osiągnięć ukochanej osoby. Mężczyźni posiadają więcej mięśni, mają zatem szybszy metabolizm. W konsekwencji ich zawartość tkanki tłuszczowej jest procentowo niższa. Łatwiej chudną, a efekty mogą być bardziej spektakularne niż u ciebie. Jeśli razem uprawiacie sport, musicie dostosować go do Twoich możliwości. Zbyt intensywny trening może pobudzać twój apetyt, podczas gdy u mężczyzny zwiększy spalanie tkanki tłuszczowej.

Przygotuj się na to, że tobą będą szargać emocje, a ukochany nawet nie pomyśli w ciągu dnia o podjadaniu. Choć emocjonalny stosunek do jedzenia mają głównie kobiety, mężczyznom też zdarza się zajadać stresy. W dodatku nie zawsze potrafią dostosować się do wszystkich zaleceń dietetycznych. Rezygnacja z piwa podczas oglądania meczu jest przecież niemożliwa...Dlatego możesz mieć czasami więcej pracy, by go przekonać do zmiany stylu życia. I choć wspólna praca popłaca, w tym przypadku nie zawsze tak samo, nie łam się. Twój partner na pewno doceni twoje zmagania, a po skończonej kuracji będzie z ciebie naprawdę dumny.

Zaczynacie nowe życie

Możesz przestać gotować na dwa garnki. Dzięki wspólnemu odchudzaniu możesz mieć więcej czasu dla siebie. Przygotowując lekkostrawne posiłki, nie musisz już zmieniać ich całkowicie na „męską” wersję. Od teraz bowiem, razem dbacie o wasz kulinarny kącik. Zaczęliście nowy etap w swoim życiu. Lżejszy, zdrowszy i bardziej świadomy. Taki wspólny odchudzający projekt nie tylko Was zbliży, ale da siłę do zrealizowania większych marzeń. Razem na pewno się uda.

Foto: istock Szczuplejsi we dwoje

Tematy:

Nieprawidłowy email