Walentynki na ostro

Czy znasz przepis na eliksir miłosny, który pozwoli ci, cieszyć się wspólnymi chwilami z ukochanym? Podsyci miłosny żar i pobudzi nie tylko do wspólnej rozmowy. Dziś wyjaśniamy, jak może zadziałać na was odrobina ostrości w walentynkowej kuchni.

Foto: istock

Chemia miłości

Pamiętasz pierwszy moment, kiedy zobaczyłaś swojego ukochanego? Gęsia skórka, przyspieszony oddech i stan, którego nie jesteś w stanie dokładnie opisać. Za twoje miłosne uniesienia i uczucie zakochania odpowiada mnóstwo hormonów, których poziom wzrasta nie tylko, kiedy widzisz swojego partnera, ale także, gdy o nim myślisz. Dopamina, serotonina, fenyloetyloamina czy oksytocyna. To one m.in. są winne twoim różowym okularom, euforii i rozpaczy, kiedy telefon nie dzwoni...

Chcesz podsycić namiętność w swoim związku, pobudzić produkcję testosteronu u swojego mężczyzny i cieszyć się jeszcze bardziej wspólnymi chwilami – zacznij jeść ostre jedzenie. Choć kulinarnych afrodyzjaków nie brakuje, chilli czy imbir mają niezwykłą moc. Zobacz, dokładnie, do czego mogą ci się przydać w walentynkowy wieczór.

Jedzenie dla zakochanych

Ostre przyprawy stosowane były od wieków na wiele dolegliwości. Większość z nich służyła do walki z przeziębieniem czy wzmacniania odporności. Dziś to środki przeciw zmęczeniu, zwiększające efekty odchudzania i podkręcające smak. Zobacz, jak dokładnie mogą zadziałać na twoje ciało i umysł. Wykorzystaj ich siłę pobudzania i racz się ostrością w gronie ukochanej osoby. Nie tylko usprawnią przepływ krwi do narządów płciowych, ale wpłyną także na miłosne uczucia.

Pobudź ciało i rozpal emocje

Jeśli szukasz romantycznych uniesień, ale zwyczajnie brakuje ci czasu na wzniecanie ognia namiętności w ciągu dnia, spróbuj rozpalić wasze ciała odpowiednim jedzeniem, szczególnie tym pikantnym. Za „palący smak” niektórych przypraw czy warzyw odpowiadają rozliczne składniki. Wpływają na stopień ostrości, a tym samym na „romantyczne” właściwości potraw z ich dodatkiem.

Chilli i curry

To najpopularniejsze pikantne przyprawy, których „miłosne” właściwości znane są w wielu medycynach ludowych. Zawarta w nich kapsaicyna, odpowiedzialna jest nie tylko za ostrość, ale może rozpalić także twoje zmysły. Rozgrzewa, a w dodatku pobudza produkcję endorfin, hormonów szczęścia, które odpowiedzialne są za jakość waszych wspólnych miłosnych uniesień. Dzięki ostrej papryczce czy mieszance curry nie tylko się zrelaksujesz, ale pobudzisz przepływ krwi w narządach płciowych. Dodatkowo oczyszczają i mogą działać lekko przeciwbólowo, dlatego ich dodatek sprzyja miłosnym zbliżeniom.

Foto: istock Chili i curry

Cebula i czosnek

Sokrates używał cebuli do rozbudzania żądzy. W Babilonie stawiano ją na każdym ślubnym stole – miała zapewnić wigor i pełnię szczęścia młodej parze. Czosnek natomiast został uznany za niebezpieczny i tym samym zakazany w tybetańskich klasztorach, przez swoje pobudzające właściwości. Dziś wiemy, że za zwiększaniem energii seksualnej tych roślin, stoi „ostra” allicyna, składnik olejków eterycznych, której oprócz właściwości antybiotycznych, udowodniono działanie podnoszące libido i zwiększające również produkcję testosteronu u mężczyzn. Jedzenie czosnku i cebuli pobudza przepływ krwi do narządów płciowych, a tym samym zwiększą witalność, energię seksualną i doznania podczas zbliżenia. Najlepiej, jeśli będziesz spożywać od 2 do 4 ząbków czosnku na dobę oraz około 1/2 dużej cebuli, szczególnie do posiłku poprzedzającego wasze miłosne uniesienia.

Foto: istock Cebula i czosnek

Imbir

Pobudza zmysły i poprawia krążenie krwi, dzięki temu dużo łatwiej rozpalisz w was  ogień. Stymuluje narządy płciowe obojga partnerów, dlatego warto zjadać go we dwoje. Dowiedziono, że może mieć nawet wpływ na produkcję testosteronu w organizmie. Dorzucaj imbir zarówno do kolacji, ale popijaj także wodę z jego dodatkiem w ciągu całego walentynkowego dnia. Przy okazji, jego olejki eteryczne mogą zdecydowanie zachęcić was do miłosnych igraszek. Wystarczy łyżeczka sproszkowanego korzenia dziennie, stosowana regularnie, aby poczuć różnicę.

Foto: istock Imbir

Anyż

Rzymianie i Grecy stosowali go na zwiększenie popędu seksualnego i stymulowanie podniecenia. W starożytnych Indiach ucierano go razem z miodem i smarowano taką mieszanką narządy płciowe. Dziś wiemy, że ta zaostrzająca smak przyprawa, wpływa na gospodarkę estrogenu i testosteronu w organizmie. Dorzucaj zatem anyż, nie tylko do walentynkowych potraw, ale pij codziennie np. w postaci rozgrzewającego naparu.

Foto: istock Anyż

Goździki

Są zarazem nieco ostre i lekko słodkie. Działają poprzez zwiększenie przepływu krwi do narządów płciowych. Podnoszą temperaturę ciała i energię, dlatego warto, żebyś dodawała je do herbaty dwa razy dziennie. Dzięki swojemu zapachowi, działają także aromaterapeutycznie, zachęcając dodatkowo do zbliżeń. A, jeśli chciałabyś jeszcze bardziej zadbać o wasze życie intymne, możesz zastosować olejek goździkowy podczas erotycznego masażu. Badania wykazały, że może działać wyjątkowo stymulująco na wasze ciała.

Foto: istock Goździki

Kardamon

W połączeniu z imbirem i cynamonem, polecany był m.in. w Kamasutrze jako naturalny afrodyzjak. Nie tylko dodaje ostrości walentynkowym potrawom, ale także napojom, które możesz zaserwować na wspólny wieczór. Jeden z jego olejków eterycznych, cyneol, zwiększa przepływ krwi w obszarach płciowych i stosowany jest w zaburzeniach seksualnych. Do tego ta przyprawa ma udowodnione działanie poprawiające nastrój, a w połączeniu z kawą, stymuluje jeszcze bardziej narządy płciowe i wpływa na ilość nieprzyzwoitych myśli.

Foto: istock Kardamon

Gałka muszkatołowa

To silny afrodyzjak, używany przede wszystkim w Indiach i Afryce. Ta nieco ostra przyprawa ma zastosowanie głównie w odniesieniu do kobiet. Udowodniono, że jej regularne dodawanie do potraw, może zwiększać seksualny wigor i erotyczne doznania. Stosuj ją jednak z umiarem, bowiem w nadmiarze, może wywoływać halucynacje.

Foto: istock Gałka muszkatołowa

Dzień po

Jeśli w walentynkowy wieczór przesadzisz z winem i dnia następnego będziesz czuła się gorzej, na nogi postawić cię mogą także pikantne przyprawy. Wiele produktów na bazie ostrych przypraw, stosuje się bowiem w leczeniu dolegliwości, które możesz odczuwać po zakrapianej imprezie. Łyżeczka startego imbiru, zalana wrzątkiem, zmniejszy nudności i usprawni trawienie. Ostra papryka, dosypana np. do soku pomidorowego, zadziała lekko przeciwbólowo. Pamiętaj, że wszystkie pikantne mieszanki pobudzają także pocenie, przez co szybciej udaje się usunąć toksyny z organizmu, które wywołują nieprzyjemne objawy.

Podkręć smak

Swoje miłosne uniesienia możesz zacząć w kuchni już rano. Przygotuj na śniadanie jajecznicę na ostro, przy okazji flirtując z ukochanym. Nic tak bowiem nie zwiększa energii i nie przyspiesza pracy serca jak wspólne podkręcanie miłosnej atmosfery. Na obiad zaserwuj kurczaka w pikantnej marynacie, a na kolację oprócz owoców morza, pietruszki, czy bananów, dodaj szczyptę pikantnych składników. Niech twoje posiłki podkręcą emocje, rozbudzą zmysły i rozpalą ogień w waszym związku. Ostre przyprawy nie tylko przyspieszają metabolizm i ułatwiają trawienie. Mogą wpływać na produkcję hormonów w organizmie, które potrzebne ci są, aby poczuć „motyle w brzuchu”. Szczególnie, kiedy nie masz czasu i twoje myśli błądzą w ciągu dnia wokół spraw zawodowych czy dzieci, możesz przygotować swoje ciało i umysł, jedząc właśnie pikantne posiłki. Wystarczy szczypta, żeby zwiększyć wasz wieczorny potencjał. Spróbuj, a zobaczysz, że już samo myślenie o miłej kolacji, będzie pobudzało cię do działania. Zdecydowanie, smakujcie wspólne chwile, ale na ostro.

Tematy:

Nieprawidłowy email