Trudno być szczęśliwym multimilionerem

„Uważano ją za złą macochę, dobrą wróżkę, kopciuszka, genialną lub zupełnie nieodpowiedzialną kobietę biznesu”, mówi Ewa Winnicka. Kim była Barbara Piasecka-Johnson – córka polskiego rolnika, która wyszła za spadkobiercę jednej z największych amerykańskich fortun? Na to pytanie odpowiadają jej przyjaciele, znajomi i współpracownicy w książce „Milionerka. Zagadka Barbary Piaseckiej-Johnson”.

Foto: Materiały prasowe

Co aż tak zafascynowało Panią w postaci Barbary Piaseckiej-Johnson, że zdecydowała się napisać o niej książkę?

Była najbogatszą Polką, która w latach 70. i 80. mieszkała w Ameryce i najbogatszą Amerykanką, która zdecydowała się zamieszkać w Polsce. Uważano ją za złą macochę, dobrą wróżkę, kopciuszka, genialną lub zupełnie nieodpowiedzialną kobietę biznesu. To postać wspaniale niejednoznaczna, a przez zaangażowanie Barbary Piaseckiej-Johnson w sprawy naszego kraju mogłam opowiedzieć o Polsce lat 90. i na początku XXI wieku oraz konsekwencjach wielkiego bogactwa.

W jaki sposób znajomi i współpracownicy wspominali Barbarę Piasecką-Johnson?

Budziła skrajne uczucia. Niektórzy bohaterowie chcieli podzielić się swoim podziwem i wyrazić wdzięczność. Inni mieli ogromny żal – była trudną pracodawczynią. Pewna osoba uważała, że sposób, w jaki Barbara obeszła się z jej krewnym, doprowadził do rozbicia rodziny. Zacytuję jednego z moich pierwszych czytelników, dziennikarza, którym podczas lektury książki miotały sprzeczne uczucia. Raz myślał o Barbarze jako o „prymitywnej babie”, innym razem płakał nad „epickim” losem kobiety. Myślałam podobnie.

Co najbardziej zaskoczyło Panią podczas tych spotkań?

Że traktowaliśmy w Polsce Barbarę niczym cudotwórczynię, którą nie była i nie mogła być, a jednocześnie trochę nią pogardzaliśmy, bo jednak kiedyś pracowała jako sprzątaczka i wyszła za mąż za starego bogacza.

Początki w USA nie były łatwe dla Barbary Piaseckiej-Johnson – podobno gdy przybyła do Nowego Jorku, miała w kieszeni tylko sto dolarów i nie znała angielskiego. Czy pracowitość i determinację wyniosła z domu rodzinnego?

Barbara urodziła się w Staniewiczach na terenie dzisiejszej Białorusi. Po wojnie jej bliscy – miała trzech starszych braci – osiedlili się we Wrocławiu. Ojciec był rolnikiem, ale pracował w miejskim zakładzie komunikacji. Rodzina klepała biedę. Barbara – niezwykle ambitna – chciała lepszego życia za wszelką cenę. Nie wiem, czy nie była ona za wysoka.

John Seward Johnson, mąż Barbary Piaseckiej-Johnson, miał zakochać się w pokojówce jak nastolatek, dla niej rozwiódł się z żoną. Czym tak bardzo zauroczyła go dziewczyna z Polski?

Istnieje kilka opowieści. Lubię wersję, w której pokojówka powiedziała przyszłemu mężowi, że w jej kraju mężczyzna, jeśli chce bliżej poznać kobietę, powinien się z nią ożenić. I Seward Johnson, spadkobierca jednej z największych fortun w Stanach Zjednoczonych, ożenił się z Barbarą. Spełnił swój ostatni kaprys.

A co pociągało Barbarę Piasecką-Johnson w mężu, którego nazywała „jednym z najprzystojniejszych mężczyzn na świecie”?

Johnson otworzył przed nią drzwi do świata, o którym nie mogła nawet śnić.

Foto: East News Barbara Piasecka i Seward Johnson, lata 70./fot. Laski Diffusion

Barbara Piasecka-Johnson pomnożyła majątek, który zostawił jej w spadku mąż, stając się jedną z najbogatszych kobiet na świecie. W jaki sposób udało jej się osiągnąć taki sukces?

Gdyby nawet nie pomnożyła majątku i tak znalazłaby się na liście „Forbesa”. Barbara inwestowała w dzieła sztuki. Przez pewien czas była właścicielką jednej z najwspanialszych kolekcji malarstwa klasycznego. Niestety, jej zbiory już nie istnieją.

Barbara Piasecka-Johnson regularnie wspierała „Solidarność”, zamierzała nawet odkupić stocznię gdańską. W jaki sposób postrzegali ją w tamtym czasie Polacy?

Kiedy przyjechała do Polski, zaczęliśmy uważać ją za dobrą wróżkę lub niemal świętą. Jeden z amerykańskich reporterów widział portrety Barbary wiszące na upadającej stoczni gdańskiej. Dosyć trudno wytrzymać taką presję, zwłaszcza gdy w grę wchodzi wielomilionowe przedsięwzięcie.

Dlaczego jej stosunki z Lechem Wałęsą uległy później pogorszeniu?

Kiedy zagraniczni doradcy Barbary przekonali ją, że nie ma mowy o sukcesie takiej transakcji, rodacy się odwrócili. Momentalnie przestała być dobrą wróżką – stoczniowcy zagrozili, że zostanie wywieziona na taczkach. Ale Piasecka-Johnson wciąż żywiła nadzieję na współpracę z Polską.

Ostatni okres życia Barbara Piasecka-Johnson spędziła w Polsce. Dlaczego po tylu latach w Stanach Zjednoczonych zapragnęła zamieszkać w ojczyźnie na stałe?

Była bohaterką jednego z najbardziej brutalnych procesów o spadek i rozczarowała się Ameryką. Zanim przeniosła się do Polski, mieszkała w Monte Carlo. Sąsiadami Barbary była rodzina książęca i Wojciech Fibak. Potem zamieszkała w Asyżu, ponieważ zafascynowała ją postać św. Franciszka.

W jednym z artykułów na temat Barbary Piaseckiej-Johnson padło zdanie: „Barbara Piasecka-Johnson zdobyła ogromny majątek, wielokrotnie go pomnożyła, ale chyba nigdy nie zaznała osobistego szczęścia”. Zgadza się Pani z tym?

Podczas pracy nad książką przekonałam się, że zarządzanie bogactwem to wielka sztuka. Nie wszystkim się udaje, chociaż wielu myśli, że to oczywiste Paradoksalnie trudno być szczęśliwym multimilionerem.

Foto: Materiały prasowe Ewa Winnicka, autorka książki "Milionerka"/fot. Krzysztof Dubiel

Tematy:

Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 









Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze (73)

~~tyle i aż tyle : "....młodość spędziła we Wrocławiu. Kiedy stanęła przed wyborem studiów, wszechstronnie uzdolniona dziewczyna wybrała historię sztuki i filozofię. Sztuka stała się jej pasją, którą postanowiła rozwijać na studiach doktoranckich w Krakowie. W 1967 roku wyjechała na pobyt
naukowy do Rzymu ". .... ". Już w 1969 wróciła z posiadłości Johnsonów w Oldwick na Manhattan, gdzie wynajęła małe mieszkanko i rozpoczęła
studia na New York University".....".Z wielką radością uczestniczyła w licznych aukcjach organizowanych przez prestiżowe domy Sotheby’s i
Christie’s "....." po śmierci męża zdecydowała się na wyprowadzkę z
USA do Monako, gdzie cieszyła się większą prywatnością, bliskością
ukochanej Polski i… ciągle pomnażanym majątkiem.." Świadomie czy
nieopatrznie pominięto te "szczegóły"? Została przedstawiona jako
prymitywna córka chłopów , która nadawała się tylko na popychadło i mycie garów u bogaczy. Dla kogo przeznaczony jest ten tekst?
25 mar 07:45 | ocena: 93%
Liczba głosów:41
93%
7%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
~Nika : Nie taka to prawda. Każde z dzieci otrzymało po 30ml dolarów. Ona -300mln, ale w krótkim czasie uczyniła z nich 3miliardy dolarów. Pomnożyła majątek tysiąckrotnie! Była wykształcona. Znała się na sztuce i inwestowała w sztukę. Wspomagała wiele instytucji w Polsce:naukowców polskich, domy matki i dziecka, hospicja, , ośrodki onkologiczne, Instytut Matki i Dziecka itp, a nawet kaplicę na Jasnej Górze. Zbiory sztuki częściowo ofiarowała na Zamek Królewski w Warszawie.
25 mar 04:49 | ocena: 95%
Liczba głosów:20
95%
5%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
~nika : Barbara najzwyczajniej w swiecie uwiodla starszego pana ladna, mloda buzia . Manipulowala dotad, az zrobil co chciala, a bylo o co walczyc , bo przeciez nie o milosc, wiedziala ze maz dlugo nie pozyje , a fortuna zostanie . Druga byla Nicole Smith ..... wielka milosc mlodziutkiej kobiety do prawie dziewiezdzesieciolatka ? ha, ha, ha,
24 mar 15:07 | ocena: 90%
Liczba głosów:86
90%
10%
| odpowiedzi: 9
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
~dramat młodego człowieka do ~nika: młoda dziewczyna uwiodła co to za herezje ... stary który przeżył życie postanowił się zabawić z młoda naiwną zdesperowaną dziewczyną ... to od starego wymaga się dojrzałości a nie od młodej smarkuli która zawsze przegrywa w takich sytuacjach swoje życie .... współczuje młodym osobom i ich potwornej desperacji ... by obsługiwać seksualnie starego dziada to potworna desperacja i pieniądze żadne tego nie są warte ... trzeba się postawić w jej sytuacji i spróbować takiej obsługi z tatuśkiem czy z mamuśką ile osób byłoby zdolnych do tego ... większość widzi tylko pieniądze ... ale trzeba się zastanowić za jaką cenę ....cenę samotności, rozpaczy .... staruchy mają potworne fantazje które mało kto potrafi przejść a mało kto o tym mówi to są starzy dewianci i wpaść w takie sidła to dopiero dramat młodego człowieka ....
24 mar 20:38 | ocena: 71%
Liczba głosów:31
71%
29%
| odpowiedzi: 5
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
~argument : Co w życiu ma prawdziwą wartość? Gdy Salomon pisał Księgę Kaznodziei, należał do najzamożniejszych ludzi na ziemi. (2 Kronik 9:22) Król Salomon przewyższał więc bogactwem i mądrością wszystkich innych królów ziemi. Mógł kupić, cokolwiek zechciał. Napisał: (Kaznodziei 2:10) Niczego też, czego pragnęły moje oczy, nie wzbraniałem im. Nie odmawiałem swemu sercu żadnej radości, gdyż moje serce weseliło się wszelkim moim trudem i to przypadło mi w udziale z wszelkiego mego trudu.
Roczny podstawowy dochód Salomona wynosił 666 talentów (przeszło 22 tony) złota.
(1 Królów 10:14) A waga złota napływającego do Salomona w ciągu jednego roku wynosiła sześćset sześćdziesiąt sześć talentów złota,
(2 Kronik 1:15) I sprawił król, że srebro i złoto było w Jerozolimie jak kamienie, a drewno cedrowe było jak sykomory w Szefeli — ze względu na wielką ilość.
(Psalm 68:29) Ze względu na twą świątynię w Jerozolimie królowie przyniosą ci dary.
(Psalm 72:15) I niech żyje, i niech mu dadzą złota z Szeby. I niech bezustannie wznosi się modlitwa za niego; niech przez cały dzień będzie błogosławiony.
Do jakich wniosków doszedł najbogatszy Król w dziejach ludzkości? Zauważył jednak, że majętności same w sobie nie przynoszą zadowolenia. Wyciągnął więc następujący wniosek :(Kaznodziei 5:10) Kto miłuje srebro, nie nasyci się srebrem, a kto miłuje bogactwo — dochodem. To także marność. CO TO OZNACZA: Materialistyczny styl życia nie gwarantuje zadowolenia. Na ogół dzieje się odwrotnie. Doktor Jean Twenge w książce Generation Me (Pokolenie Ja) pisze: „Ludzie, dla których głównym motorem działania są korzyści finansowe, częściej odczuwają niepokój i przygnębienie niż ci, którzy cenią sobie silne więzi z drugimi. Badania niezmiennie dowodzą, że szczęścia nie kupi się za pieniądze — kiedy zaspokojone są podstawowe potrzeby, dochód nie ma już znaczącego wpływu na zadowolenie z życia. http://wol.jw.org
24 mar 21:11 | ocena: 70%
Liczba głosów:10
70%
30%
| odpowiedzi: 1
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
~Zofia : Teraz,w zydowskiej TV o nazwie TVN puszczaja serial Zony Holywoodu.To nastepczynie tej kobiety o ktorej pisze sie tu w tym reportazu.Takie kobiety ktore dochodza do fortuny to wszyscy wiedza w jaki sposob.Bzdura jest slowo milosc,a jesli tak to wylacznie do pieniedzy a z uczciwej pracy to mozna dorobic sie garba.Wiec prosba do wszystkich tych ktorzy tu sie rozpisuja i zachwycaja jaka to byla z niej praworzadna kobieta,skonczcie sie podniecac glupio a zacznijcie myslec rozsadnie,normalnie i wyciagnijcie wnioski tyle ze te wlasciwe.Pieniadze czynia z ludzi bestie ktore potrafia zniszczyc wszystko to co stanie im na drodze do fortuny,nawet swych najblizszych.Oto cala prawda o pani Barbarze i jej nastepczyniach tez z Polski.
24 mar 19:53 | ocena: 62%
Liczba głosów:47
62%
38%
| odpowiedzi: 7
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
~ola : Bogata byla ale bardzo chciwa na pieniadze na starosc zostala sama bez rodziny i przyjaciol dlatego wrocila do Polski by tu umrzec w samotnosci bo przyjacieke i rodzina odwrocili sie od niej
24 mar 18:28 | ocena: 91%
Liczba głosów:44
91%
9%
| odpowiedzi: 8
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
~grad do ~nika: Nie wiem czy manipulowala starym czlowiekiem ale napewno wykorzystala swoja slowianska urode, wyksztalcenie i znajomosc dziel sztuki. A ten stary czlowiek docenil jej wiedze i talent do inwestowania pieniedzy w sztuke.
24 mar 15:40 | ocena: 92%
Liczba głosów:60
92%
8%
| odpowiedzi: 2
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
~mocium panie do ~Majka: To co ? Znaczy gorsza ? Moja matka mieszkala w Baranowiczach a to tez teraz Bialorus ale zawsze ja szanowalem bo byla polska patriotka.
24 mar 17:59 | ocena: 92%
Liczba głosów:36
92%
8%
| odpowiedzi: 2
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
~Ivette : Barbara Piasecka-Johnson jak przyjechała do USA miała 30 oficjalnych dolarów i doktorat z historii sztuki. Nie była więc taka biedna jak przysłowiowy pucybut.
24 mar 15:57 | ocena: 88%
Liczba głosów:52
88%
12%
| odpowiedzi: 1
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Nieprawidłowy email