Postanowienia wiosenne – gdzie pojechać, co zjeść, czego spróbować

Dziś kalendarzowa wiosna. To świetny pretekst, żeby odnowić postanowienia noworoczne i/lub sporządzić listę nowych celów. Może wraz ze słonecznymi dniami przekonasz się do nowej diety, kupisz bilety w nieodkryte dotąd miejsce albo spróbujesz swoich w modnym sporcie? Zobacz kilka sposobów na to, żeby z impetem wejść w nowy sezon!

Foto: istock

Gdzie pojechać?

Krążysz między Krakowem a Warszawą, Bałtykiem a Tatarami albo Paryżem a Londynem? Najwyższy czas wyjść, a właściwie wyjechać, poza strefę komfortu, testując jedną z modnych w tym sezonie destynacji. Niektóre sprawdzą się na weekendowy wypad, inne wymagają zaplanowania większej wyprawy. W tej pierwszej kategorii sprawdzą się Ateny, gdzie z pozoru nic nie zmieniło się od starożytności. Greckie miasto powoli znów staje się stolicą sztuk. Nowe centrum kultury ufundowane przez Stavrosa Niarchosa mieści operę i bibliotekę. Po latach ponownie otwarte zostanie też muzeum sztuki współczesnej. W Szkocji 2017 rok został ogłoszony rokiem czasem „History, Heritage, and Archaeology”. To świetny pretekst, żeby poznać wszystkie smaki, uroki i zaułki Edynburga. Przed premierą kolejnego sezonu „Gry o tron” warto też odwiedzić Dubrownik albo wyspę Hvar, gdzie kręci się większość scen z serialu. W poszukiwaniu słońca można wybrać się jeszcze dalej na południe. Tel Awiw ustępuje miejsca Jerozolimie na liście najgorętszych miast Bliskiego Wschodu. Jeśli dysponujesz większym budżetem i wolnym miejscem w kalendarzu, boskie Buenos zostanie miastem partnerskim Art Basel, więc całe lato kwitnąć tu będzie kultura. Chłodniejsza, ale równie gościnna Kanada świętuje 150-lecie swojej państwowości, otwierając przed turystami swoje parki narodowe za darmo. W przerwie pieszych wycieczek warto zahaczyć o Montreal, który staje się miastem smakoszy. W drodze powrotnej do Europy można też polecieć na Kubę, ale oprócz kultowej już Hawany, zajrzeć także do Santa Clara, Holguin i Camaguey.

Foto: istock Edynburg

Jaki sport uprawiać?

Cross fit, jogging i sztuki walki na liście celów zostały już dawno odhaczone jako zaliczone. Wiosną warto wrócić do tenisa, a jeśli na kort nie po drodze, przynajmniej na ping-ponga. Z dzieciństwem kojarzy się też gra w dwa ognie, która na lekcjach wuefu nie raz zostawiała siniaki. Teraz klasyczny zbijak awansuje do miana rekreacji na miarę bilarda, czy kręgli, a uprawia się go na... trampolinach. Dziwna moda przyszła do Europy z Singapuru. Za to Kanadyjczycy są mistrzami Kin-Ball. Gra polega na tym, że dwie drużyny walczą o to, kto najdłużej utrzyma nad ziemią ogromną piłkę o średnicy półtora metra. Najbardziej kusząco brzmi jednak indoor skydancing, czyli taniec w rytm muzyki w komorze bezgrawitacyjnej. Brzmi jak science fiction? W Kanadzie „latanie” ma już swoje mistrzostwa. W Polsce można już za to spróbować aerial yoga, czyli jogi na wiszących z sufitu linach odciążających kręgosłup.

Foto: istock Aerial Joga

Co zjeść?

Karaibski ceviche, czyli świeże surowe ryby marynowane w cytrynie, zastąpi sushi. Z owoców morza będzie się jadło kraby o miękkiej skorupce, czyli takie, które właśnie zrzuciły starą „skórę”. Najlepiej smakują w panierce na kanapce z sałatą i majonezem. Kto jeszcze nie przekonał się do koreańskiej kimchi, zje ją w każdym food trucku. Wciąż na fali są superfoods, np. czarny czosnek z Korei. Do łask wracają też sezonowe polskie warzywa, jak chociażby zapomniana kalarepka.

Foto: istock Ceviche

Jak o siebie zadbać?

Dbanie o ciało płynnie łączy się z troską o równowagę duchową. Kto chodzi na jogę, chętnie spróbuje rytuałów w spa, opartych o stymulację czakry, czyli ośrodków energetycznych w ciele. Modne są także masaże przy zachodzie słońca, które od zwyczajnych różnią się widokiem (wykonuje się je pod gołym niebem). Komory solne buduje się teraz z różowej soli z Himalajów, która ma właściwości oczyszczające i wzmacniające. Po trendzie na Farm to Table nadszedł czas na Farm to Body, czyli stosowanie naturalnych składników, prosto z pola, a potem z lodówki, zamiast kosmetyków o skomplikowanej recepturze.

Foto: istock Rytuały SPA

Co oglądać, czego słuchać, czego się nauczyć?

Wiosną warto zapewnić sobie także strawę duchową. Zacząć można od stworzenia własnego przewodnika kulturalnego z niezbędnymi punktami programu. Fani mody nie odpuszczą wystaw Balenciagi w Victoria & Albert Museum w Londynie, Comme des Garçons w MET w Nowym Jorku, ani sukni Lady Di „Diana: Her Fashion Story: w Kensington Palace.

Foto: vam.ac.uk Suknia Christobala Balenciagi z 1955 r. będzie pokazana na wystawie w Victoria & Albert Museum
Foto: istock Wystawa Diana. Her Fashion Story w Kensington Palace

W kinie wiosna będzie należała do fanów rebootów, sequeli i superbohaterów. Już w maju zobaczymy „Strażników Galaktyki 2” z uroczym Chrisem Prattem i jeszcze bardziej uroczym Baby Groot. W maju powróci też „Obcy” filmem „Przymierze” i „Baywatch” z Zackiem Efronem (znów piękni ludzi będą biegać po piaszczystych plażach), a latem premierę ma „Wonder Woman” z Gal Gadot, Stephen King doczeka się królewskiego traktowania dzięki ekranizacji „The Dark Tower”. Po 30 latach powróci też „Blade Runner”. Triumfalne come backi szykują się też w muzyce, więc nostalgia osiągnie szczytowy poziom. W tym roku czekamy na płyty Bruce'a Springsteena, Lorde i Taylor Swift. Nie można też odmówić sobie drobnych, odrobinę tylko grzesznych przyjemności, których zamierzonym skutkiem ubocznym może być samorealizacja. Wiosną można zapisać się na kurs burleski, który na ciało działa jak trening, a na psychikę jak terapia, pozwalając w pełni zaakceptować swoje ciało.

Foto: istock Kurs burleski

W chłodniejsze dni można oddać się  szydełkowaniu albo robieniu na drutach, w których najfajniejsze jest to, że własnymi dziełami można obdarować bliskich. Warto zafundować sobie także lot balonem, zwłaszcza w piękną pogodę, przejść się do tarocistki, nie traktując tego jednak zbyt poważnie albo, już całkiem na poważnie, zapisać się do klubu książki, żeby narzucić sobie dyscyplinę – co najmniej jedna lektura w tygodniu.

Tematy:

Nieprawidłowy email