Zostań owadożercą

Zjadasz ich prawie pół kilograma rocznie i to zupełnie nieświadomie. Połykasz je podczas snu czy wiosennych spacerów w lesie. Znajdziesz je w niektórych produktach spożywczych, jako zanieczyszczenie biologiczne lub podstawowy składnik czerwonego barwnika stosowanego przy wyrobie np. słodkości. Choć jesteś mimowolnym owadożercą, już dziś możesz celowo przyrządzić je w swojej kuchni i zaserwować na egzotyczną kolację.

Foto: Zdjęcia własne Dagmara Radzikowska / VU MAG

Na ratunek

Szacuje się, że już za 30–40 lat zabraknie mięsa dla wszystkich mieszkańców naszej planety. Liczba ludności, już za kilka dekad, wzrośnie do około 9–10 mld i wówczas produkcja mięsa nie nadąży za potrzebami zmieniającego się świata. W tej chwili popyt na mięso stale rośnie: w 2015 roku wyniósł około 315 mln ton, a na jego produkcję wykorzystano 70% gruntów rolnych. Jeden z konsultantów FAO (Organizacji Narodów Zjednoczonych do spraw Rolnictwa i Wyżywienia) alarmuje, że w ciągu 20 lat spożycie mięsa na jedną osobę wzrośnie do 80 kg. W tej chwili statystyczny Polak zjada go już około 65 kg, 20 lat temu było to niecałe 20 kg.

Nie bez powodu zatem, już w 2011 roku, Unia Europejska zachęcała do zjadania owadów. Uruchomiła nawet projekt promujący ich jedzenie, który miał pochłonąć 3 mln euro. Szacuje się, że za około 40 lat więcej osób będzie jadało owady niż wołowinę. Czas pokaże, jak będzie. Niezaprzeczalne jednak jest, że produkcja zwierzęca jest nie tylko bardziej obciążająca dla środowiska, ale także mniej wydajna niż ta owadzia. Owady dużo lepiej wykorzystują substancje pokarmowe z dostępnej paszy, dlatego z jej 10 kg można uzyskać, w zależności od gatunku, nawet 6–9 kg jadalnych larw. Ta sama ilość pożywienia wystarcza na wyprodukowanie jedynie 1 kg wołowiny. Owady mają także więcej części jadalnych niż np. kurczaki. Świerszcza możesz zjeść niemalże w 80%, drób tylko w około 50%. Dodatkowo ilość odchodów, emisja gazów cieplarnianych i zużycie wody są przy farmie owadów dużo niższe. Nie potrzebna jest także wycinka lasów, aby uzyskać pola uprawne.

Jak pokazują pierwsze próby, różne gatunki owadów, mogą okazać się także dobrym składnikiem pasz, a wyizolowane owadzie białko posłużyć może w przyszłości do produkcji wysoko przetworzonej żywności, stając się ich wartościową częścią.

To wszystko daje nadzieję, że za kilkadziesiąt lat, dzięki zwiększonej produkcji owadów, wszystkie potrzeby mieszkańców ziemi, zostaną zaspokojone, a środowisko naturalne będzie mniej zanieczyszczone i wykorzystane przez człowieka.

Foto: istock owady

Nie tylko dla odważnych

Choć to nadal kontrowersyjny produkt spożywczy i w niektórych rejonach świata mało rozpowszechniony, coraz więcej osób docenia nie tylko walory smakowe owadzich potraw, ale także ich wartości odżywcze. Już w tej chwili, owadami zajada się około 2,5 mld mieszkańców naszej planety. To bowiem świetna alternatywa dla mięsa czy ryb. Według ekspertów to doskonałe źródło białka. Przeciętny owad ma go w 100 g około 28 g. Dla porównania w takiej samej porcji ryby będzie go średnio o 5 do 10 g mniej. A ponadto owady mają tyle samo egzogennych aminokwasów co tofu. Owady i ich larwy to niskotłuszczowe i lekkostrawne pożywienie. Zawierają średnio 6 g tłuszczu na 100 g i stanowią dobre źródło kwasów nienasyconych. Wzbogacą też dietę w wapń, żelazo, miedź, cynk czy witaminy z grupy B. Pancerzyki niektórych owadów dzięki nietrawionej przez organizm ludzki chitynie, mogą działać jak błonnik pokarmowy i usprawniać perystaltykę jelit, a także zwiększać uczucie sytości. To prawdziwy superfoods!

Właściwy wybór

Za jadalne uznaje się około 2000 gatunków owadów. Już w starożytnym Rzymie zajadano się larwami chrząszczy czy szarańczą marynowaną w winie. W tej chwili w Meksyku spożywanych jest regularnie około 500 gatunków, w Afryce niecałe 250. W Azji znajdziesz je zarówno na targach czy w restauracji, to ważny element tamtejszej diety. W kinach w Ameryce Południowej zamiast tradycyjnego popcornu możesz raczyć się pieczonymi mrówkami.

Chciałabyś spróbować owadów, ale nie wiesz, jak wybrać swoje pierwsze okazy? Najważniejsze, jak w przypadku każdego pokarmu, musisz wiedzieć, skąd pochodzą owady. To daje gwarancję odpowiedniej wartości odżywczej, mniejszych zanieczyszczeń i większego bezpieczeństwa ich spożywania. Kupuj owady z certyfikowanych hodowli. Raczej nie zbieraj ich na łące czy w lesie – to obniża jakość produktu i pozytywny wpływ na twój organizm. Pamiętaj też, że część gatunków jest dla człowieka szkodliwa i nie nadaje się do jedzenia, nawet po obróbce termicznej.

Jeśli chcesz poeksperymentować w domowym zaciszu z produkcją owadzich larw, możesz zaopatrzyć się w urządzenie do domowej ich hodowli – Livin Farms. Jak zapewnia pomysłodawczyni urządzenia, pozwala ono wyprodukować około 500 gramów owadów tygodniowo, a tym samym zastąpić nimi jeden posiłek co drugi dzień.

Foto: istock owady

Co możesz zjeść?

W zależności od gatunku możesz przyrządzić z owadów różne potrawy. Nadają się prawie do wszystkiego. W dostępnej literaturze czy na stronach internetowych znajdziesz wiele przepisów, które traktują owady nie tylko jako dodatek do potraw, ale także jako danie główne. Wystarczy, że przestaniesz traktować owady jak insekty, a zaczniesz patrzeć na nie jak na jedzenie. Jeszcze 20 lat temu, część Polaków patrzyła z lekkim obrzydzeniem na krewetki! I choć dzisiaj zjadamy owoców morza nadal niewiele (około 300 g rocznie na jednego mieszkańca), to nie traktujemy ich już jak produkt egzotyczny.

Choć wydawać by się mogło, że smak owadów różni się znacząco od dostępnych na rynku produktów, robakożercy potwierdzają, że może on przypominać wiele znajomych potraw, np. tych z orzechami, rybami lub kurczakiem. Jeden z holenderskich naukowców, smakosz owadów, przeprowadził eksperyment, w którym podał uczestnikom kotleciki z mięsa wieprzowego z dodatkiem larw chrząszczy (pół na pół) i takie bez owadziej wkładki. Okazało się, że wszyscy uznali mięso z owadami za bardziej delikatne, po prostu smaczniejsze. To pokazuje, że nawet domowe jedzenie, dzięki temu nietypowemu dodatkowi może stać się lepsze.

Do najbardziej popularnych jadalnych owadów zalicza się świerszcze, których już 12 sztuk dostarczy ci 50% dziennego zapotrzebowania na wapń. Larwy jedwabnika pomogą ci zaspokoić zapotrzebowanie na wiele mikroelementów, w tym miedzi, magnezu, a także witamin z grupy B. Mącznik młynarek oprócz witaminy B12 dostarczy ci także sporo witaminy A. Termity mogą stać się pomocne przy anemii, ponieważ zawierają nawet 3 razy więcej żelaza niż wołowina. Do tego inne larwy motyli czy ciem, mrówki, niektóre gatunki pszczół, os i pluskwiaki. Kupisz je świeże, suszone czy nawet kandyzowane. Wybór jest ogromny, tak jak wszechstronne jest ich zastosowanie. Możesz je gotować, smażyć, grillować czy zapiekać. Zrobisz z nich zupę, sałatkę, chrupiącą przekąskę czy nawet słodkie babeczki. Mogą stać się składnikiem sajgonek, domowego pasztetu czy pasty do kanapek. Jeśli trudno ci to sobie wyobrazić, możesz wziąć udział w warsztatach kulinarnych, na których nauczysz się przygotowywania potraw z dodatkiem owadów. Dostępnych jest też sporo filmów w internecie, które krok po kroku pokazują przyrządzanie owadzich smakołyków.

Apetyt na owady

W Holandii już kilka lat temu jedna z sieci supermarketów wprowadziła dział produktów z owadami, a rząd holenderski wspiera rozwój badań nad zastosowaniem owadów w różnych dziedzinach życia. Badacze z tego kraju, podróżując po całym kraju, organizują warsztaty kulinarne i przybliżają mieszkańcom owadzią kuchnię.

W Wientianie stolicy Laosu powstał pierwszy na świecie ośrodek szkoleniowy dla osób zainteresowanych hodowlą owadów. W Tajlandii istnieje już kilkadziesiąt farm jadalnych insektów. Choć ta dziedzina produkcji żywności dopiero raczkuje na świecie, zwolenników „latających” czy „kroczących” przysmaków, z roku na rok jest coraz więcej.

Ty też otwórz się na nowe smaki, owady to żywność przyszłości. Już dziś możesz spróbować włączyć je do swojego menu. Skorzystaj z dostępnych w internecie sklepów z jadalnymi owadami i spróbuj przyrządzić je w domu. Jeśli obawiasz się takiego kulinarnego wyzwania, możesz udać się do restauracji, które specjalizują się w owadzich daniach. Dla części Europejczyków, nasze flaki wołowe czy kiszone ogórki, to też nie lada wyzwanie. Dlatego nie bój się próbować. Owady z bezpiecznego i certyfikowanego źródła, mogą okazać się dla ciebie prawdziwą przyjemnością. Przekonaj się sama, czy masz apetyt na owady!

Tematy:

Nieprawidłowy email