Top Lista Osobista #46: Marek Pietroń

Francja elegancja, serial i książka na jesień oraz moje pragmatyczne wybory, które mają ułatwić mi życie. Przeczytajcie, co tym razem znalazło się na mojej Top Liście.

Francja elegancja!

Jedno Francuzom trzeba przyznać - chyba żadnemu innemu narodowi nie udało się tak skutecznie wypromować swojego kraju, kultury i osiągnięć. Wczorajsza gala French Touch 2016, podsumowująca dwutygodniową promocję Francji w Polsce, tylko utwierdziła mnie w tym przekonaniu.

French Touch 2016 / materiały prasowe

W zasadzie promocja Francji na skalę światową trwa nieustannie od czasów Ludwika XIV aż po dziś dzień. Zresztą trudno się dziwić – Francuzi mają się czym chwalić i chętnie to robią. Podnieśli styl życia do rangi sztuki. Gdybym się zastanowił, z czym kojarzy mi się Francja, odpowiedź byłaby podobna do wielu innych: z eleganckimi Francuzkami, które zawsze dobrze wyglądają i nigdy nie są przebrane, z dobrym jedzeniem (wina, bagietka, sery, tarty, macarons), modą (Coco Chanel, Lanvin, Christian Dior, Yves Saint Laurent, Balmain, Louis Vuitton, Jean Paul Gaultier), kosmetykami i perfumami (Guerlain, Patou, Coty, Lancome, Frederic Malle, Diptyque, L’Oreal), literaturą, filozofią, sztuką, muzyką i filmem. W zasadzie każda dziedzina kultury, sztuki, nauki i przemysłu ma swoich znanych na całym świecie przedstawicieli.

Gala rozpoczęła się występem rewii z Pól Elizejskich, słynnego Lido de Paris. I choć nie są to moje klimaty, to jednak tego wieczoru z ciekawością patrzyłem na legendarne pióra, cekiny, połyskujące cyrkonie i bardzo gibkie tancerki.

Była też część muzyczna i krótka część filmowa. Najbardziej jednak czekałem na pokaz najsłynniejszych kreacji zaprojektowanych przez francuskiego projektanta i rysownika Jean-Charlesa de Castelbajaca.

Foto: telerama.fr Jean-Charles de Castelbajac

Jean-Charles de Castelbajac tworzy od początku lat 70., jednak międzynarodową sławę zyskał dopiero pod koniec lat 80., gdy jego „futro” z pluszowych misiów założyła Madonna. Dwie dekady później jego projekt z Kermitów z Muppet Show założyła Lady Gaga. Historia zatoczyła koło.

Castelbajac jest również rysownikiem. Często tworzy dowcipne i bardzo wyraziste kolekcje. Wykorzystuje w nich swoje rysunki, żongluje motywami, przetwarza ikony popkultury (Myszka Miki, Mały Książę, zdjęcie Obamy, księżnej Diany), używa mondrianowskiej geometrii i kolorów, bawi się modą. Nic dziwnego, że jego kreacje lubią gwiazdy showbiznesu - w nich zawsze będą wyglądać spektakularnie.

Czekałem na ten pokaz, bo to nie lada atrakcja zobaczyć na żywo te wszystkie ubrania, które wielokrotnie zaskakiwały mnie pomysłami i potrafiły rozbawić.

Beyonce w kostiumie od Castelbajaca w teledysku Telephone

Obejrzyjcie więcej zdjęć z jego dawnych kolekcji w galerii dołączonej do artykułu.

Mister Selfridge

I stało się. Lato się skończyło. Szczerze mówiąc, to nawet się cieszę, bo jesień to dla mnie najlepsza pora na ulubione seriale i książki. A skoro jesteśmy przy serialach, to na pierwszy ogień poszedł niezbyt znany serial brytyjski – Mr. Selfridge (4 sezony).

Mr. Selfridge / Materiały prasowe

Już po kilku pierwszych odcinkach  całkowicie przeniosłem się w klimat Londynu początku XX wieku, kiedy to Amerykanin Harry Selfridge zakłada na Oxford Street dom towarowy Selfridges.

Serial to opowieść o sukcesie Selfridge’a, który, tworząc luksusowy dom towarowy, przetarł szlak współczesnym świątyniom konsumpcji.  Widzimy, jak kreuje się potrzeby i spełnia zachcianki klientów. Słynne „klient nasz pan” to słowa Selfridge’a.

Jeremy Piven jako Harry Selfridge / Materiały prasowe

Dziś nawet nie zdajemy sobie sprawy, że tak oczywiste rzeczy jak ekspozycje sklepowe, pięknie zaaranżowane witryny, wystawianie towaru na półkach i ladach nie były zwyczajem w 1909 r., kiedy powstawał dom towarowy Selfridges. Pokazywanie kosmetyków, zwłaszcza szminek i różu do policzków, na ladach i w gablotach wywołałało w Londynie niemały skandal. W tamtych czasach kosmetyki pokazywały publicznie tylko prostytutki i… Francuzki.

Mr. Selfridge / Materiały prasowe

Serial to również opowieści o życiu całej rodziny Selfridge’a, pracowników domu towarowego i tzw. londyńskiego towarzystwa. Są tam również intrygi, spiski, dramatyczne zwroty akcji i tragedie. Jak prawie w każdym serialu. Polecam na jesień jako dodatek do herbaty Earl Grey.

Barber shopy

Kobiety zawsze miały miejsca, w których czuły się jak u siebie. Zazdrościłem koleżankom, że mogą sobie pójść do zaprzyjaźnionego salonu fryzjerskiego i że ktoś się tam zajmie ich włosami, a one w tym czasie oddadzą się relaksacji. Męskie salony fryzjerskie nigdy wcześniej nie miały takiego klimatu. Dlatego kilka lat temu powitałem z radością powstające u nas barber shopy. Podoba mi się powrót do łask zawodu golibrody, a same barber shopy kojarzą mi się z moim dziadkiem, który, gdy się golił, odprawiał istny rytuał - ostrzył brzytwę na skórzanym pasku, a po goleniu nakładał na twarz gorący ręcznik. Zupełnie jak w filmach.

Ponieważ od wielu lat noszę zarost i nie raz zdarzyło mi się wyciąć sobie trymerem w pośpiechu (albo z braku wprawy) jakieś dziury w zaroście, postanowiłem, że co jakiś czas będę umawiał się na wizyty w Barber shopie. Niestety, same chęci nie wystarczyły. Zazwyczaj brakowało mi czasu, poza tym – bądźmy szczerzy – to wcale nie jest taka tania usługa.

Tydzień temu byłem w Krakowie. A ponieważ Kraków (zwłaszcza dla przyjezdnych) to - jak śpiewała Kora - „ocean wolnego czasu”, w końcu udało mi się trafić do jednego z barber shopów na Kazimierzu. Wyszedłem zadowolony, z doskonale odżywionym i precyzyjnie przyciętym zarostem. Tym bardziej, że mój golibroda podpowiedział mi, co mogę robić w domowych warunkach, aby podcinać zarost dokładnie i bez dziur. Polecił mi trymer Babyliss Designer Barbe, który jako jedyny ma trzy ostrza rotacyjne. Trymer już mam i dzisiaj pierwszy raz przycinanałem swój zarost. Jestem pod wrażeniem. Trymer wygląda trochę jak część statku kosmicznego, ale można się do tego przyzwyczaić. Najważniejsze dla mnie, że tak równo i dokładnie nie przyciąłem sobie sam zarostu nigdy wcześniej.

Babyliss Designer Barbe

Nigdy wcześniej nie byłem też gadżeciarzem, ale jeśli technologiczne rozwiązania mają ułatwić mi życie (i samopoczucie), to tak, zgadzam się zostać funkcjonalnym gadżeciarzem.

Jeśli wasz chłopak, mąż lub przyjaciel chciałby w końcu idealnie przycinać zarost, możecie śmiało mu powiedzieć, że Babyliss Designer Barbe i jego trzy obracające się ostrza oraz odpowiednia regulacja dają radę.

Lektura na jesień i… damski fryzjer

Lekturę na najbliższe dni już mam. Dostałem książkę „Tajemnica zaginionej Ślicznotki” Eduardo Mendozy, a ponieważ znam wcześniejsze książki autora, wiem, że nie będę się nudzić. „Tajemnica zaginionej ślicznotki” to kolejna komiczno-sensacyjna powieść z cyklu o fryzjerze-detektywie. W sam raz na ponurą jesień, zwłaszcza że akcja toczy się w słonecznej Hiszpanii.

Kiedy popularna top modelka ginie w zagadkowych okolicznościach, damski fryzjer zostaje wrobiony w jej zabójstwo. By dowieść swojej niewinności musi stoczyć niebezpieczną rozgrywkę z tajemniczym syndykatem, którego bogaci członkowie od lat trzęsą przestępczym półświatkiem Hiszpanii. Z pomocą przyjdzie mu nieoczekiwanie nowy pomocnik, transwestyta o pseudonimie panna Westinghouse.

Tajemnica zaginionej ślicznotki - Eduardo Mendoza / materiały prasowe

Powieść Mendozy to błyskotliwa drwina z wojującej lewicy i pogrążonej w swoich obsesjach skrajnej prawicy. Dynamiczna akcja i żonglerka literackimi konwencjami będzie świetną lekturą dla wszystkich miłośników kryminału i komedii.

Buty na jesień

Jesienią czeka mnie kilka wyjazdów, podczas których będę sporo chodził po mieście i to niezależnie od pogody. Stanąłem przed lada wyzwaniem. Sportowe sneakersy, które zazwyczaj noszę latem, są zbyt lekkie i w razie deszczu zupełnie się nie sprawdzą. Z kolei kryte skórzane buty mogą być mało komfortowe przy dłuższych przechadzkach.

Przeglądałem w pracy katalog na naszej stronie i w końcu znalazłem buty idealne na jesienne spacery. Wybrałem czarno-granatowe sneakersy Ecco z najnowszej kolekcji. Łączą w sobie sportowy wygląd z bardziej elegancką i trwałą formą. Zawsze słyszałem, że Ecco słynie z bardzo wygodnych butów, wysokiej jakości skór i wykonania. Teraz mam okazję się o tym przekonać.

Foto: Ecco sneakersy Ecco

Tematy:

Polecamy także:

Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 









Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze

~BKklwVvL : I dont agree with you. Positive diirciminatson is a good tool and has its own role when years of real discrimination affected so many people.Its not a liberal agenda its a human one . Criticizing marriage equality in this manner is like saying that marriage itself is only a sexual entitlement ))
9 mar 06:42
Liczba głosów:0
0%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Nieprawidłowy email

Top Lista Osobista #46: Marek Pietroń (slajd 1 z 30)

Reklamy
Koniec bloku reklamowego