Lekcja stylu: czego możesz nauczyć się od babci, mamy, siostry, przyjaciółki i chłopaka?

Drażni cię, że mama odmienia „elegancję” przez wszystkie przypadki, chłopak do znudzenia powtarza: „dlaczego znowu spodnie?”, a siostra pożycza (czytaj: podbiera) od ciebie najnowsze nabytki? A może wykorzystaj okazję, żeby w budowaniu własnego stylu pomóc sobie poradami najbliższych?

Foto: istock

Lekcja babci: szanuj ubrania, nie pozbywaj się rzeczy zbyt lekko, doceń to, jak ubierają się dojrzałe kobiety

Ile razy zdarzyło ci się żałować, że pod wpływem Marie Kondo pozbyłaś się martensów z podstawówki, małej czarnej na ramiączkach spaghetti, którą włożyłaś na komers albo krótkiego topu, w którym przetańczyłaś całej wakacje 2002 roku? Przecież intuicja jako żywo podpowiadała ci, że jeszcze wrócą do łask. Podobnie jak sukienka z bufkami ze studniówki mamy, biała bluzka z haftami, którą ciocia przywiozła kiedyś z Zakopanego, czy skórzany kuferek babci. Chociaż nie radzimy chomikować ubrań, pozbywając się skarbów – rodzinnych i własnych, warto zastanowić się, czy nie wyrzucamy czegoś naprawdę cennego. Niekoniecznie o wysokiej wartości materialnej, a raczej sentymentalnej. Zmieniasz ubrania co sezon? Przyjrzyj się babci, która od kilku lat przychodzi na wigilię w tej samej jedwabnej bluzce. Raz z broszką, innym razem z apaszką albo długim wisiorkiem. Ona szanuje ubrania dobrej jakości, bo wie, w czym jej ładnie. Przez lata zdążyła też posiąść wiedzę o stylu, więc z wprawą te same elementy umieszcza w nowym kontekście. Nie o to chodzi, żebyś zaczęła ubierać się w dzianiny, brązy i długie spódnice jak twoja babcia, ale zobacz, jak wygląda finalny efekt pracy nad stylem, która trwa całe życie. I nigdy przenigdy nie rzucaj babcinych prezentów w kąt. Może się okazać, że kamea, którą podarowała ci na urodziny, to najważniejsza rodzinna pamiątka. Albo autentyczna broszka Chanel.

Lekcja mamy: nie przesadzaj z eksperymentami, ubieraj się adekwatnie do okazji, stwórz bazę

Gdy wychodziłaś rano do szkoły, mama lustrowała cię wzrokiem wyrażającym dezaprobatę, a czasem nie ograniczała się do spojrzenia, pozwalając sobie na krytyczny komentarz, a nawet dictum: „O nie, moja panno, w tym na lekcje nie pójdziesz”. Nic dziwnego, że gdy po maturze uwolniłaś się spod jej kurateli, zaczęłaś robić wszystko, żeby wyglądać inaczej niż ona. Eleganckie garsonki, spodnie w kant i proste dżinsy wylądowały na dnie szafy. Ale z czasem, zwłaszcza wraz z pierwszą ważną pracą, zaczynasz doceniać rady mamy, których nie chciałaś słuchać. To ona mówiła ci, że eksperyment eksperymentem, ale po co przykrywać atuty. Gdy teraz oglądasz zdjęcia z licealnej wycieczki, na których spodnie opadają ci tak nisko, że nieomal widać pośladki, ciężkie buty sprawiają, że twoje nogi wyglądają, jakby straciły 20 cm, a zafarbowane na fioletowo włosy zwisają z głowy smutnymi strąkami, musisz jej przyznać rację. Zapewne wzdragasz się też na samą myśl o tym, jak ubrałaś się na ślub kuzynki. Zestaw krótkiego topu, mini i martensów naprawdę nie odpowiadał zasadom dress code'u. Uwierz więc mamie, która tłumaczy ci, że nie tylko członków brytyjskiej rodziny królewskiej obowiązuje etykieta. A jeśli w maminej garderobie drażniły cię idealnie uporządkowane wieszaki z białymi koszulami, kaszmirowymi swetrami i czarnymi marynarkami, teraz z pewnością orientujesz się, że próbowała ci powiedzieć, ze komponowanie garderoby zaczyna się od bazy, a nie od trendów za 19,99 zł, które wyrzucisz szybciej niż po upływie sezonu.

Foto: istock Lekcja stylu

Lekcja siostry: pożyczaj, sprzedawaj, wymieniaj

Siostra, zawsze młodsza, zawsze uzurpuje sobie prawo do pożyczania (bez pytania!) z twojej przepastnej szafy. Pewnie nieraz zdarzyło ci się zobaczyć ją na imprezie w twojej sukience, której gorączkowo szukałaś przed wyjściem z domu. Nie miej jej tego za złe. Próbowała ci przekazać ważną prawdę o ubraniach – wywietrzone, a więc krążące po ludziach, mają się lepiej. To zapewne ona jako pierwsza namówiła cię na domową wymiankę ciuchową, dzięki której mogłaś pozbyć się za małych już dżinsów na rzecz całkiem nowych szpilek, w których ona niezmiennie potykała się o krawężnik. Może razem zrobiłyście też wielką paczkę niepotrzebnych rzeczy do sprzedania na Allegro. W każdym razie zasługą siostry jest to, że nauczyła cię, że jakkolwiek warto przywiązywać się do tego, co w szafie naprawdę wyjątkowe, to cała reszta zyskuje nowe życie, gdy z dna twojej garderoby trafi na listę przebojów innej dziewczyny. Nie mówiąc już, że to ekologiczne, oszczędne i przyjemne.

Lekcja przyjaciółki: inspiruj się stylem innych, ale stwórz swój własny, inwestuj w klasykę, oszczędzaj na trendach, pozwól swojej szafie dojrzewać z tobą

W szkole byłyście papużkami nierozłączkami do tego stopnia, że na zdjęciach klasowych trudno was od siebie odróżnić. Obie w przedartych dżinsach, czarnych bluzach i trampkach. Z czasem wasz styl zaczął ewoluować w kierunku seksownej imprezowiczki, a potem nonszalanckiej hipsterki. Ale czyżby wasze bliźniacze szafy nie zablokowały rozwoju indywidualnego stylu? A może zawsze podziwiałaś jej dobry gust, więc podświadomie powielałaś jej wybory? Najwyższy czas, żeby wziąć z jej stylu to, co najlepsze, ale stworzyć własny. Zwłaszcza że przyjaciółka z pewnością nie ma identycznych do ciebie figury, karnacji i... zarobków. Co nie zmienia faktu, że patrząc na nią, przeglądasz się jak w lustrze, więc możesz obserwować kolejne etapy. Daj sobie prawo do metamorfozy. To, że na studiach podobały wam się szpilki ombre (tak, tak, naprawdę były w modzie), robione na szydełku spódnice maksi i kamizelki intelektualistek, nie znaczy, że teraz każda z was nie może ubierać się adekwatnie do wieku. Co oznaczać może pozbycie się pasujących T-shirtów z napisem „Love Ibiza 2008”.

Lekcja chłopaka: nie zapomnij o tym, żeby być kobiecą, mniej znaczy więcej, nie przesadzaj z zakupami

Twój chłopak jest modowym dyletantem, a na każde pytanie: „jak wyglądam?”, odpowiada grzecznie: „ślicznie”? Chyba go nie doceniasz. Nawet jeśli sam nie ubiera się jak z żurnala, zna cię na tyle dobrze, że potrafi doskonale ocenić, co naprawdę dobrze na tobie leży. Jasne, że najbardziej lubi cię w dresowym wydaniu, gdy robicie sobie maraton pizzy i seriale. Ale gdy wychodzicie na romantyczną kolację, niekoniecznie zachwyci się zestawem wyciągnięty sweter plus dżinsy z dziurami i sneakersy na dodatek. Czasami chciałby zobaczyć cię w bardziej kobiecym wcieleniu. To nie znaczy, że musisz od razu eksponować wszystkie atuty, ubierając bandażową sukienkę i szpilki. Ale pomyśl, jak zwiewnie czułaś się w tej tiulowej spódnicy, którą kupił ci na urodziny. I tak, do niej możesz włożyć trampki. Ukochany łapie się też za głowę, gdy co sezon przynosisz do domu sterty nowych ubrań? Nierozumiejącym wzrokiem omiata strony, które pokazujesz mu w magazynach o modzie na dowód, że naprawdę tego potrzebujesz? A może zbladł, gdy pokazałaś mu swój stan konta? Jeśli nie prowadzicie wspólnych finansów, niby nic mu do tego, ale może odrobina zdrowego rozsądku nie zaszkodzi. Zwłaszcza, że najlepiej czujesz się w tym, w czym wiesz, że wyglądasz pięknie.

Polecamy także:

Tematy:

Polecamy także:

Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 









Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze

~sophia : Czasami duży sweter od babci i modna spódnica będzie prezentować się bardzo elegancko. Niedawno tak zrobiłam, http://damskie.net tutaj spódnicę kupiłam, miałam czarny pasek, pudrowy sweter i całość prezentowała sie bardzo dobrze.
3 cze 11:33
Liczba głosów:0
0%
0%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
~mirinda : im jestem starsza, tym częściej zdarza mi się podbierać od babci albo mamy jakieś dodatki. Same ubrania może niekoniecznie, ale chusty, torebki jak najbardziej ;)
18 maja 21:21
Liczba głosów:0
0%
0%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
~muczasgracjas : nie bez powodu ciągle wraca moda na retro, tylko w trochę nowocześniejszej formie. Pamiętam, jak moja mama chodziła w relaksach, a ciągle są w wojasie. I jeszcze z tej serii mają trampki- moim zdaniem to super pomysł na odświeżenie trendów z dawnych lat.
16 maja 11:09
Liczba głosów:0
0%
0%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
~sroczka : święta prawda, też uważam, że klasyka jest ponadczasowa. Można zainwestować w jakieś oryginalne dodatki, ale dobrze mieć jakąś bazę prostych, eleganckich ubrań, bo to nigdy nie wyjdzie z mody.
15 maja 15:28
Liczba głosów:0
0%
0%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
~Livia : Świetny, mądry artykuł!
30 mar 14:18
Liczba głosów:0
0%
0%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Nieprawidłowy email