Przez żoładek do serca, czyli dietetyczna chemia miłości

Pierwsze spojrzenie i czas zatrzymuje się na chwilę. Twoje ciało zaczyna reagować w ciągu kilku sekund. Natychmiast wytwarza substancje, które powodują zawroty głowy, oszołomienie i gęsią skórkę... Czy wiesz jak podtrzymać ten stan? Jedz produkty, które wzbudzą w Tobie dietetyczną miłość.

Foto: istock

Stan wyjątkowy

Czy lubisz jak Twój ukochany robi Ci niespodzianki, okazuje uczucia drobnymi gestami w ciągu dnia? A może jak gotuje dla Ciebie? Chyba każda kobieta chciałaby choć raz zobaczyć swojego mężczyznę w kuchni, jak przyrządza coś tylko dla niej. W końcu przez żołądek do serca. To jak bardzo kochamy drugą osobę zależy od poczucia bliskości i bezpieczeństwa jakiego doświadczamy, ale może także od...jedzenia. Chemia odgrywa bowiem kluczową rolę w odczuwaniu miłości. To ona zawraca Ci w głowie, powoduje, że czujesz się zdezorientowana i bezsilna wobec narastającego uczucia. Czy wiesz, że istnieją pokarmy, które pobudzą wydzielanie substancji, dzięki którym będziesz czuła się jak ciągle zakochana? Spróbuj wykorzystać je w swojej kuchni i przyrządzić miłosną kolację dla dwojga.

Foto: istock Przez żołądek do serca

Chemiczna miłość

Choć chemia to nie wszystko, odgrywa dużą rolę w postrzeganiu partnera. Jeśli jesteście dla siebie stworzeni, Wasz pierwszy pocałunek będzie słodki i przyjemny. Zapach partnera stanie się dla Was także atrakcyjniejszy. Poniżej lista miłosnych substancji, na które wpłynąć możesz także swoją dietą i pobudzić motyle w brzuchu. Produkty, które pomogą Ci zawrócić w głowie temu jedynemu.

Fenyloetyloamina. Wydziela się jako pierwsza, kiedy widzisz ukochaną osobę. Jej nagły wyrzut do krwi powoduje, że brakuje Ci tchu i masz wrażenie, jakby serce miało Ci zaraz wyskoczyć z piersi. Nic dziwnego, kiedy czujesz się zakochana, masz jej 14 tysięcy razy więcej niż osoby samotne. Jeśli chcesz podtrzymać pozytywny stan uniesienia jedz produkty zawierające tę substancję. Choć jej zawartość w żywności nie jest wysoka, możesz spodziewać się delikatnego pobudzenia. Znajdziesz ją m.in. w czerwonym winie, gorzkiej czekoladzie, serach, jajach czy spirulinie. Częściowo powstaje też z fenyloalaniny, której najwięcej  zawierają  nasiona roślin strączkowych, grahamki, chleb chrupki, pieczywo tostowe, kasze, makarony czy płatki śniadaniowe, a także orzechy, sezam, pestki dyni, słonecznik, mięsa, ryby i przetwory mleczne. Nie przesadzaj z ilością „miłosnej substancji”. Jak we wszystkim najważniejszy jest umiar. Nadmiar fenyloetyloaminy może skończyć się dla Ciebie migreną, jeśli masz do niej skłonność. Pamiętaj też, że lampka wina i 3 kostki czekolady to około 100 kalorii. Po kilku takich porcjach, humor z pewnością będzie Ci dopisywał, jednak miły wieczór zaowocuje dodatkową tkanką tłuszczową.

Dopamina. Krążąca we krwi, daje Ci prawdziwe poczucie szczęścia, dlatego z ukochaną osobą chcesz przebywać bez przerwy. To ona odpowiedzialna jest też za brak krytyki w stosunku do nowego partnera. Choć miłosna euforia nie trwa wiecznie, możesz pobudzić jej wytwarzanie przez zjadanie dojrzałych bananów, migdałów czy ziaren słonecznika. Niewielkie ilości kawy, herbaty czy alkoholu mogą także zwiększać jej zawartość w organizmie. Ale uważaj! Już kilka filiżanek kawy dziennie lub nawet trzy lampki wina, mogą znacząco obniżyć jej poziom. Poczujesz się wówczas bez energii, a przyjemna uczucie szybko minie. Zwróć także uwagę na dodatek chudego mięsa czy jajek do swojego pobudzającego stan zakochania jadłospisu. Produkty te zawierają bowiem tyrozynę, z której wytwarzana jest dopamina, powodująca u Ciebie miłosne rumieńce.

Serotonina. Nastraja Cię radośnie i sprawia, że czujesz się niezwyciężona. Codzienne problemy nagle przestają istnieć, gdy patrzysz na ukochanego. Stajesz się też bardziej odporna na krążące wokół wirusy. Zakochanie wychodzi Ci dzięki niej zdecydowanie na zdrowie. Pobudzaj jej produkcję w organizmie, odpowiednim jedzeniem. Włącz do swojego miłosnego menu produkty zawierające tryptofan, aminokwas niezbędny do „wytworzenia hormonu szczęścia”. Zawierają go m.in. jajka, pestki słonecznika i dyni, ryby (szczególnie dużo ma go halibut), banany, awokado, indyk, kurczak, orzechy czy fasola. Pamiętaj, że na wytwarzanie serotoniny wpływ ma także odpowiedni dowóz witaminy B

6 , którą znajdziesz w pełnoziarnistych produktach zbożowych, drożdżach, kiełkach czy zielonych warzywach. Spożycie węglowodanów na niewielkim poziomie oraz zdrowych tłuszczów, także wpłynie korzystnie na Twój nastrój. To niezbędne składniki Twojej „sercowej” diety.

Oksytocyna i wazopresyna. To hormony czułości, odpowiedzialne za poczucie bliskości i przywiązania do ukochanego. Delikatnie pobudzają też Twoją ochotę na miłość. Trudno zwiększyć bezpośrednio ich produkcję jedzeniem, choć na ich poziom działają inne substancje wytwarzane w Twoim ciele. To na nie właśnie może mieć wpływ Twoja dieta. Wybieraj zatem ryby, orzechy, oleje roślinne, pomidory, jagody czy grube kasze. Możesz spróbować także miłym wieczorem zwiększyć przywiązanie partnera. Czas spędzony na rozmowie, wzajemnym okazywaniu uczuć i jedzeniu smacznej kolacji prowadzi również do zwiększonego wytwarzania tych hormonów. Pamiętaj tylko, żeby przygotowywane przez Ciebie dania były lekkostrawne. Dzięki temu Wasz wieczór ma szansę skończyć się nie tylko na posiłku.

Foto: istock Przez żołądek do serca

Estrogeny. Ich produkcja zwiększa się, gdy masz ochotę na seks. Włącz do swojej diety rośliny strączkowe, głównie soję. To bogactwo izoflawonów (rodzaj fitoestrogenów), korzystnie wpływających nie tylko na Twoje zdrowie, ale także na popęd  i doznania seksualne. Nie zapomnij o papai, która działając podobnie jak estrogeny, zwiększy Twoją ochotę na seks. Bogate w hormony zboża (np. żyto, jęczmień) pozwolą zachować Ci atrakcyjny wygląd i czuć się w oczach partnera naprawdę pożądaną.

Testosteron. Gdy przekazuje Ci go partner podczas pocałunków, może wówczas rozpalić w Tobie prawdziwą namiętność. Twój organizm także go produkuje. Choć masz go zdecydowanie mniej, jego odpowiedni poziom podtrzymuje Twoją fascynację ukochanym mężczyzną. Dbaj o dowóz zdrowych kwasów tłuszczowych w swojej diecie. Zapewnią Ci one właściwy poziom tego hormonu. Zajadaj m.in. awokado, orzechy czy oliwę z oliwek.  Dorzuć do tego dobre źródła witaminy D (żółtka jaj czy ryby), magnezu (produkty zbożowe, pestki dyni, banany, kakao) i cynku (owoce morza, wołowina, zarodki pszenne, fasola mung). To eliksir miłosny, który pozwoli Ci cieszyć się wspólnymi chwilami.

Smaczny związek

Znajdź czas na ugotowanie pysznej kolacji dla swojego partnera, choć kilka razy w miesiącu. To nie tylko dobra okazja, żeby porozmawiać, ale także by podsycić miłosny żar. Zainwestuj w dobrą książkę kucharską. Pamiętaj, że wspólne jedzenie zbliża ludzi, a smaczne da Ci gwarancję udanego wieczoru we dwoje. Podtrzymuj swój stan zakochania jedzeniem. Nie musisz uciekać się do pradawnych mikstur z krwi byka czy wkładać pod poduszkę ukochanego kości nietoperza, żebyście czuli się dla siebie atrakcyjni. Wystarczą popularne produkty, kilka świec i nastrojowa muzyka, aby poczuć się jak podczas pierwszego spotkania. Pamiętaj też, że silne pobudzenie emocjonalne podnosi poziom Twojego metabolizmu. Zaczynasz wówczas spalać więcej kalorii, a przy racjonalnym odżywianiu, możesz nawet nieco schudnąć. Dlatego, warto być zakochanym!

Foto: istock Przez żołądek do serca

Tematy:

Polecamy także:

Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 









Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze

~http://pl.image-boutique.ruNICKNAMESIGNATURE : SECRETCODEPraktycznie od zawsze w roznych spoleczenstwach toczy sie dyskusja na temat wplywu masturbacji na rozne aspekty zycia i zdrowia. Dyskusja ta czesto jest tez podsycana z powodow religijnych. Zarowno chrzescijanstwo, jak islam i judaizm nie aprobuja masturbacji. U osoby masturbujacej pojawia sie konflikt pomiedzy czynem a nakazem wiary. Trzeba zaznaczyc, ze masturbacja najczesciej nie powoduje chorob fizycznych i zwykle nie wplywa na sprawnosc seksualna. Nie opisywano dotychczas zadnych jednostek chorobowych wynikajacych chociazby posrednio z masturbacji. Oczywiscie mozna wyobrazic sobie sytuacje, gdy dochodzi do otarcia mechanicznego lub zadrapania narzadow plciowych w czasie masturbacji.
20 sie 16 14:07 | ocena: 100%
Liczba głosów:1
0%
100%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Nieprawidłowy email