Domowy makaron z dodatkiem pomidorów

Nie ma dla większego symbolu rodzinnego ogniska niż zapach świeżo upieczonego chleba, bułeczek czy choćby niedzielnego ciasta, a o szczebel wyżej w domowej hierarchii stoją domowe makarony - zdradza Matylda Rosłaniec - autorka bloga PINK HUNGRY. Oto jej przepis na prosty domowy makaron!

Pink Hungry

Ostatnie cztery miesiące spędziłam na zagniataniu ciasta, wałkowaniu cienkich płatów oraz formowaniu odpowiednich kształtów. Ostatnie wakacje przepracowałam we włoskiej restauracji, gdzie oprócz wszystkiego innego, moim najczęstszym zajęciem była produkcja domowego makaronu. Nigdy nie zapomnę godzin spędzonych na wycinaniu idealnych kwadracików i zwijaniu ich na starodawnej maszynce, tworząc rzadko spotykane w Polsce, urocze garganelli.

Domowy makaron od zawsze miał dla mnie niesamowitą magię. Pamiętam babcię, która uparcie wałkowała wielkie placki ciasta makaronowego, cięła na drobne niteczki i suszyła na siatce okiennej służącej pierwotnie do sygnalizacji muchom, iż nie są mile widziane w domu. Myślę, że babci przez myśl nawet nie przeszło, że można go kupić w sklepie mimo iż nie była babulinką podpierającą się brzozowym kijem, pamiętającą chrzest Polski i wszystko inne kupowała w sklepiku za rogiem. Może oprócz eleganckich garsonek, po które trzeba było jechać z nią do Gdańska, kilka razy do roku. Wyrabiany ręcznie makaron był po prostu tradycją.

Ja natomiast mam do tej tradycji ogromny podziw. Nie ma dla większego symbolu rodzinnego ogniska niż zapach świeżo upieczonego chleba, bułeczek czy choćby niedzielnego ciasta, a o szczebel wyżej w domowej hierarchii stoją domowe makarony. Przez tę rodzinną atmosferę i wspomnienia z babcinej kuchni, nienawidzę nawet słowa „pasta”, bo dopóki jesteśmy w Polsce, pasta może co najwyżej do zębów. I mimo, że tagiatelle to zdecydowanie bardziej pasta niż makaron, będę uparcie bronić swojego stanowiska.

Przez lata zagniatanie i wałkowanie ciasta na makaron wydawało mi się kolejnym stopniem kulinarnego wtajemniczenia, upragnionego i kuszącego jak przeprowadzka na Kubę.

Tymczasem okazuje się, że domowa produkcja jest banalnie prosta i zajmuje jakieś 20 min w warunkach bez maszynki. Bo z nią, o wiele mniej. Kto raz próbował takiego makaronu, tego nie trzeba do niego przekonywać. Jednak jeżeli nigdy nie mieliście takiej okazji, wasze życie zmieni się raz na zawsze, kiedy po raz pierwszy skosztujecie własnoręcznego dzieła.

Dodatkowo taki domowy wyrób można dowolnie barwić nadając mu ulubiony smak. Najbardziej popularny jest zielony makaron ze szpinakiem, jednak na początek o wiele prostszy będzie lekko czerwony, aksamitnie pomidorowy, bo wystarczy tylko dodać koncentrat i razem zagnieść ciasto.

Pink Hungry

Przepis na 4 porcje

Składniki:

• 2 i 1/3 szklanki (xxx g) mąki pszennej z wysokiego przemiału, np. włoskiej mąki 00, mąki do makaronów lub pizzy, ew. typ 400

• 1/3 szklanki (70 g) grubo mielonej semoliny (semolina coarse) + do podsypywania

• duża szczypta soli

• 4 jajka

• 4 łyżeczki przecieru pomidorowego

Pink Hungry

Wykonanie:

• Obie mąki przesiejcie na blat przez bardzo drobne sitko, uformujcie z mąki okrągłą kupkę, pięścią zróbcie w środku zagłębienie i kolistymi ruchami lekko je powiększcie

• Do zagłębienia wbijcie całe jajka i posypcie solą

• Za pomocą widelca bardzo delikatnie zgarniajcie cienką warstwę mąki sypiąc ją na jajka i widelcem mieszajcie jajka z mąką, stopniowo zgarniając coraz więcej mąki. W ten sposób wymieszajcie całą mąkę z jajkami, gdy ciasto będzie na tyle gęste i lepiące, że nie będzie już można mieszać go widelcem, użyjcie noża lub bokiem widelca siekajcie je zgarniając z blatu resztę mąki

• Zakasajcie rękawy i czystymi dłońmi wyróbcie gładkie elastyczne ciasto zgarniając z blatu całą mąkę. Wyrabiajcie przez kilka minut aż ciasto będzie sprężyste. Przykryjcie plastikową folią lub grubą ściereczka i odstawcie żeby odpoczęło kilka minut

• Podsypcie blat dodatkową semoliną, posypcie też ciasto. Rozwałkujcie prostokąt o grubości ok 3 mm, starajcie się żeby placek był równej grubości. Jeżeli macie maszynkę do makaronu, postępujcie zgodnie z jej instrukcją

• Prostokąt ciasta zwińcie wzdłuż dłuższego boku (zwijacie dłuższy bok) tworząc roladkę. Uważajcie żeby ciasto nie skleiło się, dla pewności możecie delikatnie posypać je semoliną przed zwinięciem. Zwiniętą roladkę potnijcie bardzo ostrym nożem na cienkie paski o szerokości ok 7 mm i od razu rozwińcie otrzymane ślimaczki. Otrzymane tagiatelle przesypcie delikatnie semoliną i podrzucając makaron w lekko rozszerzonych palcach strzepcie jej nadmiar

• Teraz wybór należy do was, jeżeli nie chcecie zjeść go od razu, możecie podzielić makaron na porcje, ok 150 g, zwinąć w niezbyt ciasne gniazda i zamrozić luzem, przekładając do szczelnego pojemnika po całkowitym zamarznięciu, lub uformować podobne gniazda o wadze ok 100 g (wtedy porcji wyjdzie więcej) i makaron wysuszyć. Suszony makaron przechowuje się dłużej, jednak w smaku nie odbiega dużo od tego sklepowego. Mrożony makaron ma smak świeżego i podobnie jak on gotuje się ok 3-4 min we wrzącej, osolonej wodzie. Polecam więc mrożenie świeżego makaronu

Pink Hungry

Smacznego!

Więcej przepisów i ciekawych opowieści kulinarnych znajdziecie na blogu PINK HUNGRY. Zapraszamy!

Tematy:

Nieprawidłowy email