Amaro: Szaleliśmy ze szczęścia!

Atelier Amaro otrzymało gwiazdkę Michelina! - ta radosna wiadomość dotarła do Polski 14 marca 2013 roku przed południem. Wojciech Modest Amaro - założyciel restauracji, nie krył radości i wzruszenia. Rozdzwoniły się telefony, zablokowała się skrzynka pocztowa, a w Atelier Amaro zrobiło się bardzo tłocznie i... gorąco! Redakcji VU MAG udało się porozmawiać z bohaterem całego wydarzenia - Wojciechem Modestem Amaro - kucharzem, który wierzy w polską kuchnię!

archiwum prywatne

VU MAG: Co Pan poczuł, gdy dowiedział się pan o "gwiazdce" dla Atelier Amaro?

Wojciech Modest Amaro: To było niezwykłe, zwłaszcza że o gwiazdce dowiedziałem się w najbardziej niespodziewany sposób. Od rana z całym zespołem śledziliśmy internet w oczekiwaniu na press realese Michelina, dokładnie o 10.06 zadzwonił na moją komórkę Rene Redzepi (szef Noma - jednej z najlepszych restauracji świata) z pytaniem:

"Jak się czujesz?" Odpowiedziałem, że jestem zdenerwowany, na to on:

"Jak to? Ja się pytam jak się czujesz z gwiazdką..?"

W tym momencie cały nasz zespół oszalał ze szczęścia, a po drugiej stronie słuchawki słyszeliśmy okrzyki zespołu z Nomy, który razem z nami przeżywał ten moment.

VU MAG: Jak Pan myśli, co sprawiło, że to właśnie Pana miejsce zostało docenione?

WMA: Trudno z absolutną pewnością powiedzieć, co o tym zdecydowało, zwłaszcza że inspektorzy są anonimowi i nie można ich o to zapytać, ale według informacji prasowej Michelina inspektorzy byli pod wielkim wrażeniem wykorzystania lokalnych produktów, innowacyjnego stylu gotowania i oryginalnego łączenia smaków.

VU MAG: Czym jest gwiazda Michelin dla restauratora? To rodzaj kulinarnego Oscara?

WMA: W tym przypadku nie jestem oryginalny - to marzenie każdego ambitnego szefa kuchni na świecie:-) Wielu światowej sławy szefów, którzy mają 3 gwiazdki, z którymi miałem przyjemność rozmawiać, twierdzą jednogłośnie, ze pierwsza gwiazdka jest najważniejsza i przeżywa się ją najmocniej.

VU MAG: Co trzeba zrobić, by dostać taką gwiazdkę? Czy jest na to prosty sposób?

WMA: Recepta jest prosta według mnie: trzeba być ciągle w kuchni, mieć pasję i wyznaczyć sobie cel.

VU MAG: Kucharze dzwonią z gratulacjami czy raczej w telefonie cisza zazdrości..?

WMA: Z miliona osób dzwoniących z gratulacjami (dla przykładu podam , ze wczoraj na naszą stronę weszło 27 tyś. osób!) było kilka gratulacji od kucharzy... Myślę, że otrzymanie gwiazdki w Polsce to również szansa dla wszystkich innych młodych ludzi z pasją. Przetarłem ścieżkę, którą mogą podążać bez obawy, że świat o nich nigdy nie usłyszy.

EAST NEWS

VU MAG: Często mówi Pan, że jest Pan od tego, by rozpowszechniać kuchnię polską XXI wieku. Co to tak naprawdę znaczy?

WMA: Tak, otwierając Atelier założyłem, że ma to być miejsce - wizytówka Polski na świecie. W atelier całe menu oparte jest w 90% na wyłącznie polskich produktach, czasem już zapomnianych. Od wielu lat próbuję promować kuchnię polską na świecie. Moja książka Natura kuchni polskiej zajęła 4 miejsce na świecie podczas Cook Book Award w Paryżu. W sierpniu zainicjowałem Cook it Raw w Polsce, na które przyjechało do Polski 12 najważniejszych szefów świata. W tym roku wystąpiłem na najważniejszej scenie gastronomicznej świata Madrid Fusion w Madrycie, prezentując Polskę, jej naturalne produkty i moją filozofię gotowania. Przez media międzynarodowe moje wystąpienie zostało uznane za jedno z najbardziej innowacyjnych. Zależy mi na tym, aby pokazać, że nie mamy się czego wstydzić.

VU MAG: To Pana cel dzisiaj, ale kiedy tak naprawdę pomyślał Pan po raz pierwszy: założę własną restaurację!?

WMA: Każdy młody kucharz, chcący się rozwijać marzy o własnej restauracji, ja również myślałem o tym odkąd pamiętam. Otwarcie własnej restauracji pozwoliło mi na wolność w myśleniu i kreowaniu, być może dzięki temu udało mi się dojść do dzisiejszego sukcesu.

VU MAG: Aktorzy tuż po odebraniu Oscara zwykle mają moment "zawieszenia". W końcu osiągnęli szczyt. Ma Pan jeszcze jakieś "kulinarne marzenia"?

WMA: Tak i nie są to jak większość osób przypuszcza 2, 3 gwiazdki Michelin. Chciałbym najbliższe lata poświęcić na wprowadzenie Atelier Amaro na listę St. Pellegrino 50 Best Restaurant.

AKPA

VU MAG: Jak świętował Pan otrzymanie gwiazdki? Drogi szampan, truskawki, a może jakieś cudowne danie przygotowane właśnie na tę okazję?

WMA: Wczoraj świętowaliśmy z całym zespołem, naszymi przyjaciółmi, klientami. Wiele osób przysyłało życzenia, prezenty. Wydrukowaliśmy koszulki z naszym logo i wynajęliśmy angielski autobus, którym jeździliśmy po Warszawie i cieszyliśmy się naszą chwilą. Lunch przygotował na tę okazję, jeden z naszych kucharzy, Filipińczyk, dlatego nietypowo jedzenie było azjatyckie:-) Wieczór spędziliśmy na kolacji w Starym Domu w Warszawie. Niezapomniane przeżycie...

VU MAG: Czy Atelier Amaro zmieni się teraz? Czy pozostanie takie, jak dotychczas?

WMA: Jeśli się zmieni to tylko w górę, nie możemy osiąść na tzw. laurach. Zależy nam, żeby nasi klienci mieli pewność, że są w michelinowskiej restauracji, standard musi być zachowany.

Zobaczcie też: ATELIER AMARO Z GWIAZDKĄ MICHELIN

Tematy:

Nieprawidłowy email