Top Lista Osobista #53: Dagmara Radzikowska

Moja grudniowa top lista osobista będzie oczywiście już bardzo świąteczna. Będzie ciepło i refleksyjnie. Roztoczę przed wami świąteczne zapachy i smaki. Wszystkie rzeczy o których piszę sama chętnie zobaczyłabym pięknie zapakowane pod moją choinką.

Foto: Materiały prasowe

Herbata z Marks&Spencer

M&S to marka, którą bardzo często odwiedzam z klientkami o dużych rozmiarach. To jedyny sensowny sklep w Polsce pod względem stylu i ceny dla pań o takich gabarytach. Oprócz odzieżowy, przesłodkich piżam i szlafroków M&S ma w swojej ofercie cudowny dział delikatesów. To miejsce, którego nigdy nie ominę, jeśli jestem w okolicy któregoś z ich sklepów. Zwłaszcza w okresie świątecznym! Kupuję tam od lat  maślane ciasteczka, czekoladowe trufle, mieszankę orzechów i… herbatę!  Przepyszną, o wyjątkowym smaku i aromacie, idealną na długie, chłodne wieczory – zaczynam ją pić koło października i ciągnę tak do marca. Jest wręcz stworzona na tę porę roku: Rooibos z wanilią. To ogromna przyjemność zaparzyć ją w czajniczku z łyżką miodu. Tak bardzo nie chcę, aby M&S zniknął z Polski…  Nie wyobrażam sobie świąt bez ich smakołyków.

fot. Dagmara Radzikowska, materiały prasowe

Bardzo ciepłe butki

Nigdy nie byłam fanką butów typu UGG – tych tradycyjnych. Wydawały mi się trochę bez kształtu, chociaż na innych dziewczynach nawet mi się podobały. Jednak nie na tyle, aby sobie takie sprezentować. Ale zawsze rozczulał mnie materiał z których są zrobione, ten cieplutki, przytulny kożuszek, który tak troskliwie ogrzewa stopy. Kojarzy mi się to z chatką w zaśnieżonych górach, piosenką George’a Michaela Last Christmas i migocącymi światełkami. Ta pochodząca z Australii marka w tym roku, oprócz swoich tradycyjnych modeli, zaprezentowała nową kolekcję, po prostu fantastyczną!!! Przyszedł czas i na mnie – zakochałam się i musze je mieć. (Tak, nie ukrywam: fakt, że ambasadorką marki została Alexa Chung też miał w tym swój udział!). Teraz, natychmiast, tej zimy! Tylko które? Rozważam kilka opcji – Nr 1 to domowe kapcie: wyobrażam sobie, jak miło wsunąć w nie chłodnym rankiem bose stopy. Kolejny fason to „trzewiki”, które mogłabym nosić do dżinsów. I wreszcie ostatni: klasyczne buty na śnieg, które idealnie sprawdzają się we wszystkie mroźne dni i w mieście, i w górach. Które wybrać ???

Foto: Materiały prasowe UGG

Insta

Kocham Instagram miłością absolutną! To morze inspiracji i informacji z całego świata, skarbnica pięknych niespodzianek. Chcę się z wami podzielić pewnym kontem, które z czułością obserwuję od jakiegoś czasu. Konto nie ma „K” followersów (dla niewtajemniczonych: „K” oznacza tysiące oglądających, np. 10K to 10 tysięcy itd.) i właściwie dziwię  się, dlaczego. Zdjęcia, które tam oglądam, są pełne refleksji, zadumy, tajemnicy i ciepła. Konto nazwane jest  “Visual diary”, a jego właścicielka to dziewczyna o pseudonimie j.n.mas. Nie znam jej, nie wiem czym się zajmuje. Mogę się domyślać, że jest mamą, ponieważ mały, słodki chłopczyk często pojawia się na jej zdjęciach. Rejestruje swoją rzeczywistość w sposób bardzo poetycki. Zamieszcza piękne obrazy, które układają się w jej pamiętnik. Są jak bajka, wiersz albo kadry z filmu. Często wchodzę tam, aby kolejny raz obejrzeć całość. Zawsze zatrzymuję się w końcu na jednym zdjęciu, które mnie autentycznie wzrusza.

Zapachy Świąt

Święta to dla mnie smaki, zapachy i światło. Żywe światło, czyli świece, których kupuję w tym okresie więcej i specjalnie wybrane na ten czas. W moim domu w tym roku będzie pachniało wigilijną kuchnią. Bakaliami, miodem, świątecznym piernikiem i gwiazdkami anyżu. Zapach tym razem nie będzie pochodził z piekarnika, a z zimowej kolekcji Diptyque 2016. Mam słabość do ich świec, uważam że są zupełnie wyjątkowe, a kolekcja świąteczna jest już ucztą dla wszystkich zmysłów. Zaprojektował ją Pierre Marie, młody (34 lata) ale już sławny francuski grafik, który pracował dla najlepszych paryskich domów mody, a od ośmiu lat współpracuje z marką Hermes. Tegoroczna kolekcja jest nostalgiczna, bo inspirowana teatrzykiem Pollocka – takie składane tekturowe teatrzyki założyciele marki Diptyque sprzedawali w latach 60., na początku swej działalności, na bulwarze Saint-Germain 34. Projekt Pierre’a Marie to sztuka w trzech aktach: każdy w innym kolorze. Jest rubinowa świeca i zapach kuchni Epices et Delices, zielony zapach zimowego lasu Le Roi Sapin i szafirowa Un Encense Etoile, pachnąca goździkami i kadzidłem. Trudno się zdecydować, wierzcie mi. W końcu zamknęłam oczy i wybrałam tę czerwoną! Mam ją już w domu, raz zapaliłam – baaardzo smaczna!!! Kolejny raz zapłonie w wigilię. Zapach jest tak otulający, że nie mogę się doczekać 24 grudnia.

Foto: Materiały prasowe Świąteczne świece DIPTYQUE 2016

Boyy w Europie

Może to mało świąteczna wiadomość, a może wręcz przeciwnie – bo to świetny pomysł na prezent. Nowojorska marka, o której zaczyna być na świecie naprawdę głośno: torebki BOYY. W tym roku otworzyła swój pierwszy sklep w Europie, w Kopenhadze. Tydzień temu tam byłam i poszłam specjalnie, by obejrzeć te nowe MUST HAVE świata mody. Torby są świetne, naprawdę bardzo dobrze wykonane, z pięknej skóry.

Torebki BOYY / fot. Dagmara Radzikowska, materiały prasowe

Mój ulubiony model to brązowy, lekko podpalany „Karl”. Niestety, widziałam go tylko na instagramie – gdyby był w tym kolorze w kopenhaskim butiku, byłabym pierwsza dziewczyną w Warszawie z torebką BOYY. Cóż, trzeba sobie zostawić jakieś marzenia na Nowy Rok…

Tematy:

Polecamy także:

Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 









Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Nieprawidłowy email