Narzekasz na „siano” na głowie? Podpowiadamy, jak temu zaradzić

Wiele z nas więcej wydaje na pielęgnację włosów niż na kremy do twarzy i ciała. Staramy się pielęgnować włosy, chodzimy do fryzjerów, kładziemy maski na przepisowe 20 minut, ale wciąż bez efektu. Nie ma się co załamywać, tych kilka prostych patentów pomoże ci stóg siana zamienić w piękne i posłuszne włosy.

Foto: istock

1. Delikatne mycie

Nie zawsze „chochoł” na głowie bierze się z codziennego, czyli częstego mycia. Ogromne znaczenie ma natomiast zastosowanie podstawowych kosmetyków, czyli szamponu i odżywki. Po pierwsze: zawsze dobieramy szampon do typu skóry głowy, a odżywkę do rodzaju włosów. Połączenie: tłuste włosy u nasady, a suche na końcach nie jest więc końcem świata. Po prostu podczas zakupów, trzeba się chwilę zastanowić co wybrać.

Szampon nakładamy najpierw na dłonie (porcja wielkości orzecha włoskiego, chyba, że masz bardzo długie i gęste włosy - wtedy więcej) a następnie rozmasowujemy go na mokrych włosach od nasady. Nie szarpiemy, tylko robimy delikatny masaż skóry głowy. Nie pocieramy włosami w dłoniach (bo to najgorszy grzech, który polega na mechanicznym wycieraniu i niszczeniu łusek włosa!), tylko delikatnie unosimy je do góry cały czas masując, żeby całość dokładnie pokryć pianą. Po spłukaniu letnią wodą, a nie wrzątkiem - czynność powtarzamy.

2. Skuteczne odżywianie

Przed nałożeniem odżywki, fryzjerzy radzą odsączyć wodę z włosów, co pomaga jej składnikom aktywnym wniknąć we włosy (a nie z nich spłynąć). I tu kolejny patent podpatrzony w salonie, odsączamy wodę delikatnym materiałem, na przykład bawełnianym miękkim T-shirtem zamiast ręcznikiem frotte. Jest delikatniejszy, a równie dobrze wchłania wodę. Odżywkę - oczywiście dopasowaną do struktury i rodzaju włosów - nakładamy nie od samej nasady, lecz od długości włosów aż po końce. Wykonujemy to gładkim, niezbyt gwałtownym gestem. I trzymamy produkt na włosach przez kilka minut.

3. Sprytne czesanie

Pod prysznicem, na półce lub w kosmetyczce trzymamy plastikowy grzebień z rzadkimi zębami. Po nałożeniu odżywki i odczekaniu kilku minut, rozczesujemy włosy w odwrotnej niż jesteśmy przyzwyczajone kolejności: zaczynając od samych końcówek, a stopniowo przechodząc do coraz wyższych partii. Następnie spłukujemy włosy letnią wodą. Dokładnie.

4. Powolne suszenie

Wycieramy włosy w miękki, bawełniany T-shirt. Ale nie, jakbyśmy suszyły foksteriera po kąpieli, tylko lekko dociskając bawełnę do włosów. Odsączamy z nich wodę. Pomimo, że część fryzjerów odradza czesanie na mokro, włosy, które mają tendencję do puszenia się wymagają lekkiej ogłady. Czeszemy je plastikowym grzebieniem o szerokich zębach (może być ten sam co pod prysznicem, byleby spłukać z niego resztki odżywki).

Włosy suszone suszarką i wyciągane na szczotce wyglądają najpiękniej. Natomiast nie każda z nas i nie codziennie ma na to czas i do tego cierpliwość. Ale jest kilka sposobów na „drogę na skróty”. Jeśli zależy nam na objętości, suszymy włosy z głową pochyloną w dół. Będą odbite od nasady i puszyste. A kiedy na wygładzeniu, warto użyć własnej ręki niczym grzebienia i rozszerzonymi palcami operować jak fryzjer szczotką, w tym samym kierunku prowadząc suszarkę. Tę nastawiamy przez pierwsze dwie minuty na wolne obroty i niższą temperaturę, a kiedy lekko przeschną - na tę wyższą, żeby ich nie zniszczyć. Natomiast kręcone włosy, są z natury suche i jeśli chcemy zachować sprężystość fal czy loków - nie polecam używania suszarki. A przynajmniej nie codziennie. Lepiej pozostawić je do wyschnięcia na powietrzu.

5. Niezbędne olejki

Kropką nad „i” pielęgnacji jest użycie olejku do włosów. Przy włosach przetłuszczających się, stosujemy go zanim użyjemy suszarki, natomiast przy włosach normalnych - nakładamy „na sucho”. Nie liczy się cena olejku - wiem, że firmy kosmetyczne mnie za to znienawidzą, ale taka jest prawda - tylko dopasowanie go do włosów i odpowiednia aplikacja. Im rzadsze włosy, tym mniej gęsta powinna być konsystencja olejku. Nakładamy go na dłonie, rozgrzewamy w nich (dosłownie kilka kropli) i przeczesujemy dłońmi włosy. Podobnie jak podczas aplikacji odżywki - omijamy nasady. Olejku można też używać w ciągu dnia, żeby wygładzić włosy. Przy regularny stosowaniu stają się miękkie i nie puszą się. Siano - znika.

6. Pomocne maski i kompresy

Jeśli farbujesz włosy lub je często stylizujesz czy rozjaśniasz, raz w tygodniu wymagają nieco więcej czasu. I dobrej maski. Nakłada się ją podobnie jak odżywkę - na odsączone z wody włosy, ale trzyma przez 20-30 minut. Można założyć na włosy z maską foliowy czepek lub folię spożywczą, aby kosmetyk zadziałał dosłownie jak kompres. To dobry patent podczas kąpieli w wannie. Możesz zostać w ciepłej wodzie na kolejnych 20 minut, a twoje włosy będą mieć pod czepkiem saunę, jak w profesjonalnym salonie. Maskę spłukujemy i postępujemy zgodnie z kolejnymi etapami pielęgnacji.

7. Umiarkowana stylizacja

Pewnych fryzur czy uczesań nie da się zrobić bez użycia pianki, żelu czy lakieru. Natomiast im mniej ich używamy, tym lepiej. Lakiery zawierają alkohol, który włosy wysusza. A większość kosmetyków do stylizacji obciąża włosy. Jeśli jednak nie potrafimy obejść się bez lakieru, rozpylamy go zachowując odległość co najmniej 15-20 cm od głowy. Unikniemy fryzury a la hełm, a na włosach nie pojawią się białe osady kosmetyku.

Tematy:

Nieprawidłowy email