BIOEFFECT - ISLANDZKI ELIKSIR NA WAGĘ ZŁOTA!

W perfumeriach Quality Missala pojawiła się nowa marka kosmetyczna BIOEFFECT. Rozpoznasz ją po opakowaniach w biało-miętowe paski i minimalistycznym designie. Jeśli je zobaczysz, koniecznie zatrzymaj się choćby na moment, bo… kryją w sobie coś wyjątkowego!

materiały prasowe BIOEFFECT

TAJEMNICZY EGF!

To EGF – Epidermal Growth Factor, faktor ludzkiego wzrostu, który twórcy marki pozyskują z jęczmienia rosnącego na islandzkim pumeksie. EFG to proteina naturalnie występująca w ludzkiej skórze, pełniąca funkcję przekaźnika, aktywująca ją do produkcji kolagenu, elastyny i wszelkich procesów naprawczych. Każdy z nas posiada takiego posłannika w swoim organizmie, ale z wiekiem jego siła słabnie. Z pomocą przychodzi właśnie BIOEFFECT – marka, której udało się połączyć najnowsze odkrycia biotechnologii z potrzebami współczesnej kobiety.

materiały prasowe BIOEFFECT

Początki islandzkiej marki Bioeffect sięgają 2008 roku, kiedy to grupa przyjaciół dowodzona przez doktora Bjorna Orvara założyła firmę SIF, specjalizującą się w produkcji protein naturalnie występujących w ludzkim ciele. Sfokusowani na medycynie (dostarczali swoje produkty do ponad 400 laboratoriów na świecie), nie zauważyli kiedy do drzwi ich firmy zapukała… uroda.

EFEKT DOMINA

W 2010 roku na rynku pojawił się pierwszy kosmetyk firmy SIF. Serum BIOEFFECT dosłownie z tygodnia na tydzień podbijało kolejne drogerie, a dziś, po czterech latach, dostępne jest w 20 krajach. Francja, Wielka Brytania, Niemcy, Włochy, Szwajcaria – wszędzie tam, gdzie pojawiają się kosmetyki BIOEFFECT, robią furorę.

– Sukces BIOEFFECT to nie jest wynik świetnej reklamy czy wielkiego zaplecza PR-owego – zapewnia Bjorn Orvar w rozmowie z VUMAG.pl. – Nasze produkty broniły się i nadal bronią się same. Nie potrzebujemy międzynarodowych kampanii. Każdy kto choćby raz spróbuje naszych kosmetyków, będzie do nich wracał, bo będzie widział efekty. Nie ma innej możliwości. To oni są naszą najlepszą reklamą. Klienci kupują BIOEFFECT są zadowoleni i polecają nasze produkty swoich przyjaciołom i rodzinie. Tak to się zaczęło i kręci do dzisiaj. Bez żadnej reklamy.

JAK TO DZIAŁA?

Głównym składnikiem aktywnym kosmetyków marki BIOEFFECT jest odkrycie uhonorowane Nagrodą Nobla. W 1986 roku otrzymali ją Stanley Cohen i Rita Levi-Montalcini za udowodnienie istnienia czynników wzrostu EGF. Odkryli aktywatory komórkowe i udowodnili, że mają ogromny wpływ na reakcje zachodzące w ludzkiej skórze. Okazało się, że w ludzkim organizmie znajdują się setki aktywatorów wzrostu, ale problem polega na tym, że z czasem ilość EGF w naszej skórze maleje.

– Komórki skóry stają się coraz bardziej leniwe – żartuje Bjorn Orvar. – Wyobraź sobie skórę małego dziecka tuż po skaleczeniu. Regeneruje się ona w ekspresowym tempie! Teraz pomyślcie o skórze staruszka, który się zranił. Jak długo goi się taka rana? Na tym polega problem.

EGF zawarty w BIOEFFECT ma zastąpić naturalne aktywatory i pobudzić komórki do zwiększonej aktywności. Oczywiście, na rynku pojawia się wiele kosmetyków korzystających z odkryć noblistów. Pojawia się jeden problem: każda komórka na powierzchni ludzkiej skóry posiada specjalne odbiorniki, które rozumieją tylko jeden język. Warunkiem skuteczności jest dopasowanie 1 do 1 zawartego w kosmetyku EGF kodu do tego, który potrafi odczytać ludzka skóra. Właśnie dlatego kosmetyki BIOEFFECT są tak niezwykłe.

materiały prasowe BIOEFFECT

ZIELONE ZŁOTO

Zawarty w nich EGF odbierany jest przez receptory, a wszystko za sprawą innowacyjnej metody produkowania aktywatorów.

Sercem firmy jest ogromna hala, bijąca w oczy soczystą zielenią. Wyobraź sobie 130 tysięcy sadzonek jęczmienia hodowanych przez trzy miesiące w idealnych warunkach: geotermalne szklarnie, srogi, ale za to nieskazitelnie czysty klimat, podłoże ze skał wulkanicznych. To tutaj z małych ziarenek powstają źdźbła, z których pozyskiwany jest EGF. Ten proces „hodowli” rozpoczyna się od wszczepienia gotowego ludzkiego genu do komórki macierzystej jęczmienia. Roślina dojrzewa i powiela informację, tworząc EGF identyczny z ludzkim. W efekcie EGF odzyskiwany jest z jęczmienia i trafia do aktualnie sześciu kosmetyków marki.

materiały prasowe BIOEFFECT

– Naszym bestsellerem jest serum – zapewnia Bjorn Orvar. – Jeśli chcesz wypróbować jak to działa i chcesz kupić tylko jeden produkt, postaw właśnie na serum. Mamy oczywiście inne produkty, w tym 30-dniową kurację, która daje naprawdę spektakularne efekty, ale prawdziwą gwiazdą BIOEFFECT jest właśnie serum.

PROSTO - CZYSTO - SKUTECZNIE!

Wiele kobiet - przyzwyczajonych do co najmniej kilkunastu (jeśli nie kilkudziesięciu!) składników w jednym kosmetyku mogą wpaść w konsternację, czytając etykietę. Tutaj jest TYLKO SIEDEM, a więc… czy to na pewno działa?

– Nasz produkt nie stanie się lepszy, jeśli dodamy do niego kolejne dziesięć składników – mówi Bjorn Orvar. – Uważam, że ludzka skóra jest bardzo wrażliwa i nie przepada za chemikaliami. Stąd ograniczyliśmy się tylko do tych składników, które są naprawdę potrzebne. Poza tym EGF też nie przepada za nadmiarem składników. W obecności wielu popularnych dodatków do kremów czy serum przestaje działać. Wierzę w to, co jest proste i czyste i taki jest też nasz kosmetyk.

Serum nie ma koloru, zapachu, ma żelowo-olejową konsystencję. Naprawdę wygląda niepozornie, ale potrafi zdziałać cuda – nie tylko na kobiecej skórze.

- Nasze kosmetyki kupują również mężczyźni, nie tylko w ramach prezenty dla ukochanej, ale też dla siebie – mówi Bjorn Orvar. – Ja też używam BIOEFFECT! Wszyscy faceci w firmie! Co więcej, kosmetyki BIOEFFECT to propozycja nie tylko dla dojrzałych kobiet. Coraz więcej młodych dziewczyn rozgląda się za kosmetykami anty-aging, w ramach prewencji. One również często wybierają nasze produkty!

materiały prasowe BIOEFFECT

KRÓTKO NA TEMAT

Czy rzeczywiście działa? Serum to przezroczysty płyn zamknięty w zwyczajnej buteleczce z pipetką. Nie mam jeszcze wielu zmarszczek, ale za to bardzo suche, zniszczone dłonie, które wymagają nieustannej regeneracji. Na nich zaczęłam testowanie kosmetyku. Wystarczyło kilka kropli. Produkt ładnie się rozprowadza i szybko wchłania, pozostawiając na skórze delikatny film. Już po kilkunastu sekundach można zauważyć, jak skóra dłoni staje się gładsza, miękka i lepiej odżywiona. Wciąż jednak pozostaje na niej ten lekko lepki film (jedyna wada produktu, jaką udało mi się zauważyć). Kosmetyk jest skuteczny, ale czy potrafi coś więcej? Po dwóch tygodniach codziennego stosowania zauważyłam, że skóra stała się aksamitna, zdrowsza, jędrniejsza. Co więcej, sama – nawet bez użycia serum – lepiej i szybciej się regeneruje. Podobno najlepsze efekty widoczne są po co najmniej czterech tygodniach stosowania.

Spotkanie z Bjornem Orvarem i marką BIOEFFECT w Perfumerii Quality Missala

Serum zmniejsza widoczność zmarszczek mimicznych i powierzchniowych. Intensywnie odżywia skórę i sprawia, że staje się promienna, zdrowa, zrelaksowana. Rozjaśnia przebarwienia. Ujędrnia. Zmniejsza widoczność porów. Głęboko nawilża. Serum jest bardzo wydajne – wystarczą 2 do 4 kropli przed snem.

Spotkanie z Bjornem Orvarem i marką BIOEFFECT w Perfumerii Quality Missala
Spotkanie z Bjornem Orvarem i marką BIOEFFECT w Perfumerii Quality Missala

W ofercie marki BIOEFFECT znaleźć możesz jeszcze: balsam BODY INTENSIVE, trzydziestodniową kurację 30 DAY TREATMENT, krem na dzień i krem na dzień do skóry tłustej oraz mieszanej, a także serum pod oczy. EGF, jak już wspomniałam, jest bardzo wrażliwy na różnego rodzaju inne składniki aktywne, dlatego jeśli używasz kosmetyków BIOEFFECT jako na przykład bazy pod makijaż, odczekaj około 15 minut przed nałożeniem podkładu. Serum, a także inne kosmetyki marki, najlepiej przechowywać w lodówce. W ten sposób zachowasz na dłużej stuprocentowe działanie EGF. Tak robi już tysiące kobiet na całym świecie, które wypróbowały na własnej skórze na czym polega współczesna biotechnologia.

Spotkanie z Bjornem Orvarem i marką BIOEFFECT w Perfumerii Quality Missala

Czy odkrycie noblistów i nowatorska metoda pozyskiwania EGF to początek wielkich przemian? Czy za kilkadziesiąt, kilkanaście, a może nawet kilka lat będziemy mogli powiedzieć, że wyprodukowaliśmy eliksir na wieczną młodość? – te pytanie nasuwają się same…

materiały prasowe BIOEFFECT

PIĘKNO NATURALNE

Czy wierzy Pan w świat bez zmarszczek? – pytam Bjorna Orvara.

– To bardzo ważne, aby nie zatracić się w tych marzeniach o wiecznym pięknie – odpowiada. To dość zaskakujące, bo mówi nie jak naukowiec, a raczej jak… filozof, etyk, poeta.

– Zmarszczki to szczególny język nas samych, rodzaj kodu, który zapisuje na naszych twarzach życie. Nie uważam, aby było konieczne ingerowanie w ten naturalny proces w stu procentach. Moim zdaniem nie powinniśmy tego robić. Jesteśmy po to, aby powstrzymywać pewne procesy starzenia, niwelować skutki czynników zewnętrznych – takich jak stres czy zanieczyszczenie środowiska. To przez nie nasza skóra brzydko i szybko się starzeje. Chcemy wrócić do natury, a nie z nią walczyć.

Wszystkie kosmetyki islandzkiej marki BIOEFFECT znajdziesz w Perfumeriach Quality Missala.

Tematy:

Nieprawidłowy email