Uroda na wysokościach. Czyli 10 najlepszych porad kosmetycznych na podróż samolotem

Jeśli szykujesz się do kilku czy kilkunastogodzinnego lotu, nie licz na cuda i świetne geny po babci. Aby wyglądać dobrze w trakcie podróży samolotem i po niej, musisz się na to wcześniej przygotować. I uzupełnić braki w kosmetyczce. Poniżej porady eksperta i nasze, sprawdzone na twarzach i ciałach podróżniczek.

Foto: istock

1.     Przezroczysta kosmetyczka

Zamień swoją zwykłą na tę bardziej praktyczną. Przydaje się na lotnisku podczas kontroli (nie musisz wszystkiego przekładać do foliowej torebki). Przezroczysta kosmetyczka ułatwia też poszukiwanie poszczególnych przedmiotów. Wszystko widać w niej jak na dłoni, a ponieważ jest plastikowa, nawet w razie wylania się jednego z produktów, można ją dokładnie umyć.

2.     Małe jest piękne

Małe pojemności kosmetyków lub zestawy plastikowych opakowań do ich przekładania, to dobra inwestycja przed wyjazdem (polecam zestaw z perfumerii Sephora za 30 złotych). Przełóż swoje ulubione kremy, balsamy i perfumy, a zyskasz nie tylko miejsce w walizce. Małe pojemności kosmetyków są wygodne i praktyczne. Nawet jeśli stracisz lub zgubisz bagaż, nie będziesz po nich płakać jak po tych w oryginalnych opakowaniach i dużych pojemnościach.

Foto: Materiały promocyjne

3.     Woda = uroda

Są osoby, które już na lotnisku zaczynają relaksować się przy drinku, niezależnie od tego czy jest 5 rano czy 21. Większość z nich odreagowuje tak stres związany z podróżą samolotem. Natomiast picie alkoholu, to narażanie nie tylko skóry, ale i całego ciała na odwodnienie. A najlepszą sprawdzoną metodą na zachowanie urody i siły podczas długich lotów jest picie, ale wody. Jeśli wino czy whisky cię relaksuje, mimo wszystko lecąc do Stanów, Dubaju czy Bangkoku, nie zapomnij o popijaniu ich „mineralką”.

- Radzę też spakować wodę termalną w sprayu w wersji mini i aplikować ją na skórę tak często, jak tylko masz potrzebę. Powietrze, którym oddychamy w samolocie to powietrze odfiltrowywane z silników, o bardzo niewysokim stopniu wilgotności. Stąd już wiele lat temu powstało pojęcie „cera stewardessy”, czyli permanentnie odwodniona, przesuszona, podatna na niedoskonałości. A wszystko z powodu jej kiepskiego nawilżenia... Podczas dłuższych lotów, koniecznie pamiętajmy o wkraplaniu do spojówek nawilżających kropli, a jeśli nosimy soczewki, najlepiej przed podróżą jest je zdjąć – mówi makijażysta i dyrektor artystyczny Sephora Sergiusz Osmański.

Woda do picia pomaga nie tylko na nawilżenie wszystkich tkanek w ciele – w tym skóry - ale i zapobiega obrzękom.

4.     Chipsom i orzeszkom dziękujemy

I skoro już o nich wspomniałam, jeśli masz problem z obrzękiem stóp czy łydek, ostatnią rzeczą którą powinnaś jeść podczas lotu samolotem są słone przekąski. Sól zatrzymuje wodę w tkankach, więc chipsy, frytki, solone paluszki czy orzeszki nie powinny być  w twoim menu. Zamień je na potrawy niesłone,  jak kanapka z warzywami czy sałatka owocowa (są dostępne na każdym lotnisku!), albo zwykłe jabłko. Chyba, że nie przeszkadza ci, że wysiadając z samolotu nie będziesz mogła założyć butów. Na obrzęki, jeśli cierpisz z powodu niewydolności żył, genialne są wszelkie żele z diosminą lub wyciągiem z kasztanowca dostępne bez recepty w aptece. Możesz je dorzucić do kosmetyczki i stosować w trakcie lotu.

5. Pielęgnacja górą!

- Mając świadomość dość długiego lotu, radzę brać przykład z podróżujących modelek i nie sięgać po kosmetyki do makijażu, tylko bogatą pielęgnację. Mam na myśli taką, która nawilża i natłuszcza skórę i zapobiega odparowywaniu wody, a nie krem z retinolem czy innymi składnikami aktywnymi, które mogą podczas lotu cerę dodatkowo podrażniać. Wybierajmy kremy z kwasem hialuronowym, ogórecznikiem lekarskim czy NNKT. A jeśli na lotnisku czeka na nas ukochany lub mama, której długo nie widzieliśmy i źle czujemy się bez jakiegokolwiek makijażu, to radzę sięgnąć po kremowe konsystencje. Genialny jest róż w kremie, którym możemy tuż przed lądowaniem wymalować i policzki i powieki i wetrzeć odrobinę koloru w usta – mówi Sergiusz Osmański.

6. Usta na wysoki połysk

W temacie nawilżania ust, każdy ma jakieś upodobania. I jedna z nas nie wyobraża sobie nic lepszego jak sztyft NIVEA, inna kocha nieśmiertelny polski Tisane z kiosku Ruchu, a kolejna da się pokroić za Carmex czy Blistex. Ważne, żeby produkt do ust był tłusty, nawilżał i zabezpieczał ich delikatną skórę przed wysuszeniem, o które przy samolotowym nawiewie - nietrudno. - Zapominamy na czas lotu o mocno napigmentowanych szminkach matowych. Mają tendencję do wysuszania naskórka. Sięgamy za to po szkliste błyszczki do ust, które je zabezpieczają przed wysuszeniem – radzi makijażysta.

7. Maska jak opatrunek

Najwygodniejszy sposób bogatej pielęgnacji twarzy podczas długich lotów. Nie twierdzę, że lecąc z Gdańska do Wrocławia czy z Poznania do Berlina masz spędzić ¾ czasu robiąc samolotowe spa. Ale jeśli twoja podróż będzie trwać co najmniej kilka godzin, warto w maskę w bawełnianym płatku zainwestować. Jest praktyczna, lekka, wygodna i najczęściej nasączona taką porcją składników odżywczych, że jeszcze wystarcza jej na nawilżenie szyi i dekoltu lub dłoni. Podobnie jak pielęgnacja przed podróżą, nie powinna zawierać składników złuszczających, retinolu i kwasów. Za to dobrze jeśli ma porcję nawilżenia i natłuszczenia. Nadmiar zawartości takiej maseczki należy wklepać lub wmasować w skórę twarzy i pozostawić. Niech się wchłoną. A Ty po półgodziny z płatkiem na twarzy, będziesz mieć skórę jak po zabiegu w gabinecie.

PS. Na lotniskach w strefach wolnocłowych, można dziś kupić niemal wszystko i zdarzają się też specjalne maseczki w płatku na skórę wokół oczu lub na usta. Jeśli twoje mają tendencję do przesuszania się, kup taki produkt koniecznie! To lepszy pomysł niż czekoladki.

8. Wyrolować zmęczenie

Oczy od środka wspomagamy kroplami nawilżającymi, a napuchnięte od zmiany ciśnień powieki, można wymasować kremem pod oczy z chłodzącą metalową kulką czyli roll-onem. Albo sięgnąć po specjalny jednorazowy produkt GlamGlow, który nie ma sobie równych. Usuwa sińce, nawilża i rozświetla spojrzenie. Podczas długich podróży sprawdzają się też okularki do spania. W internecie dostępne są też wersje z chłodzącym żelem lub metalowymi kulkami – wówczas łączymy odpoczynek z punktowym masażem. Forsowanie oczu zbyt długim i intensywnym czytaniem lub pracą na komputerze podczas lotu są dodatkowymi czynnikami, które męczą. Dawkujmy sobie takie czynności i oszczędzajmy wrażliwe oczy.

9. Kompres dla dłoni

Banalny kosmetyk, ale niezwykle praktyczny, także na wysokościach. Kremem do rąk możesz nawilżyć nie tylko same dłonie i ramiona, ale także dekolt, szyję i nogi. Ważne, żeby był w małym wygodnym opakowaniu (można go też przełożyć do pudełka z zestawu do podróży) i zawierał pakiet składników nawilżających skórę.

10. „Ogarniacz” włosów

Jak dla mnie nie ma ważniejszego elementu podróży, jak gumka do włosów i szczotka. Niezależnie od sytuacji można dzięki tym dwóm akcesoriom zmienić uczesanie w każdej chwili. Natomiast ostatnio odkryłam coś, co genialnie spisuje się podczas wyjazdów, czyli kem CC Kerastase z olejkiem z lnu i krokoszem barwierskim. Na wyjeździe możesz go używać jako odżywki na wilgotne po umyciu włosy, która jednocześnie chroni je przed promieniowaniem UV i zawiera porcję antyoksydantów. A w podróży, to „ujarzmiacz”, albo „ogarniacz”, który wystarczy nałożyć na same końcówki, kiedy włosy się meszą i puszą. Nabierają ładu i zaczynają wyglądać jak należy. Stosuj go przed samym lądowaniem, chyba, że masz w planach uwieść współpasażera czy przystojnego stewarda…

Tematy:

Nieprawidłowy email