Wspomnienia o mistrzu Oscar de la Renta

Modę traktował jak ogród. Troskliwie ją uprawiał wiedząc, że będzie kwitła także po jego śmierci. Oscar de la Renta pozostawił po sobie zadbaną markę.

Oscar de la Renta / Getty Images

Wspominając Oscara de la Rentę ludzie pomyślą o kreacjach, jakie stworzył dla amerykańskich pierwszych dam (Jackie Kennedy, Nancy Reagan, Laury Bush i Hillary Clinton) albo o celebrytkach, które wystroił do marszu po czerwonym dywanie (jak Amy Adams, Sarah Jessica Parker czy Taylor Swift), a może jeszcze o zaprojektowanych przez niego sukniach ślubnych (dla Amal Clooney, Humy Abedin i Kate Bosworth).

Ja zapamiętałam go inaczej. Widzę go, jak stoi za sceną przed każdym swoim pokazem, 30 minut przed ustalonym czasem, w doskonale skrojonej koszuli w prążki, w jedwabnym krawacie i z chusteczką wystającą z kieszonki, w oczekiwaniu na swoją publiczność. Trzymał się ustalonego harmonogramu, gdyż uważał, że tak właśnie wypada się zachować. Nawet podczas ostatnich pokazów, gdy stan jego zdrowia był wyraźnie nadwątlony projektant wciąż wyglądał elegancko, w garniturze i krawacie, jakby chciał pokazać, że odpowiedni do okazji strój dodaje sił.

Zachowam jeszcze inne wspomnienie, z wywiadu, jakiego de la Renta udzielił mi w 2011 roku, gdy pracowałam w redakcji “Financial Timesa” i przyszłam go zapytać, czym zajmuje się poza pracą. Rozgadał się wtedy o ogrodzie przy swoim drugim domu w Kent, w stanie Connecticut (gdzie spędził ostatnie dni życia), który z zapałem pielęgnował i upiększał przez ponad 30 lat. To zajęcie – zdradził mi – bardzo wiele go nauczyło. Między innymi tego, że “aby coś urosło potrzeba bardzo wiele cierpliwości”.

I wiary. Ponieważ “drzew, które teraz sadzisz, możesz nigdy nie zobaczyć w pełnym rozkwicie, a te, którymi właśnie się zachwycasz, zostały być może zasadzone przez ludzi pogodzonych kiedyś z faktem, że nigdy nie zobaczą efektów swojej pracy”. To zdanie od razu wydało mi się doskonałą metaforą dla procesu budowania marki, jakiej świat mody jeszcze nie widział.

Chociaż de la Renta nie był nigdy uważany za modowego guru, pozostawił po sobie trwałe dziedzictwo w postaci olśniewających sukni balowych, które rozsławiły jego nazwisko na całym świecie. Jego kreacje zachwycały publiczność, i te do noszenia na co dzień, wyrażające ideę dyskretnego luksusu (wyobraźcie sobie tylko tweedową sukienkę ozdobioną haftem, z dobranym kolorystycznie krótkim płaszczem), i te wieczorowe, pyszniące się całą gamą barw. Ale choć łatwo się pogubić w tym miłym dla oka labiryncie strojów, warto pamiętać, że powstawały one w zgodzie z określonym systemem wartości, któremu projektant pozostał wierny przez całe życie.

De la Renta wierzył w ciężką pracę i wagę eleganckiego wyglądu. Wierzył w piękno, lecz nie dla niego samego, sądził bowiem, że upiększając to, co zewnętrzne, można ulepszyć także to, co w środku. Że elegancja może dodać pewności siebie (przypomnijcie sobie odwagę bijącą od Oprah Winfrey wystrojonej w ciemnogranatową suknię z długimi rękawami i dużym dekoltem podczas gali Met Ball w 2010 roku, kreację, która natychmiast trafiła na listy modowych hitów). Wierzył w równowagę, w filozofię złotego środka. Wierzył w koronki i kolory, w efekt, jaki dają starannie dobrane marszczenia, liczne, lecz nie zbyt liczne. W czasach grunge’u w modzie, czy dyktatury przeciętniaków z normcore wierzył, że można mierzyć wyżej. Wierzył w swoje marzenia długodystansowca.

Oscar de la Renta

Tego rodzaju wartości zbyt łatwo skwitować jako przestarzałe, zwłaszcza w biznesie, który wymyślił torebki It Bag. I tak, to prawda, jedynie de la Renta konsekwentnie ubierał się na oficjalne okazje w tradycyjny garnitur i krawat. A jednak przebieg jego 50-letniej kariery można uznać za najlepszy dowód na to, że ani na chwilę tak naprawdę nie wyszedł z mody. Firmowane jego nazwiskiem kreacje święciły triumfy w Białym Domu i na partyjnych przyjęciach, zakładały je wpływowe kobiety w rodzaju Marissy Mayer, magnatki z Doliny Krzemowej i szefowej Yahoo czy raperki Nicki Minaj. Modowy gust połączył przedstawicielki różnych pokoleń: Laurę Bush w sukni od de la Renty podczas balu inaugurującego drugą kadencję prezydencką męża i jej córkę Jennę, niegdyś słynącą z ekscesów pannę Bush, która na poszła do ślubu w sukni od tego samego projektanta.

Jenna Bush w sukni ślubnej Oscara de la Renty i George W. Bush / Getty Images

W czasach, gdy konsekwencja nie jest w cenie, wielcy krawcy opanowują kolejny domy mody i unieważniają ich dziedzictwo, zaś świat finansów daje nowej marce nie więcej niż pięć lat świetności, życie de la Renty najlepiej świadczy o tym, że tak wcale być nie musi. Że lekcja, jaką ten człowiek odebrał w swoim ogrodzie, miała znaczenie. Nawet dla tych, którzy nigdy nie pobrudzili sobie rąk ziemią.

Pielęgnował swoją karierę, która zakiełkowała niczym ziarenko w domach mody Balenciaga i Lanvin, a rozkwitła w ramach ekskluzywnej marki Balmain. Z powrotem przy Siódmej Alei de la Renta zapuścił korzenie swojego biznesu, nie oczekując, że doczeka lat jego świetności, gdyż za sukces uznał sytuację, w której firma będzie rozrastać się także wtedy, gdy jego już nie będzie. Pewnie dlatego w przeciwieństwie do innych niezależnych wielkich krawców nie miał problemu, by jeszcze za życia przekazać interesy swojemu następcy. Brytyjczyk Peter Copping już przygotowuje się do kolejnego sezonu. Bo kres de la Renty jest w swej istocie nowym początkiem. Zawsze punktualny i nienagannie ubrany projektant o wszystko zatroszczył się zawczasu.

fot. Getty Images
fot. Getty Images
fot. Getty Images
fot. Getty Images
fot. Getty Images
fot. Getty Images
fot. Getty Images
fot. Getty Images
fot. Getty Images
fot. Getty Images
fot. Getty Images
fot. Getty Images
fot. Getty Images
fot. Getty Images
fot. Getty Images
fot. Getty Images
fot. Getty Images
fot. Getty Images
fot. Getty Images
fot. Getty Images
fot. Getty Images
fot. Getty Images
fot. Getty Images
fot. Getty Images
fot. Getty Images
fot. Getty Images
fot. Getty Images
fot. Getty Images
fot. Getty Images
fot. Getty Images
fot. Getty Images
fot. Getty Images
fot. Getty Images
fot. Getty Images
fot. Getty Images
fot. Getty Images
fot. Getty Images
fot. Getty Images
fot. Getty Images
fot. Getty Images
fot. Getty Images
fot. Getty Images
fot. Getty Images
fot. Getty Images
fot. Getty Images
fot. Getty Images
fot. Getty Images
fot. Getty Images
fot. Getty Images
fot. Getty Images

Tematy:

Nieprawidłowy email