W legginsach na salony

- Polki są odważne, tylko trzeba im czasami przypomnieć, że istnieją kolory – przekonują Gosia Szczepkowska i Bonia Barzycka, założycielki marki Smoof&Loco, specjalizującej się w… legginsach. W ich kolekcji, obok wyrazistych i dowcipnych motywów, można znaleźć także legginsy z motywami dzieł Matejki, Witkacego czy Malczewskiego. - Umieszczając fragmenty polskich obrazów na legginsach dałyśmy im nowe życie i przeszczepiłyśmy na grunt kultury masowej – przekonują dziewczyny.

Smoof & LOCO / materiały prasowe

Ela Kowalska (VUMAG): Dużo mówi się o tym, że Polacy są zachowawczym narodem jeśli chodzi o modę. Nie lubimy się wyróżniać, preferujemy ubrania w kolorach nierzucających się w oczy. Tymczasem, wy bardzo stawiacie na wyrazistość. Czy waszym zdaniem wraca moda na kolor?

Bonia Barzycka: Moim zdaniem Polakom tylko na chwilę wmówiono, że fajnie jest się schować za ubiorem, za ponurą czernią i „bezpiecznymi“ szarościami. Ja jestem przekonana, że Polki są odważne, tylko trzeba im czasami przypomnieć, że istnieją kolory. Duża część klientek wciąż wraca po kolejne modele legginsów, bo jak mówią, w czymś wyrazistym po prostu czują się lepiej.

Gosia Szczepkowska: Moda wznosi się na wyższy poziom.Współcześnie jest nie tylko wyrazem stylu i osobowości, ale też odzwierciedleniem poczucia humoru! Wychodzimy temu na przeciw. Mamy sporo niebanalnych wzorów, które pozwalają wyrazić dystans do siebie i świata. Na przykład legginsy w bociany, we fragmenty Pana Tadeusza, czy w mózgi są przykładem takiego podejścia do mody.

Smoof & LOCO / materiały prasowe

Bonia: Wzór powinien również przyciągać uwagę. Nasze legginsy z banknotami sprzed denominacji, czy kodami QR nazywamy – modelami interaktywnymi. Kiedy

masz je na nogach ludzie mają pretekst, żeby spontanicznie nawiązać rozmowę. Ci wiekowi z sentymentem wspominają tzw. „stare, dobre czasy“. Kody QR natomiast często ktoś dowcipny skanuje ajfonem ... więc z wycieczki po bułki do sklepu wracasz z kilkoma nowymi znajomymi (śmiech)

Gosia: Naszym zamysłem było stworzyć tak szeroką gamę legginsów, jak szerokie jest spektrum kobiecych potrzeb. Dlatego w ofercie mamy- obok szalonych wzorów- również bardziej stonowane modele, które można zestawić z jedwabną tuniką i zastosować do wieczorowej stylizacji.

Smoof & LOCO / materiały prasowe

Pomagają w tym motywy obrazów Matejki, Malczewskiego, czy Witkacego?

Gosia: Nasza kultura jest trochę zapomniana. Dzieła Leonarda da Vinci, czy Bosha są obecne w kulturze masowej bez szkody dla ich wartości artystycznej i prestiżu. Natomiast nasze dzieła sztuki są traktowane bardzo serio, z wielkim pietyzmem. Polskie malarstwo wciąż kojarzy z czymś nudnym, niczym wycieczka klasowa do muzeum. Umieszczając fragmenty polskich obrazów na legginsach dałyśmy im nowe życie i przeszczepiłyśmy na grunt kultury masowej.

Bonia: No właśnie, co drugi Francuz ma w przedpokoju reprodukcję „Słoneczników“ Van Gogha, co drugi Włoch biega w koszulce ze „Stworzeniem Adama“ z Kaplicy Sykstyńskiej. W Polsce takie podejście raczkuje, ale jest coraz lepiej ... np. mamy w ofercie legginsy z „Szałem“ Podkowińskiego. Klientki są zachwycone tym wzorem i zaczynają patrzeć na kobietę z koniem, jak na motyw kultowy. To nas cieszy.

Smoof&LOCO, Szał / Podkowiński / materiały prasowe

A dlaczego legginsy?

Gosia: Legginsy są najlepszym elementem garderoby, jaki znamy. Pomyśl, że rano, spiesząc się do pracy próbujesz wcisnąć się w ulubione dżinsy. Jeśli są świeżo po upraniu, możesz mieć problem z dopięciem. A nic tak nie frustruje z rana jak nieodpinające się spodnie (śmiech) ...

Bonia: Legginsy oszczędzają czas. Przyznaję, że jestem wrogiem żelazka. W związku z tym, element garberoby, który nie wymaga jego posiadania jest moim zdaniem idealnym rowiązaniem dla – aktywnych i żyjących w pośpiechu Pań.

Gosia: Firma powstała w wyniku dość zabawnego zdarzenia. W jednym z europejskich miast podsłuchałyśmy rozmowę Polek, które narzekały, że w naszym kraju nie ma perspektyw. Zaczęłyśmy z nimi polemizować, dyskusja okazała sie twórcza, bo doprowadziła do... zakładu! Założyłyśmy się, że uruchomimy firmę w branży, o której nie mamy pojęcia i że uda nam się rozkręcić biznes w jeden rok. Będzie to dowód na to, że w Polsce można wszystko!

Smoof & LOCO / materiały prasowe

Bonia: Naszym priorytetem była jakość. Uznałyśmy, że wolimy zainwestować w dobry materiał i dobrą szwalnię, zamiast w reklamy. Nie miałyśmy znajomości w mediach modowych, a mimo to się udało. Dwóm dziewczynom z Amsterdamu, dzięki którym wpadłyśmy na pomysł firmy niedawno wysłałyśmy legginsy. Dziś są naszymi fankami i stałymi klientkami.

Gosia wspomniała, że polskie dzieła sztuki traktowane są bardzo poważnie. Nie spotkałyście się z reakcjami, że przenosząc fragmenty obrazów na legginsy, trochę bezcześcicie sztukę?

Gosia: Naszym zdaniem nie ma w tym nic złego. Obrazy takie jak „Bitwa pod Grunwaldem“ powinny być naszą narodową dumą. Zaprezentowanie ich na stroju podności masową świadomość tych dzieł, popularyzuje sztukę wysoką. My nie dorysowałyśmy Zawiszy Czarnemu wąsów, po prostu przeniosłyśmy fragment narodowego dziedzictwa na całkiem nowy grunt.

Bonia: Zwiedziłam kilkadziesiąt krajów i z każdego mam jakiś gażdzet z narodowym dziełem, motywem. Będąc w Hiszpanii kupiłam koszuklę z Guernicą, było tam też pełno podstawek pod kubki, długoposów i innych gadżetów z obrazami Picassa. Hiszpanie nie widzią w tym nic złego, przeciwnie, rozpiera ich duma... Z podróży po Polsce mam jedynie magnesik z Lajkonikiem i Koziołki Poznańskie na plastikowej reklamówce. Ciężko coś znaleźć. To chyba o czymś świadczy. My chcemy to zmienić!

Smoof & LOCO / materiały prasowe

Gosia: Jesteśmy polską firmą i polskość jest dla nas na pierwszym miejscu. Kiedy chciałyśmy zrobić legginsy z panoramą miasta, od razu wiedziałyśmy, że wykorzystamy Warszawę.

Bonia: mimo iż wszędzie furorę robi Nowy Jork...

Czy przeniesienie fragmentu obrazu, czy też panoramy Warszawy, na legginsy jest trudnym procesem?

Gosia: Jest czasochłonnym procesem. Istotne jest właściwe rozmieszczenie kompozycji na nogach, tak by była harmonijna. Legginsy mają dobrze prezentować się na nogach, a nogi są trudne! Są dwie, obrazy oplatają je dookoła. Trzeba pamiętać, że nie można nóg skracać optycznie, czy pogrubiać. To nie koszulka, gdzie dajesz obrazek na środku i już jest efekt. Na nogach sprawdzają się dobrze mniejsze elementy. Wybieramy więc obrazy, które nie tylko nam się podobają, ale również nadają się do legginsowej adaptacji.

Bonia: nie każdy motyw da się przenieść na kobiece udo czy łydkę, może być po prostu za duży i zamiast sztuki figuratywnej zobaczymy na klientce - kawałek plamy. Poza tym, musimy pamiętać jeszcze o kolorach – w niektórych konfiguracjach mogą one pogrubiać. Dlatego staramy się, żeby na przykład na udach nie było dużych, jasnych powierzchni.

Gosia: kiedy mamy pomysł na wzór najpierw dokonujemy obróbki w programie graficznym - przenosimy wzór na wykrój legginsów. Potem szyjemy prototyp.

Robicie legginsy z wzorami na zamówienie?

Bonia: Podchodzimy do tego bardzo ostrożnie. Zawsze sprawdzamy, czy przysłany wzór będzie wyglądał estetycznie po przeniesieniu na legginsy. Nie chcemy psuć marki, więc zdarza się, że nie decydujemy się na realizację niektórych zamówień.

Smoof & LOCO / materiały prasowe

Jaki będzie kolejny krok? Jakie wzory w najbliższym czasie zamierzacie przenieść na legginsy?

Gosia: będą to m.in. kultowe miejsca na mapie Warszawy. Spieszymy się, żeby wypuścić model z nową tęczą z Placu Zbawiciela. Mamy model ze starą, do połowy spaloną. Ciężko było zrobić nowy model, bo przez ostatnie półtora roku tęcza była regularnie niszczona.

Bonia: Będą legginsy z motywami ze starych, kultowych gier komputerowych oraz z popularnymi słodyczami. Kolorowe makaroniki, a może polskie W-Z-ki? Jeszcze kombinujemy.

Gosia: Mamy w ofercie też kominy, tuniki, t-shirty – i ten segment „supportu“ do legginsów zamierzamy bardzo rozwijać. Na dniach pojawią się również czapki z printami. Będzie dużo koloru i pozytywnej energii. A za kilka tygodni pokażemy linię ubrań do biegania i cross fitu. Jest też coraz większe zainteresowanie ze strony zagranicznych sklepów. Jesteśmy już w Stanach Zjednoczonych, teraz wchodzimy do Niemiec i Hiszpanii.

Tematy:

Polecamy także:

Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 









Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze

~goralkahalka : Gdzie to mozna kupic,I czy mozna to kupic przez internet? Zajebiste rzeczy,chce kupic! Kocham legginsy I bez nich jestem'' nieubrana'' .
26 lip 14 13:03
Liczba głosów:0
0%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
~??? : Co to jest to Bonia? To imię czy przezwisko? Jakieś ma znaczenie konkretne?
7 lip 14 11:18
Liczba głosów:0
0%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Nieprawidłowy email