Robert Kupisz: styl jest w naszych głowach

Robert Kupisz spełnia swoje marzenia nie oglądając się na nic. Najpierw był genialnym tancerzem, potem świetnym fryzjerem. Teraz jest projektantem mody, a jego ubrania noszą: Anja Rubik, niemieccy mistrzowie tańca, muzycy popowi, jazzowi i… jego mama. Marka Roberta Kupisza tak się rozwija, że przyszedł czas na pierwszą poważną sesję wizerunkową. Wybór fotografa był prosty i oczywisty: Marcin Tyszka, z którym Kupisz zna się od lat!

Backstage sesji wizerunkowej Roberta Kupisza / fot. Dagmara Radzikowska

Niedziela 22 lutego 2015 roku to bardzo ważna data w historii marki Roberta Kupisza. Właśnie wtedy powstaje pierwsza sesja wizerunkowa, która w pełni oddaje ducha marki. Autorem zdjęć jest oczywiście Marcin Tyszka. Dlaczego oczywiście? Bo Robert Kupisz i Marcin Tyszka znają się piętnastu lat. „A może i dłużej” zastanawia się projektant na planie sesji, podczas rozmowy z Dagmarą Radzikowską. „Pracowaliśmy razem 11 lat. Sporo zawdzięczam Marcinowi. To on pokazał moje portfolio w Paryżu i sprawił, że jako fryzjer pracowałem przy zagranicznych sesjach. Pracowaliśmy w zespole: Marcin, ja i Gonia Wielocha, makijażystka. Marcin robi piękne zdjęcia, dlatego chciałem z nim współpracować. Od kiedy zająłem się projektowaniem, brakowało mi zawodowego kontaktu z Marcinem, bo to mnie zawsze bardzo rozwijało. Poza tym, obecność Tyszki gwarantuje zdjęcia na światowym poziomie. No i gdy on jest na planie, nie ma stresu. On widzi wszystko, nie ma humorów, nie spóźnia się, można mu wszystko powiedzieć, nie obraża się. A efekt jest zawsze genialny,” Robert mógłby godzinami opowiadać o modzie i pracy przy sesjach. W tle Marcin Tyszka fotografuje Anatola Modzelewskiego i Martę Wieczorek w projektach z kolekcji Anarchy na wiosnę / lato 2015. Zanim Kupisz zajął się projektowaniem był świetnym fryzjerem pracującym przy sesjach zdjęciowych, jednak tym razem fryzjerską pałeczkę przekazał Michałowi Bieleckiemu.

Backstage sesji wizerunkowej Roberta Kupisza / fot. Dagmara Radzikowska

Robert Kupisz jak zwykle od stóp do głów jest ubrany we własne projekty. „Przestałem nosić ubrania innych projektantów, bo zawsze musiałem je przerabiać. Nawet gdy mama robiła mi swetry na drutach, dodawałem do nich swoje aplikacje czy rysunki. Później przerabiałem rzeczy kupione w butikach. Teraz już nie muszę tego robić, bo szyję ubrania, które kocham i które są idealne. Cieszę się, że nie muszę już chodzić na zakupy, bo strasznie tego nie lubię”, wyznaje bez cienia pychy projektant.

Backstage sesji wizerunkowej Roberta Kupisza / fot. Dagmara Radzikowska

Kupisz jest doskonałą reklamą swojej marki. Gdzie się nie pojawi, tam jest pytany o to, skąd ma tak oryginalne ubrania. Jeszcze lepszą ambasadorką marki jest Anja Rubik, która często zakłada projekty Kupisza i chętnie promuje polskiego projektanta za granicą. „Ilekroć Anja mówi o naszym butiku przy Mokotowskiej w zagranicznych pismach, tylekroć pojawiają się u nas zagraniczni miłośnicy jej (i mojego) stylu. Nasze ubrania są również sprzedawane przez Internet i dotarły już na wszystkie kontynenty. No może poza Antarktydą,” śmieje się. Dla Kupisza Anja Rubik ma podobne znaczenie, co Kate Middleton dla Jenny Packham. Gdy modelka pojawia się w rzeczach Kupisza, te błyskawicznie znikają z butiku online i tego stacjonarnego.

Backstage sesji wizerunkowej Roberta Kupisza / fot. Dagmara Radzikowska

Miłośnicy marki domagają się butików poza Polską, ale Kupisz wie, że ekspansja musi być przeprowadzona z głową, jeśli zamierza powtórzyć polski sukces na zagranicznych rynkach. „Teraz rozglądamy się za multibrandowymi butikami na całym świecie, w których moglibyśmy sprzedawać nasze rzeczy,” tłumaczy. To bardzo rozsądny krok. Zwłaszcza, że klientów marki przybywa. Okazuje się bowiem, że swobodne, streetowe ubrania Roberta Kupisza są uwielbiane przez ludzi tańca! Polski projektant, który przed laty był mistrzem tańca, teraz ubiera dawnych kolegów po fachu.

Backstage sesji wizerunkowej Roberta Kupisza / fot. Dagmara Radzikowska

„Środowisko taneczne uwielbia nasze rzeczy, bo można się w nich ruszać bez problemu. Gdy byłem na mistrzostwach świata w Royal Albert Hall, w Londynie, przekonałem się, że wszyscy najwięksi tancerze są moimi klientami! To właśnie oni sprawiają, że nasze projekty trafiają do najodleglejszych zakątków świata. Zakupy robią głównie online, ale gdy są w Warszawie, spotykam się z nimi i wspólnie wybieramy stylizacje. Mistrzowie Rosji, Wielkiej Brytanii, RPA noszą moje ubrania na konkursach i turniejach ale i na co dzień. Ich uczniowie kopiują ich styl i tak nasze projekty się rozprzestrzeniają. Nosi je zarówno Michał Malitowski, Bryan Watson mistrz świata tańców Latino z RPA czy Kinga i marek Piksa, polscy mistrzowie, którzy są ósmą parą na świecie!” chwali się Kupisz. Środowisko muzyczne faktycznie uwielbia jego projekty. Zarówno Baron z Afromental jak i Patrycja Markowska czy Anna Maria Jopek mają w swoich szafach rzeczy z metką Kupisz. Często pojawiają się w nich na sesjach zdjęciowych. Bo ubrania tworzone przez projektanta doskonale podkreślają osobowość, ale niczego nie udają. Ubierają, a nie przebierają.

Backstage sesji wizerunkowej Roberta Kupisza / fot. Dagmara Radzikowska

Może dlatego równie dobrze co dwudziestoletni Dawid Podsiadło wygląda w nich mama Roberta Kupisza? Teresa Kupisz pojawiła się w ubiegłym roku w sesji dla magazynu „Twój Styl” ubrana w różową sukienkę i bluzę projektu syna. Wyglądała zjawiskowo. „Mama na co dzień nosi moje ubrania. I choć mieszka na wsi, a jej styl jest dość ekstrawagancki, nigdy nie spotyka się z hejtem. Mało tego, gdy pokazałem na Facebooku mamę w moich rzeczach, poszła lawina lajków! Dlatego pomysł na prezentowanie ubrań na dojrzałych modelkach nie jest dla mnie żadną nowością. Robię to od lat. Styl jest w naszych głowach i zależy tylko od tego, na co sobie chcemy pozwolić, bez względu na wiek,” dodał.

Teresa Kupisz / Twoj STYL 12 /2013 / Wydawnictwo BAUER / Zdjęcia: wunsche&samsel / Stylizacja: Maria Szaj, Aleksandra Kintop

Tematy:

Nieprawidłowy email