Rewolucyjne decyzje H&M i Zary

Na fali ostatnich katastrof jakie napotkały przemysł odzieżowy w Bangladeszu, związki zawodowe oraz grupy konsumenckie coraz silniej napierają na wielkie konglomeraty do przedsięwzięcia kluczowych inicjatyw zapewniających bezpieczeństwo pracowników w miejscach pracy. W efekcie tych nacisków, trzy globalne marki - H&M, Zara i C&A - podpisały porozumienie dotyczące bezpieczeństwa budynków zaangażowanych w produkcję odzieży w Bangladeszu.

EAST NEWS

W przeciągu ostatniego miesiąca, aż dwie tragedie w Bangladeszu wstrząsnęły światem mody. W wyniku zawalenia się jednej z fabryk zginęło 1127 osób, natomiast w wyniku pożaru drugiej fabryki zginęło 8 osób. Wygląda na to, że ogrom tragedii ośmielił modowe konglomeraty do podjęcia pierwszych kroków w celu zapewnienia bezpieczeństwa pracownikom. H&M, Inditex (właściciel Zary) oraz C&A zdecydowały się na podpisanie porozumienia, które ma zapewnić bezpieczeństwo w miejscach pracy. Firmy dołączyły do PVH, koncernu mającego pod sobą takie marki jak Calvin Klein czy Tommy Hillfiger, który podobne porozumienie podpisał już jakiś czas temu.

EAST NEWS

Fabryka Rana Plaza w Bangladeszu zawaliła się 24 kwietnia 2013 roku - dzień przed planowaną inspekcją.

Porozumienie zobowiązuje zrzeszone firmy do wdrożenia pięcioletniego, prawnie wiążącego planu mającego na celu sfinansowanie inwestycji na rzecz poprawienia systemu przeciwpożarowego jak i innych ulepszeń bangladeskich fabryk zaangażowanych w produkcję ich odzieży. Oprócz znaczących inwestycji, firmy zobowiązały się również do przeprowadzania niezależnych, rygorystycznych inspekcji systemów bezpieczeństwa.

Przeczytaj: Etyka biznesu modowego.

EAST NEWS

Kilka dni po tragedii Rana Plaza, kolejna fabryka stanęła w płomieniach.

Jest to ogromny krok w kierunku ulepszenia warunków pracy i zapobiegania podobnym katastrofom. Do tej pory przeprowadzanie inspekcji było obowiązkiem właścicieli fabryk, którzy ze względu na brak funduszy lub zwykłe zaniedbanie ryzykowali życiem tysięcy pracowników. Od dzisiaj obowiązek ten spada na ogromne koncerny, które mają do swojej dyspozycji miliardowe zasoby. – Bezpieczeństwo oraz systemy anty pożarowe są dla nas ogromnie ważnym tematem, dlatego dużo wysiłku oraz zasobów jest inwestowanych w tym temacie. Dzięki temu możemy mieć większy wpływ na to co się dzieje w fabrykach. Liczymy na duże zaangażowanie ze strony innych firm. Jest to potrzebne do efektywnej pracy – powiedziała Szefowa Programów Środowiskowych w H&M, Helena Helmersson.

Przeczytaj: Kolekcja H&M Conscious.

O ile udział H&M w porozumieniu jest konsekwencją przedsięwziętych wcześniej kroków – marka prowadzi silny program środowiskowy oraz nie ukrywa swoich praktyk względem pracowników – o tyle wszyscy zastanawiają się nad powodami zaangażowania Inditexu. Właściciel takich marek jak ZARA, Bershka czy Massimo Dutti został już wielokrotnie oskarżony o stosowanie nieuczciwych praktyk, jednak wszystkie oskarżenia zostały stanowczo odrzucone przez przedstawicieli. Koncern zaprzeczył pogłoskom o świadomym korzystaniu z usług fabryki, która w tym roku stanęła w płomieniach. Biorąc pod uwagę te zeznania, jedynym rozsądnym wytłumaczeniem jest podążanie za największym konkurentem na rynku – H&M. A może jednak i ZARA coś ukrywa?

Przeczytaj: Pracownicy Zary szyją/żyją w skrajnych warunkach!

EAST NEWS

Protestujący mieszkańcy domagają się kary śmierci dla właściciela fabryki Rana Plaza. W wyniku katastrofy zginęło 1127 osób.

Tymczasem tegorocznymi incydentami zainteresowały się również władze Bangladeszu. Już 1 maja ma wejść rozporządzenie podnoszące minimalne wynagrodzenie dla pracowników fabryk. Premier Bangladeszu, Sheikh Hasina, obiecała również zatrudnienie większej ilości inspektorów oraz zobowiązał się do wprowadzenia prawa umożliwiającego pracownikom tworzenie związków zawodowych oraz zbiorową walkę o swoje prawa. Niestety podobne obietnice miały miejsce w przeszłości, jednak ich pozytywnych skutków brakuje do dnia dzisiejszego.

Miejmy nadzieję, że porozumienie podpisane przez największe koncerny w branży modowej będzie miało wpływ na polepszenie się warunków pracy w fabrykach produkujących odzież oraz stanie się katalizatorem do kolejnych, większych zmian.

Dyskusje na temat warunków pracy w krajach trzeciego świata są szeroko omawiane w branży. – W zeszłym roku byłam w Afryce cztery razy. Poziom tamtejszej pracy jest magiczny! Pojechałam do Nairobi, gdzie znajdują się fabryki produkujące torby dla Vivienne Westwood i Stelli McCartney… Jeśli warunki pracy w fabrykach będą regulowane przez uczciwych ludzi, moda może stać się wspaniałym narzędziem do wyciągania ludzi z biedy – mówi w wywiadzie dla stowarzyszenia kulturalnego 92Y Suzy Menkes.

Skoro w Afryce można stworzyć godne warunki do pracy, można też o nie zadbać w Azji. Za problem bangladeskich fabryk wzięli się najbardziej wpływowi gracze na rynku, miejmy zatem nadzieję, że słowa Suzy Menkes okażą się prorocze i czekają nas kolejne przełomowe decyzje w światowym przemyśle odzieżowym.

Tematy:

Nieprawidłowy email