Renesans włoskiej mody

Kraj, który elegancję ma we krwi, wraca do swoich najlepszych tradycji. Nowe kolekcje włoskich krawców nie zaskakują nowościami czy ekstrawagancją, lecz mają czym kusić nawet najbardziej wybredną klientelę.

Getty Images

Z niewzruszonym wyrazem twarzy i złotą karnacją od opalenizny w sprayu Anna Dello Russo, konsultantka kreatywna japońskiego “Vogue’a” obraca w ręku najgorętszy dodatek tego sezonu, futerał na telefon przypominający buteleczkę perfum Chanel No. 5.

– To podróbka – oznajmia stanowczo. – Przyszłość należy do imitacji.

Getty Images

Krytyczna uwaga brzmi zabawnie w ustach tej nałogowej łowczyni marek, dodajemy jednak, że Dello Russo prawdopodobnie nie ma racji. Jeśli coś można powiedzieć z całą stanowczością o włoskiej modzie zaprezentowanej w ostatnich tygodniach – najpierw w ramach głośnych targów odzieży męskiej Pitti Uomo we Florencji, a potem w trakcie tygodnia mody w Mediolanie (Settimana della moda di Milano) – będzie to świadectwo o niezwykłej przemianie, oznaczającej przejście od świata wirtualnego do rzeczywistego. To przejście od formy do treści, od groteskowej i dysfunkcyjnej polityki Silvia Berlusconiego do epoki, którą optymiści już zdążyli ochrzcić mianem włoskiego renesansu. Tak wielkie nadzieje w swoich rodakach rozbudził Matteo Renzi, młody włoski premier, a niegdyś burmistrz Florencji, a przy tym człowiek o rozbudowanych koneksjach w świecie mody.

MILAN FASHION WEEK/Getty Images

– Ludzie chcą marzyć, a jednak my jakiś czas temu straciliśmy nasze marzenia – twierdzi Giorgio Ricchebuono, były bankowiec zawiadujący dzisiaj Biblioteką Ambrozjańską, jedną z najstarszych i największych instytucji tego typu na świecie, szczycącą się najbogatszym zbiorem prac Leonarda da Vinci. Ricchebuono podzielił się z nami swoimi uwagami podczas kolacji przy świecach wydanej przez Federico Marchettiego, 45-letniego absolwenta Columbia Business School, który w 2000 roku wrócił z USA do Włoch, by w ojczyźnie założyć Yoox, internetowy sklep handlujący markową odzieżą, a tegoroczne przychody oszacował na 750 mld dolarów. – Przestaliśmy wierzyć w nasz kraj – dodaje Ricchebuono. – Musimy przywrócić tę wiarę.

MILAN FASHION WEEK/Getty Images
ETRO/Getty Images

Podczas targów Pitti Uomo i mediolańskich pokazów stawką większą od sukcesu pojedynczej marki było zaprezentowanie nowego wizerunku Włoch, na którym zależy wszystkim projektantom i producentom mody.

– Jesteśmy państwem z krawiecką tradycją, a do tego dysponujemy odpowiednią technologią – podkreślał Gildo Zegna, dyrektor wykonawczy Ermenegildo Zegna, firmy przygotowującej nie tylko własne kolekcje, lecz także, o czym wie niewielu, produkującej stroje dla marek takich jak Ives Saint Laurent czy Tom Ford. – Kto niby miałby być w tym lepszy od nas?

Projektant Stefano Pilati przekuł te słowa w czyn: podczas najnowszego pokazu udowodnił, że życiowe lekcje, jakie pobierał u Armaniego i Prady, a następnie pod skrzydłami Yves Saint Laurenta nie poszły na marne. Tworząc modę dla kobiet i mężczyzn Pilati stawia na kolor i mocno zarysowane kroje. (…) Stosuje tkaniny, jak dwustronny kaszmir, na które pozwolić sobie mogą jedynie marki formatu Ermenegildo Zegna. Pilati przesuwa granice tego, co w krawiectwie możliwe, projektując swetry tkane w wielowymiarowe wzory, z warstwami nakładającymi się na siebie jak żaluzje, oraz pikowane nylonowe kurtki szyte mikrogeometrycznym ściegiem.

ERMENEGILDO ZEGNA/Getty Images
ERMENEGILDO ZEGNA/Getty Images
ERMENEGILDO ZEGNA/Getty Images

Na ostatnich pokazach popisał się różnorodnością: obok długich płaszczy z wysokim stanem, zaprezentował też krótkie kurtki w wojskowym stylu, wychodząc naprzeciw oczekiwaniom bardzo zróżnicowanej pod względem sylwetki klienteli z Azji czy USA. Krawiec udowodnił również, że pod względem doboru barw jest niedościgłym mistrzem. Jeszcze przez długi czas po pokazie w pamięci pozostaną nam obszerne płaszcze, spodnie z zaszewkami czy swetry od Pilatiego, w palecie barw niczym z portretów Keesa van Dongena: w tonacji oliwkowej, morskiej, seledynowej, w kolorze turkusu z dodatkiem koloru musztardowego, który Hiszpanie określają malowniczo jako caquita del bebé (kupka niemowlęcia).

Rzecz jasna talent nie zna pojęcia narodowości, a jednak wychowani w renesansowej estetyce Włosi kunszt zdają się mieć w genach. (…) Są przecież spadkobiercami jednej z najbogatszych kultur świata, zauważa Marco de Vincenzo, Sycylijczyk, uważany w niektórych kręgach za najbardziej utalentowanego młodego krawca na włoskim bucie. Zanim zaczął tworzyć kolekcje pod własnym nazwiskiem, Vicenzo projektował akcesoria skórzane dla marki Fendi.

– Wiele się nauczyłem podróżując po kraju – Vicenzo podczas kolacji wydanej przez Yoox. – Zrozumiałem, czym jest nasz narodowy kunszt i duma. (…) Warsztat krawiecki może wyglądać paskudnie i działać na zapadłej prowincji, ale jeśli podejmiesz z nim współpracę, okaże się, że produkuje piękne, zadziwiające rzeczy – zachwalał projektant.

FENDI/Getty Images

Prawdziwość tych słów, obok zręcznego marketingu, doprowadziła do stworzenia tak wielkich marek jak Brunello Cucinelli czy Tod’s.

TOD'S/Getty Images

Cucinelli, firma prezentująca odzież sportową z najwyższej półki podczas Pitti Uomo, jest ucieleśnieniem włoskiego sukcesu. (…) Niemal wszystkie swoje stroje Cucinelli produkuje w średniowiecznym miasteczku Solomeo w Umbrii, z kolei wyceniana na kilka miliardów dolarów spółka Tod’s działa w Marche, regionie słynącym z wielosetletniej tradycji wyrobów skórzanych. Swoją renomę zawdzięcza mokasynom na gumowej podeszwie o nazwie Gommino, obuwiu, jakie zakłada się raczej do jazdy maserati niż toyotą. Ostatnio Tod’s starało się, ze zmiennym szczęściem, wzbogacić ofertę firmy o linię odzieży. Potężnego sprzymierzeńca znalazło w Andrei Incontrim, któremu zleciło stworzenie kolekcji “niezbędnych luksusów”, jak to określił sam projektant.

– Sam nie kupuję zbyt wielu ubrań – miał powiedzieć Incontri o własnej szafie. – Ubrania traktuję jak stoły czy krzesła. Wolę mieć parę naprawdę dobrych i trwałych rzeczy.

Wychodząc z tego założenia Incontri przygotował kolekcję J.P. Club, jedną z najbardziej wyróżniających się we Florencji i Mediolanie. (…) Kultowe mokasyny zostały urozmaicone otworami wentylacyjnymi – dla wygody i szpanu. Łatwo można było wyobrazić sobie miłośnika marki Tod’s, w dopasowanych spodniach i dwurzędowej marynarce, leniuchującego na tarasie Il Pellicano, baśniowego hotelu na Wybrzeżu Amalfitańskim, albo w La Società del Giardino, ekskluzywnym klubie mediolańskich elit – skojarzenie wywołane zapewne aranżacją, w jakiej przedstawiono modeli, pozujących we wnętrzach stylizowanych na XVIII wiek. (…)

MILAN FASHION WEEK/Getty Images
MILAN FASHION WEEK/Getty Images

O tym, by kogoś zaszokować w trakcie włoskiego święta mody, raczej nie mogło być mowy. Jakby zobowiązywały ich warunki niepisanej umowy, projektanci postanowili pozostać wierni konwencjom. I tak słynący z powściągliwości Massimiliano Giornetti z Salvatore Ferragamo zaprezentował dyskretne zestawy dla eleganckich mieszczan z całego świata. Italo Zucchelli pokazał kolekcję, w której bielizna stała się pełnoprawną częścią dziennego stroju, odchodząc od mrocznej seksualności, z jaką kojarzył się wcześniej Calvin Klein, wprowadzając jasne, słoneczne barwy, a nawet winylowe kurtki w cukierkowych kolorach.

SALVATORE FERRAGAMO/Getty Images
SALVATORE FERRAGAMO/Getty Images
SALVATORE FERRAGAMO/Getty Images

Tomas Maier z Bottega Veneta przygotował kreacje tak codzienne i niedbałe, że gdyby nie metki z niebotyczną ceną pewnie nie domyślilibyście się, że za tymi zestawami kryje się krawiec o tych umiejętnościach.

GIORGIO ARMANI/Getty Images

Giorgio Armani wrócił do korzeni organizując dwa udane pokazy z unowocześnioną wersją garderoby, która przyniosła mu prestiż oraz sławę największego i najbogatszego projektanta, jakiego kiedykolwiek wydały Włochy. Z kolei Frida Giannini stworzyła kolekcję dla marki Gucci, sięgając po wzory przywołujące markizy z weneckiego Lido.

VERSACE/Getty Images
CALVIN KLEIN/Getty Images
DAKS/Getty Images
DAKS/Getty Images

Włoscy krawcy wszelkiej maści sprawiają wrażenie jakby przebudzili się z głębokiego snu, koszmaru o erze Berlusconiego. Dla nich wszystkich przyszła pora, by raz jeszcze rozsławić w świecie wspólną markę “Made in Italy”.

New York Times "Italy Gets Real"

Guy Trebay

Tłum. Dominika Bartmann

NYT

Tematy:

Nieprawidłowy email