Pokaz Roberta Kupisza - subiektywnie. Noc cyganów

Ledwo pierwsza fala mrozu osadziła się na wąsach, a tancerz, stylista fryzur i projektant w jednej osobie (choć od kiedy zaczął projektować woli, aby mówić o nim wyłącznie projektant) - Robert Kupisz przedstawia światu kolekcję Jesień Zima 2013/14 (sic!) nie wiedzieć czemu z rocznym wyprzedzeniem. W studiu Transcolor w Szeligach, w którym nagrywane są hity pokroju „gwiazd densfloru" oraz „Top model“ odbył się pokaz podobnej proweniencji - miks techo z sowizdrzalską nutą na bałkańską modłę.

AKPA

Pokaz pełen sprzeczności - z jednej strony zwiewne sukienki, szale, przydługie bluzacze i płaszcze, czyli to co w Kupiszu lubimy; z drugiej zaś - dresiarskie spodnie, łańcuchy i żel na włosach a’la Armando de la Cruz, czyli to co lubimy w Masłowskiej. Z jednej strony wódka, a z drugiej płyn do płukania.

Na wybiegu zataczający się modele, a na krzesełkach na wskroś sztywna i zdecydowanie za trzeźwa publiczność. Skąpe falbaniaste spódniczki, futrzaste kurtki proponowane przez Kupisza na zimę spodobają się paniom, podziurawione koszulki do rosołu, rozciągnięte swetry i bluzy wpisujące się w „homeless style“ polubią panowie, damskie półprzezroczyste bluzeczki i szorty odsłaniające pół pośladka spodobają się wszystkim. O ile do kolejnej zimy będziemy o nich pamiętać...

Na pokazie pośród gwiazd kalibru Oliviera Janiaka i Michała Figurskiego zabrakło muzy i największej fanki Kupisza - Magdy Mielcarz. Wszyscy, którzy poczuli się dotknięci tym faktem mogli utopić smutki w malinowym koktajlu z domieszką wódki.

W bałkańskim tyglu Kupisza za dużo było Prisztiny, a za mało Sarajeva. Może projektant zapomniał, że na Bałkanach zakrapia się i przed i po...

Tematy:

Nieprawidłowy email