Piękno nie ma wieku

Elle Macpherson twierdzi, że w szczytowym okresie swojej kariery, gdy nazywano ją ”The Body”, była „niepewną siebie idiotką” i uważa, że nigdy nie wyglądała lepiej niż dziś, jako pięćdziesięciolatka. Jest miłą rozmówczynią, ale tematu chudości modelek raczej nie ma co drążyć.

Elle Macpherson / Getty Images

W domu handlowym Selfridges omal nie wpadam na mierzącą 183 cm modelkę. Elle Macpherson włożyła szpilki, więc w rzeczywistości jest jeszcze wyższa. Długie włosy opadają kaskadą, otaczając jej baśniową twarz blond kosmykami. Ubrana jest na czarno, skórzana spódnica ukrywa jej legendarne nogi. Jej uroda robi ogromne wrażenie, ale najbardziej niezwykłe jest to, że w marcu skończyła 50 lat.

Jest jedną z tych supermodelek, do których należały lata 80. Pod koniec dekady Macpherson była znana jako ”The Body". Gdy przestało jej wystarczać, że słynie po prostu z urody, z najbardziej znanego ciała na świecie uczyniła silną markę. Jej linię bielizny, Elle Macpherson Intimates, można kupić w każdym zakątku naszego globu. Była prowadzącą i producentem wykonawczym programów reality o modzie po obu stronach Atlantyku. Mimo tego, jako jednej z najbardziej pożądanych kobiet świata na pewno nie było jej łatwo przekroczyć tę symboliczną granicę, jaką są 50 urodziny.

Elle Macpherson / Getty Images

Piękno nie należy się tylko młodym

- Uważam, że piękno wcale nie jest zarezerwowane dla młodych – mówi, siadając z wdziękiem na czarnej sofie. – Myślę, że współczesne kobiety chcą wyglądać dobrze, a nie młodo. Chcą się dobrze czuć, a nie zachowywać jak nastolatki. Moją ambicją jest przejść ten etap w życiu z gracją i mam wrażenie, że mi się udaje. Widzę, jak zmieniają się moje priorytety. Zdaję sobie sprawę, że weszłam w ten okres, kiedy kobieta akceptuje siebie, albo jej wiek staje się dla niej ciężarem.

Mówi szczerze, choć czasami tak, jakby opowiadała o kimś innym. Nie może sobie wyobrazić jak czuje się osoba, która całe życie spędziła w świetle fleszy i nagle uświadamia sobie, że nie wygląda już tak, wtedy gdy miała 20 lat. – To musi być naprawdę ciężkie.

Elle Macpherson w 1987 roku / Getty Images

Byłam straszną idiotką

Lecz Macpherson zapewnia, że sama zupełnie się tym nie przejmuje. – Nigdy nie czułam się lepiej. Patrzę na swoje zdjęcia z młodości i myślę ”Boże, byłam wtedy taka piękna, a jednak wcale się taka nie czułam”. Albo: ”Teraz wyglądam dużo lepiej”. Byłam straszną idiotką, brak pewności siebie miałam wypisany na twarzy. Próbowałam być kimś innym, co gorsze, wtedy wydawało mi się to ”cool”.

Urodzona w Sydney Macpherson miała proste i szczęśliwe dzieciństwo. Co rano o 5.30 pływała, grała w netball, uwielbiała uczestniczyć w szkolnych debatach. Była aktywistką, miała mnóstwo przyjaciół, kochała szkołę. – Byłam liderką – wyjaśnia.

Rodzice rozwiedli się gdy miała 10 lat, od tamtej pory miała dwa domy. Ojciec, inżynier dźwięku, otworzył w garażu sklep, który rozwinął się w całą sieć. Mama była m.in. pielęgniarką, po rozwodzie wyszła za mąż za prawnika.

Macpherson uważa, że ukształtowało ją troje rodziców. – Ojczym wpoił mi zaangażowanie, dyscyplinę, szacunek dla świata i ludzi mających inne zdanie. Pokazał mi jak ważna jest edukacja. To, czego nauczyłam się w szkole, przydaje mi się całe życie: metodyczne przygotowanie, robienie list. Jeśli się do czegoś przyłożę, efekty zwykle spełniają oczekiwania.

Od mamy nauczyła się elastyczności. – Zawsze robiła to, co nakazywało jej serce. Rób to, co kochasz i kochaj to, co robisz. Tato był bardziej łebski i przedsiębiorczy, myślał poza schematami. Był trochę buntownikiem, a przy tym ciężko pracował.

Po ukończeniu szkoły średniej dostała się na studia prawnicze na jednym z uniwersytetów w Sydney – już nie pamięta na którym. Wstrzymała się jednak z rozpoczęciem nauki i pojechała do Ameryki zarabiać jako modelka. I to było to. – Po prostu już nie wróciłam do domu - mówi ze śmiechem. Kariera w branży modowej szubko ruszyła z miejsca. Miała 21 lat, gdy wyszła za mąż – jej pierwszy mąż był fotografem. Pięć razy gościła na okładce ”Sports Illustrated” – to rekord, stąd przydomek ”The Body". W 1986 roku pojawiła się na okładce magazynu ”Time”.

Okładka "Sports Ilustrated" z Elle Macpherson 1987 rok

Spróbowałam wszystkiego

Lecz Macpherson chciała czegoś więcej. Zamiast zadowolić się pozowaniem i pozwolić by, magazyny zarabiały na jej wizerunku, zaczęła sama robić kalendarze. – Pomyślałam, ”Dlaczego mam pozować do kalendarza dla »Sports Illustrated«? Ludziom podobają się moje zdjęcia, przecież mogę sama zrobić coś takiego!”. I zrobiła. W 1989 roku zwróciła się do niej niewielka firma z Nowej Zelandii, która pomogła jej wejść na rynek australijski. Wkrótce założyła własną markę, którą nazwała Elle Macpherson Intimates. – Tamtego roku zarobiłam 20 tysięcy funtów. A potem firma już tylko rosła i rosła.

50-letnia Elle Macpherson w niczym nie przypomina dwudziestoparoletniej modelki sprzed lat. Po pierwsze, przestała imprezować. – Spróbowałam wszystkiego. No co, w końcu jestem dziewczyną z lat 80.! Bywałam w Studio 54, poznałam Michaela Jacksona, Andy’ego Warhola i Dianę Ross. Prowadziłam hedonistyczne życie. To była epoka supermodelek i Wall Street, niesamowite, upajające, szybie i ekscytujące czasy. Byłam częścią tego ruchu, niczego sobie nie żałowałam, bawiłam się na całego. Żyłam na 100 procent. – Narkotyki i alkohol? – Nie używam od 11 lat – mówi ze śmiechem.

Elle Macpherson, Portia De Rossi i Kate Fischer w 1994 roku / Getty Images

Dziś Macpherson wydaje się oddaną matką. O nadchodzących egzaminach syna wspomina trzy razy. W kalendarzu w poniedziałki i środy ma zarezerwowane na krykieta. Jest rygorystycznie zorganizowana, choć nie robi już tylu list co kiedyś. – Próbuję redukować moje życie. Dawniej tonęłam w rozmaitych listach. Nie widziałam spod nich świata. Ale muszę przyznać, że robienie list ma wiele zalet, a odznaczanie wykonanych zadań daje sporą satysfakcję.

Każdy obszar jej życia jest precyzyjnie rozplanowany. – Lubię chodzić na manicure, przywiązuję wagę do zadbanego wyglądu, a dużo pracuję dłońmi. Robię paznokcie dwa razy w miesiącu, na wizyty umawiam się tak samo jak na spotkania biznesowe. Obie rzeczy są dla mnie tak samo ważne.

Elle Macpherson w 1989 roku / Getty Images

Czy nazwałaby się perfekcjonistką? – Nie. Czym jest perfekcja? Jestem pracowita, ale w moim życiu wiele fantastycznych rzeczy wydarzyło się zupełnie spontanicznie... w chaosie jest piękno.

Czy jest trudna we współpracy? – Zależy kiedy – mówi ze śmiechem – Jako Australijka jestem bardzo bezpośrednia, a to nie zawsze pomaga. Czasami powinnam być bardziej taktowna i pozwolić sobie na poczucie humoru...

A jak określiłaby swoje poczucie humoru? – Kwitnące!

Kiedyś Macpherson często przyjmowała gości i wydawała kolacje, „zarówno z partnerami jak i sama”, ale dziś rzadko udziela się towarzysko w ciągu tygodnia. – Dzieciaki idą spać około godziny 21, czasami 22, a nie lubię wychodzić z domu, zanim się nie położą. I całkiem mi to odpowiada - zapewnia.

Wyszłam za mąż mając 49 lat

Z drugim mężem, Arpadem Bussonem, multimilionerem i ojcem jej dwóch synów, rozeszła się w 2005 roku po dziewięciu latach małżeństwa. W ubiegłym roku wyszła za mąż po raz trzeci, za miliardera Jeffreya Soffera. Jej mężczyzna mieszka na Florydzie i Macpherson zamierza przenieść się tam z Londynu. – Czy to nie fajne, że wyszłam za mąż mając 49 lat – zauważa refleksyjnie. – Mam trójkę wspaniałych pasierbów i dwóch synów, poślubiłam mężczyznę, którego kocham.

Macpherson pojawiła się w Selfridges by promować ”alkalizujący” suplement diety. Opracowała go z dietetykiem, którego poznała kilka lat temu, gdy nie czuła się najlepiej. – Męczyła mnie każda zmiana strefy czasowej, miałam okropnie przesuszoną skórę, brakowało mi motywacji, źle spałam. Zaczęłam przybierać na wadze, i to w okolicy pasa, co jest dla mnie niezwykłe.

Jej suplement to, jak mówi bez cienia ironii, ”coś, jakby prezent dla ludzi”. Sama czuje się dziś zregenerowana ”na poziomie komórkowym”, ale przyznaje, że ”zdrowa dieta, ruch, picie wody i śmiech” też są ważne.

Pytam jak utrzymuje tak doskonałą formę. Jaki jest jej przepis? – Nie popadaj w obsesje. Nie wydziwiaj. Dobrze się baw. Uprawiaj sport – radzi, choć jednocześnie przyznaje, że w Anglii możliwości są nieco ograniczone. – Nie mamy gór, żeby się wspinać i jeździć na nartach. Nie jeżdżę tu na rowerze szosowym. - Zamiast tego spaceruje, biega i ćwiczy na siłowni. Bez względu na wszystko, codziennie robi ”coś” przez 45 minut: może to być joga, akupunktura, stretching, podnoszenie ciężarów. – Albo idę na spacer do parku.

Elle Macpherson / Getty Images

Świat mody zawsze dobrze traktował Macpherson, nic dziwnego, że wygłasza same pochwały. – Branża wspiera mnie od 30 lat, a jestem w biznesie robionym przez kobiety dla kobiet. Uważam, że to bardzo inspirujące, a nawet głębokie. Przemysł modowy zatrudnia tak wiele osób, zawsze czuję, że ludzie traktują modę jako narzędzie do wyrażania samych siebie.

Gdy pytam o chude modelki, jej reakcja mnie zaskakuje. – Och, jest tyle ciekawszych pytań. – Serio? – Tak. – Dlaczego? – To jeden z tych niemodnych już zarzutów, bez wartości i większego znaczenia. Dżokeje są drobni i niscy, i co? Gracze w football są wielcy i masywni, i co? To po prostu zawody wymagające określonego typu budowy ciała.

Nie mogę nie zapytać, czy ta niezwykła pięćdziesięciolatka coś sobie poprawiała. Podczas rozmowy wielokrotnie przyłapywałem się na wypatrywaniu oznak wieku. – Pod własnym dachem? – pyta ze śmiechem. – Nie, nie jestem fanką. To chyba widać. Moja twarz jest zupełnie naturalna.

Czy jest szczęśliwa? – Tak. Jestem spełniona, pełna inspiracji, zmotywowana.

Na zakończenie pytam o jej największe zalety i wady. Długo się zastanawia. – Nic mądrego nie przychodzi mi do głowy, a to pytanie wymaga mądrej odpowiedzi – mówi wymijająco. – Nie chcę być zbyt poważna.

Elle Macpherson / Getty Images

The Daily Telegraph: 'I don't think beauty is reserved just for youth'

Tłumaczenie: Lidia Rafa

Tematy:

Nieprawidłowy email