Paweł Deląg narzeka na jakość ubrań od Kupisza

Kupisz orła? Paweł Deląg już nie kupi. Aktor żali się na swoim profilu na Facebooku, że zakupił dwie koszulki z orłem projektu Roberta Kupisza. Wydał na nie 700 zł. Po pierwszym praniu skurczyły się o dwa numery. Deląg sarkastycznie dziękuje projektantowi za jakość. Kupisz odpowiada krótko: „Na metce jest instrukcja prania. Proszę się z nią zapoznać.” Czy Paweł Deląg nie przesadził z reakcją na całą sytuację?

fot. AKPA

Koszulki z orłem, które na zimę 2012 roku zaprojektował Robert Kupisz od samego początku są bestsellerami. Nie należą do najtańszych – 350 zł za sztukę. Są wykonane z cienkiej, gniecionej bawełny z nadrukiem. Orzełek na piersiach Natalii Siwiec był jej przepustką do sławy podczas Euro 2012 (bardziej piersi, niż orzełek, mam tego świadomość). T-shirt oversize z polskim godłem mają w swoich szafach prawie wszyscy celebryci. Ma też Paweł Deląg. A raczej – jego syn. Aktor z myślą o sobie kupił dwie koszulki z kolekcji inspirowanej Powstaniem Warszawskim. Gdy przyszła pora na pranie, zaczęły się schody. Bynajmniej nie dlatego, że przyziemna czynność sprawiła aktorowi trudność. Koszulki wyprał ręcznie. I z rozczarowaniem odkrył, że skurczyły się o dwa rozmiary. Zawód musiał być ogromny, bowiem Deląg czym prędzej opowiedział całą historię na Facebooku. Na swojej ścianie żalił się (pisownia oryginalna):

Słowo a propos koszulek Pana Kupisza. Te z orłem. Piękne prawda? Ale wychodzi na to, że jednorazowego użytku. Cenna nie mała całe 350 zł za jedną sztukę. Szczęśliwie nabyłem dwie. I tu kończy się ta piękna historia. Po praniu ( ręcznym posłusznie się podporządkowałem zaleceniom, sam osobiście je ręcznie potraktowałem, jak relikwie). Okazało się, że skurczyły się o całe 2 rozmiary. No cóż, będą jak ulał na mojego syna. Jeżeli będzie chciał je nosić i po następny, ręcznym praniu zapewne będa jak ulał dla 10 letniego chłopca. Tak więc chciałem Poprostu podziękować projektantowi za jakość. A Państwa uprzedzić przed zbytecznym wydatkiem.

fot. Paweł Deląg

Post błyskawicznie udostępnił Tobiasz Kujawa z Freestyle Voguing. Temat podchwyciły plotkarskie media węsząc sensację. Pod wypowiedzią Deląga pojawiły się komentarze internatuów. Jedni podzielali zdanie aktora, inni pisali, że mają koszulki z orłem od dwóch lat i są prawie jak nowe. Zdania są podzielone.

O komentarz postanowiłam zapytać samego Roberta Kupisza. W końcu na tym polega dziennikarska rzetelność, aby dać się wypowiedzieć obu stronom. Anna Borowska, wspólniczka Roberta Kupisza o całej sprawie dowiedziała się od VU MAGa. Była zaskoczona, że aktor zamiast złożyć reklamację w butiku lub odesłać wadliwe koszulki do sklepu internetowego, pomstował na Facebooku. -Radzę panu Pawłowi, aby przyszedł do sklepu z reklamacją. Nasz dział obsługi klienta zajmie się tym- podsumowała nie ukrywając rozbawienia.

Robert Kupisz przygotowuje się do kolejnego pokazu, który odbędzie się już za dwa tygodnie. Nie udało nam się porozmawiać z nim telefonicznie. Swój komentarz przysłał smsem. Rzeczowy i zupełnie chłodny:

- Na metce jest instrukcja prania. Bradzo proszę się z nią zapoznać. Można też reklamować zakupiony towar.

fot. Paweł Deląg

Czy takie tłumaczenie wystarczy wzburzonemu Delągowi? A może od sprawy orła zacznie się salonowa wojna między panami?

Tematy:

Nieprawidłowy email