Noszenie podróbek jest kradzieżą!

Kiedy byłam naczelną Glamour – rozpętałam akcję Podróbki nie są Glamour. Nie są – bo to jest po prostu kradzież intelektualna.

Louboutin

Może zacznijmy od tego, co to jest podróbka? To jest imitacja oryginału i kupując ją, jesteśmy wprowadzani w błąd, że kupujemy oryginał. Może zawierać logo oryginału lub logo bardzo podobne.

Jeśli chodzi o modę, to podrabiane są najczęściej akcesoria sygnowane nazwiskami wielkich projektantów. Jak możemy zorientować się, czy dana torebka lub buty są podróbkami? Po pierwsze po tym, gdzie je kupujemy. Jeśli kupujemy w butiku autoryzowanym nie jesteśmy narażeni na niepewność. Torebki Louis Vuitton, Chanel czy Hermes nie kupimy nigdzie oprócz butików flagowych (w Warszawie Louis Vuitton otwiera się w czerwcu). W żadnym nawet najpiękniejszym sklepie wielobrandowym nie znajdziemy tych firm. Jeśli są, to muszą być podróbkami.

Przeczytaj Grycan: dziwi mnie fakt, że ludzi interesują takie rzeczy.

Cena

Ceny podróbek są wielokrotnie niższe niż oryginału. To nie znaczy, że są to ceny niskie. Jeśli oryginał kosztuje np. 2000 euro, a w drogowyglądajcym butiku kosztuje np. 1500 złotych, to cały czas jest to dużo pieniędzy. Jednak klientka, która zna cenę oryginału nie może myśleć, że to niesamowita okazja. Naraża się na totalny obciach, wychodząc ze sklepu z podróbką. Często pani w sklepie tłumaczy, że ma dostęp do rzeczy prosto z fabryki. Jeśli tak jest – to też jest kradzież.

Okazyjnie to można kupić od bogatej koleżanki, której dana rzecz już się znudziła. Ale jeśli koleżanka jest bogata, ale skąpa, to jak sprawdzi ceny używanych oryginałów, może się okazać, że dany model jest droższy niż nowe modele.

Walka z podróbkami

Jest bardzo trudna. Firmy nie lubią być kojarzone z podróbkami i często wolą na ten temat się nie wypowiadać.

mwmedia

Marta Grycan na pokazie Pierre Balmain.

Celebrytki w Polsce albo są ślepe, albo udają, że nie wiedzą, że noszą podróbki. Powinny być publicznie napiętnowane. Jeśli kogoś nie stać na kupienie butów za 12 tysięcy złotych, to naprawdę nie jest grzech, ale udawanie, że na te buty się ma, to już jest grzech. Szczególnie dla osób, które bardzo głośno mówią, jak interesują się modą. A tak zrobiła Marta Grycan na pokazie Pierre Balmain. Oczywiście jak to celebrytka ochoczo pozowała do zdjęć w obciachowych podróbach modelu Dekora Pump Christiana Louboutina.

christianlouboutin.com/christianlouboutin2013show.com

Oryginalny but Dekorapump Louboutin i jego podróbka.

Gdyby ta impreza odbyła się we Francji, taka informacja miałaby zupełnie inne znaczenie. Tam za noszenie podróbek można zostać ukaranym więzieniem do 3 lat i grzywną do 300 tysięcy euro. Wtedy na nasze pytanie - Gdzie Pani kupiła te buty? – Marta Grycan nie mogłaby odpowiedzieć – Kupuję tam, gdzie kupuję. Na pewno nie w warszawskim butiku Moliera 2 – bo zapewniono nas, że ten model zakupiła jedna klientka, ale nie Marta Grycan.

VU MAG

Francuska kampania: Real Ladies Don't Like Fake.

Dziewczyny, nie jest wstyd chodzić w tanich rzeczach. Pamiętajmy, że nazwisko projektanta to też jego talent i jego ciężka praca. Obciachem jest to po prostu ukraść i paradować udając, że Cię na niego stać!

Tematy:

Nieprawidłowy email