Nathalie Croquet parodiuje francuskie reklamy Givenchy, Isabel Marant czy Etam

Co by było, gdyby w reklamach mody pojawiały się kobiety podobne do nas? Gdyby zamiast Kate Moss, Natalii Vodianowej i Gisele Bundchen do zdjęć pozowały „zwyczajne” dziewczyny. Takie samo pytanie zadawała sobie stylistka Nathalie Croquet. A odpowiedź znalazła w projekcie SPOOF, który parodiuje najpopularniejsze reklamy: na każdym zdjęciu, zamiast supermodelki jest Nathalie. Efekt jest genialny!

fot. Nathalie Croquet i Daniel Schweizer

Zaledwie 5 proc. kobiet na świecie wygląda tak, jak dziewczyny z reklam. Reszta z nas może tylko pomarzyć o nogach Gisele Bundchen czy spojrzeniu Kate Moss. Mimo to pozwalamy, aby te 5 proc. kobiet „idealnych” wpędzało nas w kompleksy i poczucie winy. A gdyby tak w reklamach pojawiały się kobiety, które mają więcej niż 30 lat lub ważą więcej niż 45 kilo? Wtedy reklamy z pewnością straciłyby swój aspiracyjny charakter, a promowane produkty nie wydawałyby się odpowiedzią na wszystkie nasze problemy i prośby. Ale też byłyby nam bliższe. I zamiast deprymować, może dzięki utożsamieniu, zachęcałyby nas skuteczniej do zakupów.

Możliwe, że z takiego założenia wychodziła Nathalie Croquet, stylistka, która współpracowała z Jean Paul Gaultier czy Bibą, gdy postanowiła stworzyć serię zdjęć pt. „Spoof”. To seria humorystycznych „reprodukcji” znanych fotografii reklamowych, w których zamiast modelek pojawia się właśnie Croquet. W ten sposób chce zwrócić naszą uwagę na sposób, w jaki wykorzystywane są wizerunki kobiet, czym jest kobiecość w świecie mody i co odgrywa w nim centralną rolę – człowiek czy produkt.

fot. Nathalie Croquet i Daniel Schweizer

Croquet wraz z fotografem, Danielem Schweizerem pokazuje, jak nierealne są zachodnie standardy piękna i jak ogromna przepaść dzieli dziewczyny z reklam i „zwykłe” kobiety. Choć muszę przyznać, że zdjęcia z udziałem Nathalie Croquet podobają mi się zdecydowanie bardziej niż wygładzone do granic możliwości i nierealnie perfekcyjne zdjęcia Kate Moss czy Gisele, które są w równym stopniu dziełem fotografów, co Photoshopa. Zdjęcia Croquet nie zostały poddane obróbce graficznej. Więc tym bardziej widoczne są różnice w kolorze skóry, owalu twarzy czy fryzurze. Pozostaje pytanie, który świat bardziej nas pociąga? Ten reklamowy, w którym „żyje” Kate, Cara czy Karlie, czy ten codzienny, w którym piękno może mieć wymiary inne niż 90-60-90?

fot. Nathalie Croquet i Daniel Schweizer
fot. Nathalie Croquet i Daniel Schweizer
fot. Nathalie Croquet i Daniel Schweizer
fot. Nathalie Croquet i Daniel Schweizer

Tematy:

Nieprawidłowy email