Naczelna Vogue UK: Nikt nie chce prawdziwych kobiet na okładkach!

Alexandra Shulman, redaktor naczelna brytyjskiej edycji Vogue’a, była gościem audycji Lily Allen w BBC Radio 2. Tłumacząc, dlaczego na okładkach pojawiają się bardzo szczupłe modelki, stwierdziła, że nikt nie chce oglądać prawdziwych kobiet w Vogue’u.

Alexandra Shulman / Bulls Press

Alexandra Shulman od lat stoi na czele brytyjskiego Vogue’a. Jej zadaniem jest przede wszystkim tworzenie genialnego magazynu, ale akceptując gwiazdy na okładki musi myśleć również o ich potencjale sprzedażowym. Wyważenie osobistych preferencji i potrzeb biznesowych bywa trudne. W rozmowie z Lily Allen Shulman przyznała, że najbardziej lubi artystyczne okładki, ale te kiepsko się sprzedają. Każda okładka to efekt poszukiwań kompromisu między kreatywnością a sprzedażą. A i tak nigdy nie ma gwarancji sukcesu.

Gdybym wiedziała, co dokładnie się sprzedaje, byłabym panią wszechświata. Ale ogólnie mówiąc, gdy wybieramy modelkę czy osobowość na okładkę, celujemy w wypośrodkowany model piękna, tłumaczyła.

Zdaniem Allen idealną kombinację stanowi dziewczyna z sąsiedztwa. Owszem. Ale idealna. Lepsza niż ty, kontynuowała Shulman, po czym dodała: Ludzie ciągle pytają dlaczego pokazujemy szczupłe modelki. Mówią, że tak nie wyglądają prawdziwi ludzie. Ale przecież nikt nie chce oglądać na okładce Vogue’a prawdziwych ludzi, którzy wyglądają prawdziwie. Trzeba pamiętać, że stałe czytelniczki kupują magazyn bez względu na to, kto jest na okładce. Zwłaszcza, że w Wielkiej Brytanii, podobnie jak w USA, spora część nakładu rozchodzi się w prenumeracie. Gwiazdy spoglądające z okładki mają przyciągnąć czytelniczki, które zazwyczaj nie kupują Vogue’a.

Alexandra Shulman / Bulls Press

Ludzie nie sięgają po taki magazyn, jak Vogue by zobaczyć to, co mogą ujrzeć w lustrze. To mogą mieć za darmo, dodała Shulman. Warto dodać, że Lily Allen (podobnie jak miliony innych dziewczyn) woli oglądać na okładkach nieco grubsze dziewczyny. Wtedy czuje się lepiej. Jednak na Shulman kwestia wagi bohaterki okładkowej nie robi wrażenia. Męczy ją natomiast konieczność nieustannego tłumaczenia dlaczego modelki są takie szczupłe. No cóż, może zmiana standardów panujących w świecie mody, a dyktowanych zarówno przez magazyny jak i projektantów, sprawiłaby, że Shulman nie musiałaby odpowiadać ciągle na te same pytania?

Przypomnijmy, że na okładce kwietniowego numeru magazynu jest Nigella Lawson, którą redaktorka naczelna określiła mianem „kompletnie prawdziwej osoby”. (Zaczynam się gubić: czytelnicy chcą oglądać prawdziwych ludzi, czy jednak nie chcą?) No i zdecydowanie Lawson nie mieści się w sample od projektantów. To samo można powiedzieć o Lily Allen. I tutaj następuje nieoczekiwany zwrot akcji. Bowiem Shulman stwierdza, że projektanci powinni szyć większe ubrania i wpuszczać na wybiegi większe dziewczyny. A jeszcze chwilę temu perorowała, że pokazywanie prawdziwych kobiet (czyt. w rozmiarze większym niż 34) jest biznesowym samobójstwem. A może zasada ta dotyczy tylko magazynów? Może projektanci nieświadomie przepuszczali okazję zarabiania milionów dolarów, preferując chłopięco szczupłe modelki?

Nigella Lawson na okładce Vogue UK, kwiecień 2014 / fot. Vogue UK

Nie uważacie, że to pewna hipokryzja? Tłumaczenie obecności superszczupłych modelek na okładce swojego magazynu i jednoczesne krytykowanie projektantów, za zatrudnianie dokładnie tych samych dziewczyn do pokazów?

Całą (lekko schizofreniczną rozmowę) możecie wysłuchać na stronie BBC Radio 2.

Tematy:

Nieprawidłowy email