Koniec Fashion Weeka w Łodzi

Za nami najważniejsze święto mody w Polsce: 14. – jak się okazało: ostatnia edycja Fashion Weeka dobiegła końca. Dziś władze miasta oficjalnie wypowiedziały umowę organizatorom imprezy. W świetle afer, kłótni o pieniądze i czyhających komorników kończy się polska przygoda z Fashion Weekiem.

Foto: East News

14. edycja Fashion Weeka rozpoczęła się w czwartek 21 kwietnia i trwała do niedzieli 24 kwietnia. Wydarzenie po raz pierwszy miało miejsce w Hali Expo w Łodzi. Towarzyszyły mu nie tylko pokazy kolekcji na jesień–zimę, ale również wystawy, showroomy i konkursy. Do Łodzi przyjechali zarówno początkujący, jak i doświadczeni projektanci. Przybyło także wielu gości z branży mody. Jak wspominają tegoroczną edycję?

Początek pod znakiem zapytania

Początek FW stanął pod znakiem zapytania, kiedy dzień przed pokazami w hali Expo pojawili się komornicy sądowi. Ich obecność zdziwiła wiele osób, choć o problemach finansowych imprezy mówiło się od kilku lat. Tym razem chodziło o nieopłacenie wynajmu hali Expo, w której miały się odbyć tegoroczne pokazy. Kierownictwo hali dało organizatorom warunek: albo zapłacą ok. 100 tys. zł. albo właściciele hali zamkną drzwi i impreza się nie odbędzie. "Zwłoka z zapłatą wynika z tego, że nie otrzymaliśmy jeszcze dofinansowania od miasta. Wszystko będzie zgodnie z planem" – podkreślali organizatorzy FW, Jacek Kłak i Irmina Kubiak z agencji Moda Forte, w wywiadzie dla "Gazety Łódzkiej". Szef biura promocji Łodzi, Bartek Wojdak był jednak innego zdania. "Co roku na Fashion Week idzie milion złotych. Warunki finansowania nie zmieniły się od lat. Problem w tym, że przedstawiciele organizatora mają tyle obciążeń i długów, że pieniądze, które dostają od nas i tak idą od razu na spłaty zaległych zobowiązań. Teraz przedstawiciele Moda Forte będą zapewne próbowali na nas przerzucić odpowiedzialność, jeśli do imprezy nie dojdzie, ale nasza wina jest tu zerowa. My ze swoich zobowiązań każdorazowo się wywiązujemy" – mówił w wywiadzie dla Onet.pl.

Na szczęście pierwszy problem udało się zażegnać i drzwi hali Expo zostały otwarte. Pierwszego dnia z dwugodzinnym opóźnieniem rozpoczęła się gala otwarcia łódzkiego Fashion Weeka. Ewa Minge powiedziała: "Chcąc uprzedzić dziennikarzy, odpowiadam na pytanie o mój stosunek do tej imprezy, do tego, że ona się opóźnia, że jest plac budowy. Dziewięć lat temu w moim życiu wydarzyła się podobna sytuacja. Zarekwirowano mi kolekcję, weszło trzech smutnych panów, nie było w tym żadnej mojej winy. To było w Rzymie, a do pokazu zostało czternaście godzin. Ściągnęłam w nocy tę kolekcję, a Włosi napisali: "Brawo Minge". Tutaj odbyły się pokazy, więc mówię: "Brawo Fashion Week Poland". Trzymam kciuki za imprezę".

Foto: East News Pokaz mody Ewy Minge podczas Fashion Weeka w Łodzi, kwiecień 2016
Foto: East News Finał pokazu Ewy Minge, kwiecień 2016

Pierwszy pokaz projektantki w czwartek cieszył się dużym zainteresowaniem podobnie jak prezentacja kolekcji „Femestage Ewa Minge” w piątek. Niestety z uwagi na problemy organizacyjne, również drugi pokaz się opóźnił. Na Fashion Weeku byłem głównie na backstage’u. W piątek zaskoczyło mnie gigantyczne opóźnienie. – komentuje fotograf Bastek Czernek. Pokaz Ewy Minge miał być ostatnim tego dnia. Wyszło jednak tak, że zamieniono go z pokazem Natashy Pavluchenko. Niestety prezentacja Pavluchenko rozpoczęła się dopiero o północy, przy prawie pustej widowni. – dodaje.

Projektanci o Fashion Weeku

Organizacyjnie, od strony projektanta, oceniam wydarzenie jako bardzo dobre – mówi projektantka Angelika Józefczyk. Podobne zdanie ma Klaudia Markiewicz, której pokaz odbył się w sobotę. – Jestem bardzo zadowolona i wszystko wyszło tak, jak było to zaplanowane. Uwielbiam pracować z tą ekipą i pomimo wszystkich przeszkód pozostały tylko te dobre wrażenia i wspomnienia. – uważa projektantka. Publiczność tegorocznej edycji dopisywała, szczególnie na pokazach doświadczonych i znanych projektantów. Atrakcją był pokaz kolekcji Jacoba Birge’a, który zamykał dzień trzeci. Projekty Jacoba spotkały się z dużym uznaniem, choć sam autor o 14. edycji miał inne zdanie. – Mogło być lepiej pod względem organizacyjnym. W trakcie mojego pokazu jeden stroboskop nie działał i modelki miały problemy z chodzeniem na szpilkach. – tłumaczył projektant. – Poza tym raczej spoko, choć to nie była ta sama energia, co kilka lat temu. Zaskoczyła mnie mała frekwencja na wielu pokazach i opóźnienia.

Uczestnicy o Fashion Weeku

Polski tydzień mody zawsze cieszył się dużym zainteresowaniem, jednak od kilku edycji wokół imprezy zaczęły pojawiać się problemy. Uczestnicy wydarzenia głośno komentowali tegoroczną edycję, opisując swoje doświadczenia z imprezy. - Jak dla mnie tegoroczna edycja była najgorzej zorganizowaną edycją, na której byłem z perspektywy gościa, jak i członka zespołu jednego z projektantów. Fatalne miejsce niemające wyglądu ani odpowiedniej klasy odbywającej się imprezy. – mówi Przemysław Kowalski z zespołu Moniki Ptaszek. – Brak podstawowych miejsc takich jak szatnia, duże opóźnienia z pokazami, niedziałający sprawnie internet, słabe oświetlenie... i wiele innych rzeczy. – uzupełnia. Goście zwracali uwagę nie tylko na miejsce FW, ale również innych uczestników. W trakcie poprzednich edycji do Łodzi przyjeżdżały gwiazdy. W tym roku było ich niewiele. Podobnie jak kupców i dziennikarzy.

Foto: East News Fashion Week Poland, kwiecień 2016

Problemów ciąg dalszy?

„Dziwię się, że ktoś jeszcze chce współpracować z tymi »organizatorami« – komentowała tegoroczne wejście komorników do hali Expo Ewa Chmiela, właścicielka agencji ECManagement, która kilka lat temu współpracowała z FW. Pomimo zakończonej 14. edycji, problemy z organizacją wydarzenia dalej pozostają na językach uczestników i osób z branży. Najpoważniejszy z nich to brak wypłaty wynagrodzeń osobom zaangażowanym w przygotowanie wydarzenia. Organizatorzy tłumaczą zadłużenie problemami z urzędem miasta Łódź. "Wypłoszyliście sponsorów, inwestorów i fundusze inwestycyjne, a bez nich tak duży projekt nie ma stabilności. W kuluarach tworzycie nam czarny PR. Od roku wspierają nas tylko te firmy, których koszty finansowe są dwudziestokrotnie większe niż banki czy fundusze, które nam wcześniej pomagały. Nie mieliśmy wyboru, walcząc o Fashion Week i zadłużaliśmy świadomie firmę i samych siebie. Banki, które finansowały pierwsze edycje Fashion Week, a w których mieliśmy do końca 2014 roku wzorową opinię (5 gwiazdek w BIK), nie dadzą nam teraz kredytu przez 10 lat” – napisał na swoim Facebooku organizator, Jacek Kłak, po tegorocznej edycji FW (pisownia oryginalna).

Foto: Facebook Post z Facebooka Jacka Kłaka

Wiele modelek i modeli, którzy podczas każdej edycji FW spędzają w Łodzi zwykle ponad tydzień, do dziś nie dostali obiecanych pieniędzy, mimo że niektóre agencje dawno wystąpiły do sądu. Agencja AMQ przy okazji 14. edycji stworzyła nawet wydarzenie na Facebooku z informacjami o rozprawie sądowej, która w lipcu będzie miała miejsce w Sądzie Rejonowym dla Łodzi-Śródmieścia. Agencja domaga się zwrotu prawie 55 tys. zł. – Fashion Week od października 2014 roku nie zapłacił 7 modelkom z mojej agencji 50% wynagrodzenia. – opowiada Svetlana Likhtina, właścicielka agencji MA "InterModels" z Kijowa i dodaje – Przez rok organizator obiecywał, że wypłaci nam wynagrodzenie. W grudniu 2015 roku kontakt z nim się urwał, ale nie zamierzam tego tak zostawić.

Foto: Facebook Post z Facebooka Svetlany Likhtina

Jacek Kłak na zarzuty Svetlany Likhtina nie odpowiedział nawet na swoim publicznym profilu na Facebooku (właścicielka komentowała kilkukrotne statuty organizatora FW). Taka strategia powoduje, że coraz więcej agencji traci zaufanie do organizatorów i po prostu wycofuje się z uczestnictwa w wydarzeniu. – Nieoficjalnie mówiło się, że pracownicy nie otrzymują wynagrodzenia, np. modelki czekały na pieniądze dwa, trzy sezony. I wcale nie wiem, czy je dostały. Co w tym wypadku robią organizatorzy? Zmieniają agencje modelek. I zapewniają, że wszystko jest w porządku. – podkreśla Harel, która wielokrotnie odwiedzała FW. – Ostatni raz byłam tam w 2014 roku. Od tamtej pory już nie jeżdżę, bo nikt mnie nie zaprasza. A wcześniej byłam traktowana super – dodaje.

Foto: East News Irmina Kubiak i Jacek Kłak z agencji Moda Forte

Wczoraj i dziś

Pierwsze edycje Fashion Weeka rzeczywiście odnosiły spore sukcesy. Łódź odwiedzali znani dziennikarze z Polski i zagranicy, a polscy projektanci mogli liczyć na rozgłos i nowe kontrakty. Wojtek Haratyk w Łodzi zaczynał swoją karierę. Zapytany o to, jak wspomina pokazy, powiedział: – Mam bardzo dobrą opinię o Fashion Weeku. Ostatni raz swoją kolekcję pokazałem w zeszłym roku i wszystko było w porządku. Łukasz Jemioł właśnie na FW nawiązał współpracę z wytwórnią Warner Bros na kolekcję inspirowaną postaciami z kreskówek i z organizatorami tygodnia mody w Lizbonie, gdzie pojawiał się kilkukrotnie. "Mam sentyment do tego miejsca. Jestem tu od pierwszej edycji i widzę, że przyjeżdżają tu sympatycy mody. Dzięki Fashion Weekowi udało mi się zorganizować pokazy za granicą" – tak w rozmowie z VU, Jemioł komentował swój ostatni pokaz. W tym roku projektant nie pojawił się jednak na łódzkiej scenie. Tomasz Olejniczak, projektant marki TOMAOTOMO również zrezygnował z obecności na tegorocznym Fashion Weeku. – W Łodzi nie pokazuję się już od trzech lat. Przede wszystkim z tego względu, że jest to daleko i nie docierają tam media i istotni kupcy z zagranicy – powiedział w rozmowie telefonicznej. – Kiedyś chciałem uczestniczyć w Fashion Weeku, bo pokazywali się tam znani projektanci. Dla początkującego projektanta to było wtedy ważne. Dziś jednak FW ma coraz gorszą opinię.

Fashion Week już nie w Łodzi

Choć jeszcze kilka dni temu organizator na swoim Facebooku zapewniał, że kolejna edycja na jesieni się odbędzie, to dziś dotarła do nas wiadomość, że miasto Łódź rozwiązało umowę z agencją Moda Forte. Jak czytamy na stronie "Dziennika Łódzkiego", władze miasta "postanowiły rozwiązać ze skutkiem natychmiastowym umowę z agencją organizującą FashionPhilosophy Fashion Week Poland". Powodem tej decyzji miało być rozczarowanie, jakie towarzyszyło władzom Łodzi z powodu organizacji i efektu całej imprezy. "Czujemy się oszukani przez organizatorów, ponieważ przekazywane nam na kilka dni przed imprezą informacje, że nie jest ona zagrożona, wszystko będzie przebiegało zgodnie z planem, okazały się nieprawdą. Pojawienie się komorników, lawinowo napływające doniesienia o trudnej sytuacji finansowej agencji czy sam przebieg imprezy zmusiły nas do przeanalizowania sytuacji pod względem wywiązywania się organizatorów z umowy: umowy na promocję miasta Łodzi. Z winy organizatorów mieliśmy do czynienia z antypromocją i antyreklamą naszego miasta" – powiedział Bartłomiej Wojdak, dyrektor biura promocji Urzędu Miasta Łodzi w rozmowie z "Dziennikiem Łódzkim". To już jasne, że kolejna edycja Fashion Weeka nie odbędzie się w Łodzi, tym samym całe środowisko modowe zachodzi w głowę, czy polski odpowiednik największego święta mody jeszcze znajdzie dla siebie miejsce w naszym kraju?

Foto: East News Koniec Fashion Weeka w Łodzi

Tematy:

Polecamy także:

Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 









Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze

lola45 : Błąd w artykule. Fashion week odbywał się już wcześniej w expo, a w artykule jest napisane "Wydarzenie po raz pierwszy miało miejsce w Hali Expo w Łodzi."
26 kwi 16 16:53 | ocena: 100%
Liczba głosów:9
100%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
~k : hahhahaahh Fashion wiocha sposorowana przez miasto hahahhahahahah gdzie lokalni amatorzy udawali dla motłochu wielkich krawcow a tłum jeszcze głupszych amtorow celebrytów robil za klakiernie
26 kwi 16 14:02 | ocena: 79%
Liczba głosów:19
79%
21%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
~Zgred : Polska nędza. Wszyscy jeżdżą Mercedesami, ale kasy nie ma. Czyli nic nowego.
26 kwi 16 14:04 | ocena: 83%
Liczba głosów:12
83%
17%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
~Zniesmaczona : Dobrze zapoznaliśmy się z fatalną sytuacją finansową polskiego Fashion Week'a, ale gdzie są relację z pokazów, które w tej całej imprezie są najważniejsze? W całej tej sytuacji poszkodowani są najbardziej projektanci. Kolekcje, który były przygotowane przez wiele miesięcy zostały zepchnięte na drugi plan przez finansowe przepychanki. Szkoda, że dziennikarze zapomnieli po co takie imprezy istnieją.
27 kwi 16 15:19 | ocena: 100%
Liczba głosów:3
100%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
~Ewa : A może Żyrardów stanie się miastem
Fashion Weeka
wszak żakardy słynęły z mazowieckiego
województwa,
to
dobre miejsce na modową stolice...
26 kwi 16 14:11 | ocena: 67%
Liczba głosów:3
33%
67%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
~bb : Miało być dobrze wyszło, jak zawsze.
26 kwi 16 14:37 | ocena: 75%
Liczba głosów:4
75%
25%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
~tripsta : Bylo spoko. Jak zwykle nachalelm sie Carlo Rossi i balet do rana na afterze. Ludzie mili. Kolekcje atrakcyjne. Komornikow nie widzialem.
18 maja 16 10:17 | ocena: 100%
Liczba głosów:1
100%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
~Mona : tylko dlaczego to ZMOWU takie TYPOWO POLSKIE..??
27 kwi 16 19:05 | ocena: 100%
Liczba głosów:1
100%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
~majka : Tylko ciekawe co tam robią dzieci, hehe wiocha na maxa
26 kwi 16 21:27 | ocena: 100%
Liczba głosów:1
0%
100%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Nieprawidłowy email