Mary-Kate i Ashley Olsen prowadzą cichy biznes

Gwiazdy, które zajęły się projektowaniem stają też na rzęsach, by wypromować swoje marki. Ale nie one – siostry Olsen organizują zamknięte pokazy mody, na których nie ma fotografów. Ich ubrania pozbawione są ich logo i wszelkiego obrandowania. Efekt? Kolekcje sióstr Olsen cieszą się ogromnym zainteresowaniem, które przekłada się oczywiście na niebotyczne dochody.

Getty Images

W tym przypadku działa zasada, że im mniej mówisz, tym większą wzbudzasz ciekawość. Na pokaz sióstr Olsen bardzo trudno jest się dostać, przybywają tylko specjalnie zaproszeni goście. Aktorzy, muzycy, celebryci? Nic z tego, Olsenki wolą zaprosić dziennikarzy i krytyków mody. W tym artykule nie znajdziecie także zdjęć z pokazu kolekcji – fotografowie nie mają wstępu na prezentację ich ubrań. Zdjęcia modelek robione są zanim przyjadą goście, dzięki czemu mają zapewniony komfort i pewność, że uwaga skoncentruje się na pracy projektantek. Atmosfera podczas pokazu jest również wyjątkowa – modelki przechadzają się w wolnym tempie, są w pełnej dyspozycji obserwatorów. Mary-Kate i Ashley siadają na widowni i obserwują show z perspektywy swoich gości – chcą mieć pełny obraz wrażeń, jakie wywołują ich kolekcje.

Getty Images

-Na pokaz przychodzą osoby rzeczywiście zainteresowane kolekcją, więc zależy nam na tym, aby mogły w spokoju tę kolekcję zobaczyć. Zapewniając tak intymną oprawę chcemy, by nasi goście poczuli się jego częścią pokazu, by choć przez chwilę byli częścią świata Olsen – powiedziała Ashley w rozmowie z portalem Net-a-Porter.

Dziś mają po 27 lat i można powiedzieć, że dorastały na oczach całego świata. Na planie Pełnej Chaty pojawiły się mając zaledwie 9 miesięcy i od razu podbiły serca widzów. Serial zdjęto z anteny w 1995 roku (miały wtedy po 8 lat) i później pojawiły się jeszcze w kilkudziesięciu rolach pierwszo- i drugoplanowych. W międzyczasie otworzyły własną firmę produkcyjną i wyspecjalizowały się w tworzeniu kina. Przez ten cały czas nie schodziły z medialnego świecznika, wypracowując sobie status najbardziej rozpoznawalnych sióstr na świecie. Dopiero, gdy środek ciężkości ich zainteresowań przeniósł się na modę, o Olsenkach zrobiło się jakby ciszej.

Nie świadczy to jednak o porażce ich biznesu – wręcz przeciwnie. To świadomie zaplanowana strategia, w myśl której marki odzieżowe sygnowane ich nazwiskiem miały osiągnąć status ekskluzywnych, pożądanych ubrań. Bez wątpienia to im się właśnie udało.

-Anonimowość jest tym, o czym myślimy przez cały czas – bez względu czy jemy lunch w Nowym Jorku, czy tworzymy kolejną kolekcję naszych ubrań.

Trudno uwierzyć w te słowa od osób, które funkcjonują w show-biznesie praktycznie od urodzenia. Jednak biorąc pod uwagę wizerunek ich [url=vumag.pl/newsy/modowe-imperium-blizniaczek-olsen,60342.html#fp=vum]marek odzieżowych, perspektywa nieco się zmienia. Siostry Olsen w świece mody znane są z tego, że mają obsesję na punkcie jakości swoich ubrań. Zrodziła się ona w 2006 roku, kiedy dosłownie stawały na głowie, by stworzyć idealnie skrojony top z najwyższej klasy materiału. Później takie kryteria stawiały projektowanym sukienkom, czy spodniom.

Getty Images

-Odkryłyśmy pewną lukę na rynku – zobaczyłyśmy, że na rynku nie ma marki, która oferowałaby luksusowe ubrania basic dla kobiet, które posiadają ubrania od wielkich projektantów. Takie kreacje wymagają przełamania, to oczywiste. Jeśli mam żakiet Chanel, to potrzebuję równie luksusowego topu, aby podkreślić wyjątkowość mojego okrycia. Po to właśnie stworzyłyśmy The Row i mam nadzieję, że tak nasza marka jest postrzegana – zdradza Ashley.

Mary-Kate i Ashley Olsen zdawały sobie sprawę, że projektując własne ciuchy, wystawiają się na pogardę środowiska. Jednak miłość do mody była silniejsza. Na początku bały się, że krytycy nigdy nie uznają ich za prawdziwe projektantki. Rozważały nawet podstawienie innych osób, które by „twarzowały” ich kolekcjom – jednak znajomi odwiedli je od tego pomysłu, sugerując że nie mogą się wstydzić tego, co tworzą, tylko ze względu na swoją medialną przeszłość. Ponadto, Olsenki miały pokazać swoją kolekcję samej Annie Wintour. Kto, poza nimi, mógłby przekonać do projektów królową mody? Redaktor naczelna amerykańskiego Vogue’a szybko przekonała się, że nikt nie będzie potrafił lepiej sprzedać marki The Row, niż same siostry Olsen.

-Tworzyłyśmy swoje stylizacje, odkąd miałyśmy 6 lat. Zawsze zwracałyśmy uwagę na to, co ubieramy. To naturalna kolej rzeczy – z wiekiem nasza obsesja przerodziła się w zawód.

Po prawie 30 latach doświadczenia pracy w mediach i nie mniejszym doświadczeniu w prowadzeniu interesów, siostry Olsen pomagają młodym ludziom otworzyć i utrzymać swój biznes .

-Czasami spędzamy godziny na dyskusjach z kim na przykład młody projektant biżuterii powinien się spotkać i porozmawiać, by otworzyć własną markę. Często po prostu wyciągamy telefon i dzwonimy w ich imieniu- mówi Mary-Kate.

Ci młodzi projektanci mają się na kim wzorować. Mary-Kate i Ashley od podstaw stworzyły luksusowe przedsiębiorstwo modowe, polegając tylko i wyłącznie na sobie. Powodzenie ich marki w dużej mierze jest wynikiem skupienia sióstr na rozwoju The Row, ale to nie jest ich ostatnie słowo. [url=vumag.pl/newsy/modowe-imperium-blizniaczek-olsen,60342.html#fp=vum]Siostry Olsen pracują bowiem nad stworzeniem prawdziwego modowego imperium.

Getty Images

Tematy:

Nieprawidłowy email