Implanty, konturowanie czy dobry stanik? Kylie Jenner mówi prawdę o swoich piersiach

Kylie Jenner ma swoje pięć minut. Jej aplikacja o wielce oryginalnej nazwie „Kylie Jenner” jest najczęściej ściąganym programem w AppStore. Równocześnie Kylie uruchomiła swoją stronę internetową. W jednym i drugim miejscu 18-letnia celebrytka publikuje instruktażowe filmy o makijażu, modzie czy sporcie. Przy okazji zdradza też bardziej prywatne informacje na swój temat i wykorzystuje ten kanał, aby dementować plotki. Na pierwszy ogień poszły doniesienia na temat rzekomej operacji powiększenia piersi, jaką miała przejść nastolatka.

Foto: Getty Images

Takie pogłoski nikogo dziwić nie powinny. Po pierwsze dlatego, że biust młodej Kylie ostatnio nabrał imponujących rozmiarów. Po drugie dlatego, że siostry Kardashian–Jenner nie stronią od zabiegów chirurgii plastycznej. Wreszcie po trzecie– Kylie zdarzało się już kłamać na temat swojego wyglądu. Przez długi czas Jenner twierdziła, że jej pełne, wręcz karykaturalne usta, to efekt doskonałego makijażu. Dopiero niedawno zdradziła, że oprócz makijażu na kształt jej ust mają wpływ wypełniacze, które stosuje regularnie.

Teraz na tapetę trafił biust Kylie. 18-latka postanowiła szybciej skonfrontować się z plotką i na filmie opublikowanym w swojej aplikacji, powiedziała prawdę. A prawda jest taka, że Kylie nie poszła pod nóż. Nie stosuje też ukochanej techniki makijażowej czyli konturowania. Jej biust wygląda tak, jak wygląda, bo Kylie jest fanką biustonosza push–up Bombshell od Victoria’s Secret. Na dowód Kylie stanęła przed kamerą ubrana w zwykły, miękki, koronkowy stanik a następnie przebrała się w model Bombshell. Różnica była spora. Na stronie producenta możemy wyczytać, że model push-up powiększa biust o dwa rozmiary. I nie jest to tylko chwyt marketingowy. Bombowy biustonosz od Victoria’s Secret faktycznie działa.

Teraz pozostaje sprawdzić, jak działa marketing w wykonaniu Kylie Jenner. Domyślam się, że odkąd celebrytka zdradziła swój sekret, salony Victoria’s Secret i ich sklep internetowy, przeżywają oblężenie. Zwłaszcza, że biustonosz jest zdecydowanie tańszy niż jakakolwiek operacja plastyczna. Kosztuje ok. 200 zł i jest dostępny w najróżniejszych kolorach. Dla tych dziewczyn, które nie chcą chodzić po ulicy z biustonoszem wypchanym gąbką są też modele powiększające biust o 1 lub 1,5 rozmiaru. Niestety, dostawa z internetowego sklepu Victoria’s Secret do Polski jest bardzo droga. Ale na całe szczęście nie tylko amerykańska sieciówka robi doskonałe biustonosze push–up.

Foto: Materiały promocyjne

Tematy:

Nieprawidłowy email