Kate Winslet w mocno wyretuszowanej sesji dla WSJ Magazine

Podobno wraca moda na naturalność w show-biznesie. Gwiazdy często pozują do zdjęć bez makijażu lub... w makijażu typu „no make-up”. Tym samym dużo więcej pracy mają graficy. Bowiem retusz zdjęć nadal ma się dobrze. Być może aż ZA DOBRZE. U kogo tym razem przesadzono podczas obróbki zdjęć? Pod lupę bierzemy Kate Winslet na okładce WSJ.

Foto: www.wsj.com

To nie pierwsza tego typu okładka, na której gwiazda nie jest do siebie podobna. Photoshop „krzywdzi” ludzi regularnie. To podstawa każdej sesji fotograficznej. Bez niego ani rusz. Jednak czy czasem nie idziemy o krok za daleko? Skoro na zdjęciu po retuszu przestajemy przypominać siebie? Gdy zobaczysz twarz 40-latki nieoszpeconą żadną zmarszczką – wiedz, że coś się dzieje. Pamiętaj, 40-latki tak nie wyglądają.

Kate Winslet to wybitna aktorka, która oprócz genialnych ról filmowych, słynęła kiedyś ze swojego bardzo zdrowego podejścia do rygorystycznych wymagań świata show-biznesu. Sprzeciwiała się odwiecznej nagonce na wagę aktorek oraz nie tolerowała zbyt drastycznie wyretuszowanych zdjęć.

W roku 2003 na okładce brytyjskiego magazynu GQ ukazało się bardzo przerobione zdjęcie Kate, które skomentowała słowami:

„Ten retusz jest bardzo przesadzony . Nie podoba mi się to, a co najważniejsze, ja wcale nie chcę tak wyglądać!”

Od tamtej pory chyba wiele się zmieniło. O „ulepszonej” wersji Kate głośno było już niespełna 2 lata temu, kiedy media skrytykowały aktorkę za zbyt mocno wyretuszowaną okładkę Vouge’a.

Foto: vouge.com Kate Winslet na okładce Vouge'a

Tym razem Kate Winslet wylądowała na październikowej okładce WSJ. To kolejna sesja Kate, która raczej nie przejdzie bez echa.

Na okładce podziwiamy blond kobietę w gładkiej, białej koszuli. Make up „no make up”, włosy gładko zaczesane do tyłu i… „ciężka” praca grafika. Aż trudno rozpoznać, że na najświeższej okładce WSJ Magazine to Kate Winslet.

Foto: www.wsj.com Kate Winslet WSJ

Sesję sfotografował Willy Vanderperre, nastomiast stylizacjami zajął się Alastair McKimm.

Trzeba przyznać, że Kate w obiektywie Willy’ego Vanderperre’a prezentuje się doskonale. Lecz nie zmienia to faktu, że mam wątpliwości: czy przypadkiem nie za dużo w tym ingerencji grafika?

Z drugiej strony… w dzisiejszych czasach żadna sesja zdjęciowa nie zostanie opublikowana bez wcześniejszego wsparcia Photoshopa. Ważne jest jednak zachowanie równowagi. Ważne by nie przesadzić. Umiar sprawdza się zawsze i wszędzie. W przypadku retuszu także.

A wam jak podoba się najnowsza sesja Kate?

Tematy:

Nieprawidłowy email