John Galliano powraca

John Galliano po raz kolejny przerywa milczenie i przyznaje się do swoich problemów. Właśnie udzielił szczerego wywiadu dla francuskiego tygodnika Le Point.

John Galliano / Getty Images

W lutym 2011 roku ukazało się nagranie, w którym pijany Galliano wyraził antysemickie poglądy i oddał cześć Hitlerowi. Po tych kontrowersyjnych wypowiedziach nie trzeba było długo czekać na reakcję świata mody. Mimo jego wielkiego talentu, Galliano został zwolniony z domu mody Dior, gdzie pracował jako dyrektor kreatywny przez kilkanaście lat. Stracił nie tylko posadę, ale również szacunek i dobrą reputację.

Banicja

Od czasu skandalu projektant zniknął definitywnie. Sporadycznie udzielał wywiadów. Pojawił się m.in., dla magazynu Vanity Fair, gdzie po raz pierwszy przyznał się do swojego błędu. 5 czerwca ukazał się najnowszy wywiad z Galliano dla francuskiego czasopisma Le Point, gdzie opowiada o swoim powrocie do zdrowia i nowym projekcie, nad którym aktualnie pracuje. Z projektantem rozmawiał Boris Cyrulnik – francuski psychiatra, żydowskiego pochodzenia, którego rodzice zginęli podczas II wojny światowej.

Projektant przyznał Cyrulnikowi, że w swoim życiu często przybierał wiele masek, aby zyskać akceptację innych. Ukrywał tym samym poczucie wstydu, strachu i cierpienia. Zapytany czy nie został zbyt surowo ukarany za swój wybuch, wynikający z uzależnienia i stresującej pracy, odpowiada: Wiele straciłem, ale też zyskałem. Jestem osobą kreatywną i nikt nie jest w stanie mi tego odebrać. Powiedziano mi, że popełniłem zawodowe samobójstwo, ponieważ była to jedyna ucieczka przed straszliwa presją, z która miałem do czynienia.

John Galliano / Getty Images

Galliano wyjaśnia również swoje skandaliczne zachowanie, 24 lutego 2011 roku w kawiarni La Perle. Dla przypomnienia obraził tam przypadkowych turystów, mówiąc, że „Kocha Hitlera”, a ich „matki i przodkowie byliby zagazowani.” -To co stało się w paryskiej restauracji La Perle, było mechanizmem obronnym – wyjaśnia swoją ostrą wypowiedź projektant.

John mówił, że był pod wpływem mieszanki alkoholu i narkotyków. Przyznał się również, że w szkole był dręczony za swój homoseksualizm. Podkreśla, że nie chce się usprawiedliwiać, a jedynie wyjaśnić do jakiego stanu człowiek może się doprowadzić przez uzależnienie. - Nie byłem wtedy sobą. Czułem się sprowokowany i wypowiedziałem najstraszniejszą i najbardziej nieprzyzwoitą myśl – mówi Galliano.

Getty Images / Bulls Press

Nowy Galliano

Wielki wizjoner opowiada również o swoim nowym projekcie. Galliano został właśnie dyrektorem kreatywnym sieci rosyjskich kosmetyków L'Etoile. Jak sam twierdzi praca jest dla niego terapią. Wierzy, że wciąż może tworzyć dla teatru, kina i haute couture.

- Mam jeszcze do stworzenia swoją najlepszą kolekcję. Nowy Galliano będzie większy i silniejszy – twierdzi projektant.

W celu odbudowy swojej reputacji, John Galliano uczęszcza trzy razy w tygodniu na spotkania ze swoim specjalistą uzależnień. Wciąż szuka również możliwości przeproszenia wszystkich osób, dotkniętych jego bulwersująca wypowiedzią.

Jak widać John Galliano powoli powraca do swojej pierwotnej roli - kreatora. To nie pierwszy raz kiedy świat mody wybacza skandaliczne zachowanie swoim upadłym gwiazdom. Przypomnijmy aferę kokainową, w którą zamieszana była top modelka Kate Moss, albo wybuchowy temperament innej znanej modelki Naomi Campbell. Ich kontrowersyjne sytuacje nie zaważyły na ich dalsze losy. Wręcz odwrotnie, ich kariery wciąż mają się bardzo dobrze. Jak będzie z Johnem Galliano? Czas pokaże.

Tematy:

Nieprawidłowy email